Eko-informacje

Niechciane chrabąszcze
Jak zwykle w maju wszędzie zaroiło się od chrabąszczy. Do walki z tymi owadami stanęły Lasy Państwowe, które zorganizowały ich skup i opryski. Za kilogram chrabąszczy (czyli ponad tysiąc sztuk) można dostać 6 zł. Są one potem palone albo zasypywane wapnem. Zdaniem leśników, pędraki chrabąszczy, obok zamierania lasów w Beskidach, są jednym z największych zagrożeń dla naszych drzewostanów. Tymczasem w obronie tych owadów stanął Adam Wajrak, ekolog i publicysta „Gazety Wyborczej”. Twierdzi on, że chrabąszcze nie są szkodnikami, przeciwnie – to znakomite pożywienie dla ptaków i nietoperzy. Bagatelizuje też zagrożenie dla drzew, uważając, że nawet gdyby zostały one ogołocone z liści, potrafią je odbudować z tzw. pączków zapasowych. Gra między „szkodnikami” a drzewami toczy się od tysięcy lat i nikt jej nie przegrał. Ludzka interwencja może tylko zaburzyć tę równowagę. Jak to więc jest z tymi chrabąszczami?

Uwaga, trujące algi w Bałtyku
Trzeba podjąć natychmiastowe działania, by zapobiec rozmnożeniu się w Bałtyku trujących alg, które spowodują w morzu katastrofę – ostrzega prof. Fredrik Wulff z Uniwersytetu Sztokholmskiego. Jak podkreślił, algi rozrastają się głównie za sprawą azotu pochodzącego z gospodarstw hodowlanych. W duńskich, szwedzkich i fińskich hodowlach trzody chlewnej jest obecnie ponad 400 tys. zwierząt. Każda świnia produkuje w ciągu roku cztery razy więcej azotu niż człowiek. Jeśli podobną wydajność osiągnie rolnictwo innych państw nadbałtyckich – ilość trujących alg zwiększy się co najmniej dwukrotnie w stosunku do dzisiejszego stanu.
Groźnym źródłem zanieczyszczenia Bałtyku jest też fosfor, dostający się do morza z nieoczyszczonymi wodami rzecznymi. Dlatego konieczna jest budowa miejskich oczyszczalni, szczególnie w Rosji.

Ekologiczna figura księcia
W londyńskim muzeum figur woskowych Madame Tussaud odsłonięto podobiznę księcia Karola. Ma ona podkreślać zaangażowanie księcia w ochronę środowiska. W jaki sposób? Została wykonana z materiału uzyskanego z poprzedniej podobizny księcia Walii z 1989 r. oraz 40 kg wosku pszczelego, 25 kg gliny i włókna szklanego. Kolor skórze nadano dzięki naturalnym barwnikom. Twórcy figury pracowali wyłącznie przy świetle dziennym, a do pracy jeździli rowerami. Woskowy książę ma na sobie szary garnitur i czarne buty. Całość kosztowała około 300 tys. dol.


Eko-książki

Marek Czasnojć
Bałtyk
Bosz, Olszanica 2007
Zdjęcia autorstwa Marka Czasnojcia ukazują różnorodność nadmorskich krajobrazów i zabytki historii państw, które leżą nad Morzem Bałtyckim. Swój „własny” Bałtyk mają zatem Polska, Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Rosja, Estonia, Litwa, Łotwa i Niemcy. Każde z tych państw miało udział w wypadkach dziejowych, każde kultywuje swoje tradycje morskie, każde ma inną, charakterystyczną, często urozmaiconą linię wybrzeża. Specjalnością Szwecji są starodawne kamienie runiczne, stolica Danii uważana jest za mekkę turystów, do której przypływają niemal codziennie statki pasażerskie. Na długim wybrzeżu Finlandii znajdziemy muzea morskie z zabytkowymi starymi parowcami i żaglowcami, wybrzeża Litwy, Łotwy i Estonii z portowymi kamieniczkami kuszą nieodpartym urokiem. My mamy Trójmiasto, no i Hel, dla wielu najpiękniejsze miejsce na świecie. A na zachodzie Wolin i Uznam, zaraz niemiecka Rugia z przedziwnymi klifami, wyspa, z którą wiążą się legendy i opowieści o rozbitkach. Wstęp do albumu napisał Olgierd Budrewicz, a fotografiom poszczególnych krajów towarzyszą teksty Jarosława Szwajdy.

Dorota Zawadzka
Las
Multico, Warszawa 2007
Obszerny i świetnie zilustrowany przewodnik wydany w serii „Spotkania z przyrodą” ma na celu ukazanie bogactwa lasów, które są nie tylko zbiorowiskiem drzew, ale stanowią dobrze zorganizowany i sprawnie funkcjonujący organizm. Rośliny, grzyby, zwierzęta i mikroorganizmy, a także ich martwe szczątki należą do składników lasu i spełniają w nim ściśle określone funkcje. Autorzy przedstawiają najważniejsze zbiorowiska leśne Polski i żyjące w nich gatunki roślin, grzybów oraz zwierząt, pokazują ponadto różnice między lasami, borami a puszczami, liczne mapki i tabele zaś ułatwiają zorientowanie się, z jakim typem lasu mamy do czynienia w naszym sąsiedztwie. Książka – systematyzująca wiadomości o lesie – przyda się zarówno początkującym obserwatorom przyrody, jak i fachowcom.

Jarosław Rak
Rośliny ogrodowe
Multico, Warszawa 2007
Podstawowe rady dotyczące wszystkich uprawianych w Polsce typów roślin: traw, paproci, bylin, roślin skalnych, cebulowych, wrzosowatych, pnączy i innych pomogą początkującym ogrodnikom stawiać pierwsze kroki w uprawach ogrodowych. Autor doradza, jak kupować i sadzić rośliny, omawia zabiegi pielęgnacyjne (nawożenie, ochrona przed mrozem), ale również podpowiada, jak komponować poszczególne gatunki, żeby dobrze rosły, świetnie się prezentowały, a nasz ogród był niepowtarzalny przez cały rok.
Agata Gogołkiewicz

 


Co dalej z wielorybami

Utrzymanie ustanowionego w 1986 r. moratorium na komercyjne połowy wielorybów oraz wprowadzenie dodatkowych form ochrony waleni były głównymi tematami 59. spotkania Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej, które odbyło się w Anchorage na Alasce. Komisja skupia ponad 70 państw, które ratyfikowały Konwencję o Uregulowaniu Wielorybnictwa. Niestety Polska jako jeden z nielicznych krajów europejskich tej konwencji nie podpisała, chociaż w Morzu Bałtyckim żyje jeden z przedstawicieli waleni – morświn. Polscy ekolodzy domagają się jak najszybszego przystąpienia Polski do Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej (IWC), petycję w tej sprawie podpisało prawie 20 tys. osób. Jednak Ministerstwo Środowiska nie reaguje. Aby zwrócić uwagę na ten problem, działacze Greenpeace’u zorganizowali 30 maja przed siedzibą resortu pogrzeb trzech martwych waleni – dwóch delfinów i jednego morświna, które padły ofiarą ludzi na Morzu Północnym i Atlantyku. Ekolodzy rozstawili przed ministerstwem transparent z napisem „Ostatnie pożegnanie waleni. Panie Ministrze, Pan może to zmienić”. Co roku na świecie w sieciach rybackich ginie 300 tys. waleni – średnio co dwie minuty wieloryb, morświn lub delfin traci życie w wyniku działalności człowieka.
Ważnym punktem tegorocznych obrad komisji była debata o japońskich badaniach nad wielorybami i związanym z nimi wnioskiem o zgodę na odłowienie w przyszłym roku 50 humbaków – jednego z najefektowniejszych gatunków tych ssaków. Japonia od 18 lat prowadzi program JARPA obejmujący badania nad wielorybami. W ramach tego programu mimo obowiązującego od 21 lat moratorium na połów wielorybów Japończycy co roku łapią pewną liczbę tych ssaków – w ub. roku ponad 850 sztuk. Teraz chcieliby ten program kontynuować. Dotychczas Japończycy mogli polować na płetwale karłowate i finwale. Tym razem zależało im na uzyskaniu pozwolenia na połów humbaków. W zamian za zgodę obiecali poparcie dla krajów, które chcą zwiększenia limitów połowów dla mniejszości etnicznych z dalekiej Północy. Japońskie propozycje nie zostały jednak zaakceptowane. Komisja w specjalnej rezolucji poprosiła Japonię o wstrzymanie pozwolenia na program JARPA II.


Wkładka „Ekologia i Przegląd” powstaje dzięki finansowemu wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 

Wydanie: 23/2007

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy