Dwie ręce prowadzą tysiąc żołnierzy

Dwie ręce prowadzą tysiąc żołnierzy

Przez wieki chiński teatr lalkowy był jedynym sposobem na pokazanie nieprawdopodobnych wyczynów bohaterów

Nigdzie na świecie teatr lalek nie rozwinął się tak wspaniale i nie pełnił tak ważnych funkcji jak w Azji. Pomiędzy Indiami, Indonezją a Japonią niezliczone jego odmiany wprowadzają widzów w magiczne światy starych opowieści, a teatr chiński zajmuje na tej mapie niepoślednie miejsce.
Najstarszą jego formą był zapewne teatr cieni. Według legendy wywodzi się on od cienia zmarłej konkubiny, przywołanego na życzenie opłakującego ją cesarza (co przypomina naszą historię o mistrzu Twardowskim i duchu Barbary Radziwiłłówny). Na pewno była to forma ofiary dla zmarłych przodków i bogów, a przedstawienia odgrywano na pogrzebach i z okazji innych uroczystości rodzinnych. Lalkarze występowali też podczas urodzin bóstw – dorocznych świąt przypominających nieco katolickie odpusty, z jarmarkami i rozmaitymi widowiskami. Wędrowni artyści z niewielką, przenośną sceną lub zwijanym ekranem śpiewali z pamięci całe opery – stąd przysłowie „jedne usta opowiadają dzieje stuleci, dwie ręce prowadzą dziesięć tysięcy żołnierzy” – przy akompaniamencie kołatki, bębenka, gongu, a także fletu, oboju czy smyczkowego er hu.
Chińskie teatry lalkowe są blisko spokrewnione z operowym teatrem aktorskim. Wspólny jest przede wszystkim repertuar – kanon sztuk chińskich, który kształtował się od XIII do XVIII w. Znaczna ich część opiera się na epizodach z kilku wielkich powieści, takich jak heroiczne „Dzieje Trzech Królestw” (które ostatnio znalazły kinowe wcielenie w filmie Johna Woo), fantastyczna „Wędrówka na Zachód”, awanturnicze „Opowieści znad brzegów rzek” czy romansowo-psychologiczny „Sen czerwonego pawilonu”. W teatrze północnym, pekińskim popularniejsze są sztuki o tematyce wojennej, z baletowo-akrobatycznymi scenami walki, w południowym zaś – miłosne, ze wzruszającymi ariami kobiecymi (które często przypominają konwencję opery europejskiej, z heroiną w długich koloraturach uskarżającą się na swoje nieszczęścia).
Podobnie jak aktorzy, również lalki odgrywają określone typy ról, o charakterystycznej fizjonomii. Bohater szlachetny lub porywczy, amant lub złoczyńca, cnotliwa dama lub dzielna wojowniczka, złodziej lub klaun – wszyscy mają określone cechy, z których widz odczytuje pozycję społeczną, charakter i miejsce postaci w dramacie. Oczywiście, widz obeznany z konwencją chińskiego teatru. Laików urzeka fantastyczne bogactwo kostiumów. Najbardziej wypracowane marionetki i pacynki noszą, tak samo jak żywi aktorzy, jedwabne szaty ze złotymi haftami i skomplikowane nakrycia głowy z ruchomych blaszek, koralików i pomponów. Z kolei lalki o amatorskim, ludowym charakterze dają popis pomysłowości twórców, wykorzystujących ścinki tkanin, plastik, drut. W teatrze cieni kostiumy większości lalek są pokryte ażurowymi, barwnymi ornamentami naśladującymi suty haft.
Wśród wielu typów lalek do najpopularniejszych należą skórzane cienie – piying. Są one precyzyjnie wycinane ze skóry, cienko wyprawionej, barwionej i półprzejrzystej. Lalki rzucają więc na ekran kolorowy cień, a ruchome połączenia poszczególnych części umożliwiają bardzo dynamiczną animację za pomocą prostopadle ustawionych drążków. W scenach statycznych lalka styka się z ekranem, ukazując wyrazisty, barwny rysunek.
Trójwymiarowe kukiełki znane są pod różnymi nazwami, m.in. jako zhangtou muou, czyli lalki z głową na kiju. Poruszane są za pomocą drążka osadzonego w szyi lalki oraz cieńszych kijków, przymocowanych do przegubów rąk. Animowane jedną dłonią małe pacynki mają subtelnie rzeźbione i malowane główki, a obszerny kostium kryje dłoń lalkarza. Ta pozornie prosta technika w rękach doświadczonego mistrza daje niezwykłe możliwości: od popularnych trików, takich jak rozkładanie przez lalkę parasola czy palenie fajki, po kunsztowne sceny batalistyczne.
Marionetki, a więc lalki poruszane od góry za pomocą systemu sznurków, należą do najbardziej skomplikowanych i najpiękniejszych. Wymagają dużych umiejętności, w zamian jednak dają efekt niezwykle złożonego ruchu, łudząco naśladującego ludzki, a wrażenie potęgują niezwykle starannie wykonane główki, peruki i kostiumy.
Przez wieki to właśnie teatr lalkowy był jedynym sposobem na pokazanie nieprawdopodobnych wyczynów bohaterów; prześcignęły go dopiero filmy wspomagane techniką komputerową. „Przyczajony tygrys, ukryty smok” czy „Dom latających sztyletów” kontynuują odwieczną chińską fascynację sztukami walki oraz wiarę w przełamywanie ograniczeń ludzkiego ciała i ziemskiej grawitacji. W tym sensie współczesne chińskie kino jest bezpośrednim spadkobiercą starego teatru cieni.

Wystawę „Wojownicy, piękności i demony.
Chiński teatr lalek” można oglądać w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, Galeria Azjatycka,
ul. Freta 5, do 17 stycznia

Wydanie: 1/2010

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy