Emilewicz ze słomą w szpilkach

Emilewicz ze słomą w szpilkach

Można być z Krakowa. Znać języki i jak Jadwiga Emilewicz być protegowaną wicepremiera Gowina. Ale szpilek lepiej nie zakładać. Bo wyłazi z nich słoma. Minister przedsiębiorczości i technologii w rządzie PiS ma takie podejście do ludzi, że może być wizytówką „Soku z buraka”. Jeśli ktoś z tak malutkimi osiągnięciami jak Emilewicz robi cyrkowy numer z dr Alicją Adamczak, panią prezes Urzędu Patentowego RP przez prawie 18 lat, to wypada z obiegu cywilizacji łacińskiej. Emilewicz powinna wylecieć już wtedy, gdy wycięła numer, nie przychodząc na obchody 100-lecia Urzędu Patentowego. Z całego świata przyjechali najważniejsi ludzie z branży, a Emilewicz, której ten urząd podlega, strzeliła focha i nie przyszła. Dr Adamczak została zaproszona do resortu, gdzie dostała jakieś odznaczenie. A w drugim pokoju zwolnienie. Po tylu latach świetnej pracy i służby państwowej. Premierze Gowin, hadko jakoś.

Wydanie: 24/2019

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy