Kto jest dziś Nikodemem Dyzmą?

Kto jest dziś Nikodemem Dyzmą?

Kto jest dziś Nikodemem Dyzmą?

Kuba Sienkiewicz,
lekarz, muzyk
Współczesny Dyzma różni się nieco od oryginału. Obecnie spełnia następujące kryteria: 1. Przylepia się do okrętu świadomie i z własnej woli (dawnemu bohaterowi zdarzyło się to przypadkiem). 2. Zepsuje wszystko, za co się weźmie (oryginał przynajmniej nie przeszkadzał). 3. Występuje pod szyldem oznaczającym odwrotność jego działalności (np. w partii o nazwie Dobro i Szlachetność będzie wykonywał najpodlejsze rzeczy, a jako minister czystości będzie wyłącznie brudził i smrodził). 4. Dużo mówi o potędze narodu i jego kultury, ale uważa, że one natychmiast upadną z powodu kilku imigrantów. Potrafi jednak tak wzniośle o tym powiedzieć, że naród się nie obraża, wręcz przeciwnie – jest z siebie dumny. 5. Jest świadomy bycia odpowiednikiem literackiego bohatera Nikodema Dyzmy, ale w otoczeniu wielu takich samych jak on czuje się bezpiecznie i ma poczucie misji całej swojej formacji.

Dr Karolina Wigura,
„Kultura Liberalna”
Wskazywanie polskich Dyzmów w 2017 r. jest zbyt łatwe. Można wskazać kogoś z należących do PiS populistów lub „Misiewicza” – karierowicza bez pionu. Jednak bohater powieści Dołęgi-Mostowicza triumfował dlatego, że z braku osób wiarygodnych wygrywał ktokolwiek. Polski raper śpiewa: „Cały mój kraj zamknięty w »gdyby«” – gdyby nie ci „Ruscy”, gdyby nie »ci na górze«”. Zbyt łatwo przychodzi nam myślenie, że demokracja byłaby lepsza, gdyby populiści, współcześni Dyzmowie, rozpłynęli się w powietrzu. Czas pogodzić się z tym, że oni wyrastają z naszej kultury. Nie są przyczyną kryzysu demokracji, ale jednym z rezultatów. Energię czerpią z braku integralności moralnej i politycznej innych. Dopóki politycy, którym stan demokracji leży na sercu, nie zrozumieją, że słowa i czyny nie mogą stać dramatycznie daleko od siebie, trudno oczekiwać, że polska fala populizmu się odwróci. W III RP Dyzmów rodzi wiara we wszechmoc PR.

Henryk Martenka,
„Angora”
Nikt. Dyzma miewał wątpliwości, a nawet wyrzuty sumienia, a to są cechy w dzisiejszej polityce nieobecne. Miał też świadomość swoich ograniczeń, nie podjął się ostatecznego łajdactwa, jakim byłoby objęcie przezeń rządu po propozycji prezydenta. Dzisiaj nikt nie ma takich obiekcji, każdy wziąłby wszystko, co tylko by mu dano. Zamiast takiego nieboraka, wręcz poczciwca, wyrosłego z tradycji komedii „Z chłopa król” Baryki, mamy karną formację, świadomą swoich pięciu minut. Gdyby jednak chcieć znaleźć kogoś, kto imituje Dyzmę, byłby to chyba wicepremier Gowin, który jest jego karykaturą. Podejrzewamy bowiem, że ma pewne skrupuły czy wręcz wyrzuty sumienia, a mimo to swojej życiowej szansy z pazurów nie wypuści.

Przemysław Kosobucki,
czytelnik PRZEGLĄDU
Pan minister Błaszczak. Zasoby mądrości, oczytania, obycia ma znikome. Za to znakomicie potrafi dostosować się do każdej niesprzyjającej sytuacji, a ciemny lud to kupuje.

Wydanie: 34/2017

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy