Dyplom dla elity

Dyplom dla elity

Studia MBA dla menedżera powinny być tym samym co prawo jazdy dla kierowcy

Jesteśmy w Unii, a zatem z większą swobodą możemy korzystać z zachodnich kursów, wśród nich są studia Master of Business Administration, czyli zarządzania biznesem. Obecnie w świecie 1,5 tys. uczelni biznesowych oferuje 5 tys. programów MBA. Najlepsze są przedstawiane podczas World Tour. W tym roku dotrze on do 50 miast w 40 krajach. Do Warszawy zawita pod koniec października. Wtedy możliwa będzie rozmowa z przedstawicielami uczelni. Warto się przyjrzeć ich ofertom, pamiętając, że jest to wydatek co najmniej kilkunastu tysięcy dolarów. Ale studiować tam czy tu warto bardziej niż kiedykolwiek, bo menedżerowie muszą się nauczyć prawa unijnego i nowej konkurencji w biznesie, poza tym na MBA poznaje się ludzi, z którymi można zrobić interes.
Prof. Krzysztof Obłój, dyrektor EMBA UW, tłumaczy, że te studia podejmują głównie ludzie chcący zajmować w firmie jak najwyższe stanowiska. I jak najwięcej zarabiać. Jednak Polakowi ciągle jest daleko do amerykańskich zarobków – blisko 60 tys. dol. rocznie. W Polsce absolwent MBA dostanie przeciętnie 8,5 tys. zł miesięcznie. Inaczej jest też z powszechnością dyplomu. U nas MBA skończyło do tej pory ok. 6 tys. osób, w USA menedżer po prostu musi mieć skończone MBA, tak jak kierowca kurs prawa jazdy. Nawet jeśli ktoś dobrze zarządza firmą, wie, że może to robić lepiej – tłumaczą pracownicy biur rekrutacji studiów MBA.
W Polsce działa 41 programów MBA. Zdaniem prof. Andrzeja Koźmińskiego z WSPiZ, wiele z nich to tylko zwykłe studia podyplomowe (o tym, jak dobrze wybrać MBA, czytaj w ramce). Prof. Koźmiński podkreśla też, że szalenie ważny jest dobór studentów. Tylko aktywna grupa skorzysta z wykładów najlepszych specjalistów, w dużej części pracowników zachodnich uczelni. I dlatego rekrutacja jest zasadniczym momentem. Trzeba zdać test z języka obcego, także psychologiczny, wykazujący, czy w ogóle nadajemy się na menedżera. Przyjmowane są tylko osoby z dyplomami i doświadczeniem zawodowym, ale ostateczną decyzję podejmuje komisja kwalifikacyjna. Zajęcia trwają dwa lata, większość to case study, czyli analiza konkretnych przykładów z gospodarki. Całość kończy realizacja konkretnego projektu.
Zdecydowaną większość studiów prowadzi się w trybie zaocznym, bo uczęszczający są ludźmi bardzo zapracowanymi. Najwięcej jest informatyków, inżynierów, farmaceutów i lekarzy -to osoby w najróżniejszym wieku. O swojej przygodzie z MBA chętnie opowiada Andrzej Blikle, profesor matematyki, który po pięćdziesiątce postanowił pogłębić wiedzę menedżerską, by lepiej poprowadzić rodzinny interes. Egzaminów końcowych nie zdawał, bo jak przyznaje, zależało mu tylko na praktycznych umiejętnościach.
Wykładowcy tłumaczą, że studia mogą podziałać lepiej niż kuracja odmładzająca. Nabiera się wigoru i wiary w swoje możliwości. Z kolei osoby młodsze nauczą się samodzielności, odpowiedzialności i pracy w zespole.
Zdaniem specjalistów ds. rekrutacji SGH, wśród studiujących przestają już dominować ludzie z dorobkiem, którzy chcą być jeszcze lepszymi biznesmenami. Coraz więcej jest młodych osób i kobiet, znakomicie radzących sobie w biznesie. Co ciekawe, z badań przeprowadzonych wśród absolwentów wynika, że dyplom otwiera im drzwi do kariery, ale nie w macierzystej firmie. MBA jest atutem, gdy szuka się nowej pracy. Najłatwiej o nią w finansach, firmach konsultingowych i marketingu.
Duża jest rozpiętość cen. Do jednych z najtańszych należą Polsko-Francuskie Studia w Zakresie Zarządzania na UŁ (9 tys. zł), na najwyższej półce są wykłady w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów (30,4 tys. zł).
Sami studenci przyznają, że absolwenta MBA poznaje się po tym, że opisując zdobytą wiedzę, zawsze użyje angielskiego terminu helicopter view. Bowiem dopiero po tych studiach udaje się spojrzeć na swoją firmę z dystansem, dostrzec jej słabe punkty.


Studia MBA nie podlegają kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej i dlatego podejmując decyzję, zwróć uwagę:
* jak długo szkoła prowadzi te studia
* jaki ma potencjał naukowy
* czy jest akredytowana przez międzynarodową agencję akredytacyjną. Z polskich uczelni tylko WSPiZ im. Leona Koźmińskiego ma akredytację EQUIS. Ważne jest też, czy uczelnia realizuje program we współpracy z inną, zachodnią, która uwiarygodnia jej działanie. Na uwagę zasługują też kursy organizowane w SGH oraz Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej (jeden z najstarszych w Polsce, organizowany od 10 lat), także na Wydziale Zarządzania UW. Elita jest ciągle w Warszawie. Zazwyczaj uczelnie prowadzą rejestrację przez cały rok. Właściwie każdy kurs rusza, gdy uda się zorganizować grupę.
* czy realizowane są praktyczne projekty i czy uczelnia ma umowy z liczącymi się firmami i kształci dla nich pracowników
* to, że program jest realizowany w języku angielskim, będzie dodatkowym plusem


Przejrzysty i wyczerpujący przewodnik dla magistrów, którzy chcą piąć się wyżej. Zawiera nie tylko informacje podstawowe, lecz także syntetyczne notki charakteryzujące poszczególne kierunki. Każdy, kto chce poszerzać wiedzę, dowie się z tej publikacji, ile zapłaci i z jakimi umiejętnościami opuści uczelnię. O wszechstronności informatora świadczą nazwy: są studia podyplomowe dziedzictwa kulturowego w regionie, egzekucja administracyjna, jak i studia liturgiczne.
Informator o studiach podyplomowych i MBA 2004/2005, wydawnictwo TELBIT

Wydanie: 28/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy