Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Czy fikcja może stać się rzeczywistością? A pewnie. Są nawet na to dowody – na piśmie.
Te dowody to na przykład raport NIK poświęcony wykonaniu budżetu MSZ w roku 1999. Więc, po pierwsze, wiemy już, skąd MSZ miał dodatkowe pieniądze na nagrody. Otóż minister Geremek załatwił, że ministerstwo mogło skorzystać z rezerw celowych Rady Ministrów. A kwota 32.523 tys. zł skierowana została do MSZ w celu m.in. “wzmocnienia kondycji finansowej polskiej dyplomacji, w tym restrukturyzacji i poprawy stabilności kadr MSZ oraz kosztów wprowadzenia w życie ustawy o służbie zagranicznej”. Tylko połowa tego zdania jest prawdziwa. Owszem, pieniądze te na pewno wzmocniły kondycję polskiej dyplomacji i stabilność kadr. Ale trudno bronić tezy, że służyły wprowadzeniu w życie ustawy o służbie zagranicznej, gdyż takowa jest jeszcze w fazie uzgodnień i w roku 1999 nie wyszła z rządu. Albo też restrukturyzacji kadr, bo nic to nie znaczy.
Tak więc fikcyjne zadania posłużyły zdobyciu konkretnej gotówki. Nie byle jakiej. Bo przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w 1999 roku, łącznie z wypłatami z zakładowego funduszu nagród, wynosiło w MSZ 3916 zł. I w porównaniu do roku 1998 wzrosło o 1847 zł, tj. o 89,3%. Znaczna część tej kwoty to wynik nagród, które przydzielał Dyrektor Generalny MSZ, Michał Radlicki. I, jak wynika z raportu NIK, przydzielał po uważaniu.
“Z wyjaśnień Dyrektora Generalnego wynikało – to fragment raportu – że w MSZ nie istnieje regulamin nagród kwartalnych, mających charakter uznaniowy i motywacyjny, a przy ich podziale brana jest pod uwagę m.in. terminowość i sumienność pracowników w wykonywaniu powierzonych zadań. W sprzeczności z podanymi wyżej zasadami pozostawał fakt przyznania głównemu księgowemu budżetu resortu nagród w wysokości 7 tys. zł w III kwartale i 11 tys. zł w IV kwartale 1999 roku. Przeprowadzona w roku 1999 przez NIK kontrola rozliczenia umowy zawartej przez MSZ z wykonawcą remontu w ambasadach RP w Pekinie i Phenianie wykazała bowiem, iż na skutek nierzetelnego wykonywania obowiązków przez głównego księgowego z budżetu resortu wypłacono wykonawcy remontu kwotę o 534,6 tys. zł wyższą od należnej. W ocenie NIK, wobec przypisania między innymi głównemu księgowemu odpowiedzialności za stwierdzone w wyniku kontroli nieprawidłowości (…), przyznanie nagród należy uznać za działanie niecelowe”.
I jeszcze o jednej fikcji. Otóż minister Geremek w zarządzeniu z 22 grudnia 1998 roku ustalił termin (do 15 lutego), w którym do wszystkich placówek powinny być rozesłane plany zadań do zrealizowania. Tymczasem otrzymywały one zadania w kwietniu, w maju, a ambasada RP w Brukseli nie otrzymała ich do końca roku 1999. Literalnie – funkcjonowała nie wiedząc, po co. I teraz pytanie: co jest fikcją – funkcjonowanie takiej placówki, czy też wielki, angażujący ludzi proces pisania tych zadań, uzgadniania ich i wysyłania za granicę?
Attaché

Wydanie: 30/2000

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy