Edukacja Ziemkiewicza

Edukacja Ziemkiewicza

Rafał Ziemkiewicz zdradził, że nie jest mu znana osoba i twórczość Stefana Żeromskiego. „O tym, że ktoś taki w ogóle istniał, przypomniał mi przypadkiem telewizor”, ujawnił w miejscu do tego najbardziej przeznaczonym, czyli na łamach „Rzeczpospolitej”, gdzie jest felietonistą. Dowiódł więc, iż posiada stosowne kwalifikacje do bycia stałym autorem tego pisma. Telewizor pobudził jednak uśpione dotychczas obszary w jestestwie Ziemkiewicza, toteż postanowił on się zapoznać z nieznanym sobie autorem i ruszył do czytelni. „Zacząłem przeszukiwać bibliotekę, ale oczywiście nic tam z Żeromskiego nie znalazłem. Ani literki”, stwierdził. I tu trzeba mu współczuć. Nie dość, że wychował się w środowisku zaniedbanym, które nie dało mu podstaw edukacji, to jeszcze żyć musi w otoczeniu pozbawionym nawet dostępu do przeciętnej biblioteki. Efekty są aż nadto widoczne, ale cóż, nie jeden Ziemkiewicz jest w Polsce przykładem klęski edukacyjnej.

Wydanie: 12/2010

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy