Epidemia świnki?

Epidemia świnki?

W Polsce notuje się 500 razy więcej zachorowań na świnkę niż w innych krajach UE

Do połowy października na świnkę zachorowało prawie 110 tys. Polaków. Tylko w pierwszych dniach października odnotowano prawie 2 tys. nowych przypadków – alarmuje Państwowy Zakład Higieny. Czy można mówić już o epidemii? Lekarze radzą, żeby jeszcze nie wpadać w panikę. Inaczej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie przy 400 zachorowaniach mówi się o epidemii.
Już teraz Polska ma najwyższy w całej Unii Europejskiej wskaźnik zapadalności na świnkę, czyli mówiąc językiem medycznym, wirusowe zapalenie przyusznicy. A to jeszcze nie koniec, bo najwięcej osób choruje na przełomie zimy i wiosny. Lekarze przewidują, że do końca roku zarazi się nawet 200 tys. osób. Dla porównania w 2003 r. było to niespełna 90 tys. – Świnki trzeba się bać. To bardzo groźna choroba wirusowa. Groźniejsza, im człowiek starszy – przestrzega dr Jacek Rutka, pediatra. – U pięcioletniego chłopca ryzyko powikłań jest minimalne. Ale już u 15-latka sięga nawet 50%. Problem jest tym poważniejszy, że świnka jest bardzo zaraźliwa. Przelotny kontakt najczęściej kończy się zachorowaniem. A na dodatek chory może zarażać nawet na tydzień przed wystąpieniem pierwszych objawów. Zarazić się można drogą kropelkową (kaszląc i kichając, chory rozpyla infekcję w powietrzu), rzadziej pośrednią, np. przez przedmioty, których chory dopiero co dotykał. W Polsce najczęściej chorują dzieci między piątym a dziewiątym rokiem życia. Pewnie dlatego o śwince mówi się z lekceważeniem, że to dziecięca choroba. To spory błąd, bo jej choroby jest dużo groźniejszy u nastolatków i dorosłych. Szczególnie u mężczyzn, bo u około 20-50% z nich powoduje bolesne zapalenie jąder i najądrzy. – A stąd już blisko do całkowitej bezpłodności – mówi dr Grzegorz Południewski, ginekolog. I ostrzega: – Od pewnego czasu obserwujemy wzrost problemów z męską płodnością. W 60% to panowie ponoszą winę za brak potomstwa. Sporo złego zrobiła tu właśnie świnka.
Z kolei u zakażonych dzieci może dojść do uszkodzenia słuchu, zapalenia opon okrywających rdzeń kręgowy i mózg. Tak dzieje się u co dziesiątego pacjenta. Ostatnio mówi się nawet, że cukrzyca też może mieć związek z przebytą chorobą.
Tymczasem rozpoznanie typowej świnki jest dosyć łatwe. Pierwsze objawy przypominają infekcję wirusową z podwyższoną temperaturą, kiepskim samopoczuciem, bólami mięśni i głowy. Do tego pojawiają się brak apetytu, dreszcze, czasem bóle brzucha. Z czasem dochodzi najbardziej charakterystyczny objaw, czyli obrzęk twarzy i szyi. Narasta w ciągu trzech dni, a ustępuje po mniej więcej tygodniu. Czasem rodzicom wydaje się, że lepiej, by dziecko zachorowało. To złe przeświadczenie, z czasów kiedy jeszcze nie było skutecznej szczepionki. – I bierze się pewnie stąd, że po chorobie zyskuje się odporność na całe życie. Teraz jednak żaden szanujący się lekarz nie podpisałby się pod tym – przekonuje dr Jacek Rutka. – Szczepienia to konieczność. W pierwszej kolejności dotyczą nastolatków, którzy jeszcze nie chorowali. Mamy na przykład tzw. szczepionkę skojarzoną, która chroni przed odrą, świnką i różyczką.
Zdaniem lekarzy, szczepienia przeciwko śwince powinny być w szkołach obowiązkowe. Niestety, nie wszędzie tak jest. Dlatego trzeba przypominać rodzicom, że taka możliwość przeciwdziałania chorobie już istnieje.
– Warto pamiętać, że nigdy nie mamy gwarancji łagodnego przebiegu choroby. Szczepionka daje po prostu spokojną głowę – dodaje pediatra, dr Grażyna Leszczyńska. – Już w zeszłym roku był wysyp zachorowań. Lepiej nie zostawać dłużej w tym europejskim świńskim ogonku.


Możliwe powikłania
– Zapalenie mózgu, opon mózgowo-rdzeniowych i rdzenia kręgowego – u 15% chorych. Gdy zaatakowany jest system nerwowy, mogą się pojawić zapalenie nerwu wzrokowego lub tęczówki, głuchota lub niedosłuch.
– Zapalenie jąder i najądrzy – u 20-50% mężczyzn i nastolatków po okresie dojrzewania, co może doprowadzić do bezpłodności.
– Zapalenie trzustki – częściej u dorosłych, zwłaszcza u kobiet.
– Poronienie lub uszkodzenia płodu – u kobiet w ciągu pierwszych trzech miesięcy ciąży.
– Zapalenie jajników.
– Zapalenie nerek, wątroby, tarczycy, mięśnia sercowego, gruczołu piersiowego u obu płci, prostaty, stawów.

Wydanie: 45/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy