Już nie martwimy się o los kilkuset milionów złotych, które ma do wydania Polska Fundacja Narodowa. Po zapoznaniu się z dorobkiem zawodowym jej prezesa Cezarego Jurkiewicza wiemy, że tej kasy nic nie uratuje. Jurkiewicz z zawodu jest teologiem, z powołania ojcem ośmiorga dzieci, a z zamiłowania był kierownikiem straży ochraniającej marsze smoleńskie. A wcześniej? Sprzedawcą nawozów do roślin doniczkowych w sklepach osiedlowych. Dostawcą kawy do barów kawowych. Był także w RUCH SA (co jakoś tłumaczy ogromne problemy tej firmy). Ciekawi nas tylko, jaki cwaniak ulokował się za plecami Jurkiewicza. I doi PFN. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






