Epoka elektronicznej miłości

Epoka elektronicznej miłości

Tegoroczne walentynki potwierdziły dominację internetowej formy wyrażania uczuć

Chociaż zwyczaj obchodzenia dnia św. Walentego do Polski zawędrował stosunkowo późno, z każdym rokiem zdobywa nowych zwolenników i cieszy się coraz większą popularnością. Na dobre zadomowił się w polskim kalendarzu, a w tym roku Polaków ogarnęło prawdziwe walentynkowe szaleństwo. Młodzi, dorośli i ci najstarsi, wszyscy wyznawali sobie miłość i wręczali prezenty.
Najsłynniejszym w tradycji upominkiem walentynkowym było jabłko pokryte różowym lukrem, ułożone w hebanowej szkatułce wysadzanej perłami. Takie m.in. król brytyjski Henryk VIII podarował Annie Boleyn.
A dzisiaj? Po raz kolejny hitem okazały się serduszka, kartki, kosmetyki oraz

bielizna z motywem czerwieni i serca.

A że do serca trafia się także przez żołądek, mogliśmy obdarować ukochaną osobę okolicznościowym jabłkiem, czekoladką, bułeczką, piernikiem czy tortem z bitą śmietaną. Wszystko obowiązkowo w kształcie serca.
Oblężenie przeżywały kwiaciarnie, cukiernie, puby, dyskoteki, a także sklepy i uliczne kioski oferujące pluszowe maskotki i upominki. Bardziej odważni zafundowali sobie okolicznościowy tatuaż – serce z inicjałami ukochanej osoby. Miłość wyznawano, skacząc na bungee. Padały także różne rekordy: najdłuższy pocałunek czy największe serce ułożone z czerwonych płonących lampionów.
Jak co roku w teatrach i kinach przypominano najsłynniejsze światowe romanse, a w rozgłośniach radiowych nie zabrakło nastrojowych piosenek o miłości, koncertów i słuchowisk.
Inaczej niż zwykle wyglądały szkoły. Dekoracje, skrzynki na listy na korytarzach, nastrojowa muzyka i życzenia płynące z głośników radiowęzła, kursujący walnentynkowi listonosze, a do tego mili nauczyciele. Uaktywnili się nawet naukowcy usiłujący wytłumaczyć zjawisko zakochiwania się. Z całej masy miłosnych teorii najbardziej przekonywająca stwierdza, że stan zakochania może aktywować w mózgu podobne procesy jak wszelkie związki uzależniające. No cóż, miłość to chemia.
Ponieważ zmienił się świat, w którym żyjemy, zmieniło się także życie towarzyskie. Można zaryzykować stwierdzenie, że nastała epoka elektronicznej miłości. 14 lutego po raz kolejny potwierdziło się, jak znaczącą rolę w miłosnych zalotach odgrywa Internet. Na św. Walentego portale internetowe stanęły na wysokości zadania. Za pomocą kilku kliknięć myszką można było szybko połączyć się z milionami ludzi na całym świecie. Uruchomiono wiele stron, specjalnych czatów dla zakochanych i

amatorów wirtualnego uczucia,

zaproponowano psychotesty oraz porady, jak sprawić swojemu ukochanemu kulinarną niespodziankę i jak przygotować miłosnego drinka. Nie zabrakło rad dla złamanych serc. Samotnym i poszukującym oferowano internetowy Single Club, serwisy towarzyskie i randkowe zapewniające nowoczesne i zaawansowane metody wyszukiwania partnerów. Wystarczyło się jedynie zarejestrować i podać swoje preferencje co do drugiej osoby. Kiedyś pomagały swatki i biura matrymonialne, dzisiaj pomaga technika. Dzięki internetowej poczcie można było też ukochaną osobę obdarować elektroniczną pocztówką, przesłać okolicznościowy wierszyk czy motyw muzyczny ulubionej piosenki.
Rolę nieodłącznego elementu gier miłosnych przejęły również telefony komórkowe. 14 lutego operatorzy przeżywali

prawdziwe SMS-owe oblężenie.

– Miłosne listy wyszły z mody. Dzisiaj zakochani piszą do siebie SMS-y. Krótko, zwięźle i na temat, zero nieśmiałości – mówi 18-letni Paweł z Warszawy.
Niektórzy zakochani pozostali jednak przy tradycyjnych usługach pocztowych. Te zaś, zgodnie z walentynkowym zwyczajem, nie zdradzały nadawcy.
Celebrowanie dnia św. Walentego ma też przeciwników. – To takie amerykańskie snobowanie, kolejny sposób wyciągnięcia od ludzi pieniędzy pod pretekstem tandetnego, obciachowego i w dodatku obcego święta – twierdzą Ania i Jacek spacerujący po częstochowskich alejach.
Mimo tych zarzutów nie ulega wątpliwości, że popularne walentynki to doskonała okazja do wyznania uczuć ukochanej osobie. Tych okazji nigdy przecież za wiele. A dla tych, którzy się nie odważyli lub zapomnieli, mamy dobrą wiadomość: za rok znów jest dzień św. Walentego.


SMS-y na 14 lutego
MTOT – myślę tylko o tobie
JNNŚ – jesteś najpiękniejsza na świecie
DMTN – daj mi tę noc
JDMW – jesteś dla mnie wszystkim
OJBCK – och, jak bardzo cię kocham
X – buziaczek
[] – uściski
:)=(: – pobierzmy się
:-ox – skłamałem


Wyznania walentynkowe
– Chociaż święty był Walenty, jak legenda o tym prawi, ja ci życzę, abyś miły, świętą mnie nie pozostawił.
– Żabciu, doceń naszą miłość i pielęgnuj ją przynajmniej tak jak swoje zainteresowanie komputerem.
– Funciu, nie pozwól, aby motyle zbyt długo latały w samotności.
– Byś zawsze mnie kochała i już nigdy nie krzyczała.
– Bardzo cię kocham i gdy patrzę na truskawki, widzę ciebie w bitej śmietanie.
– Mój kochany, mój uroczy, gdzie me serce, tam i oczy, a codziennie myśli kilka, twoja wierna Walentynka.

Wydanie: 8/2003

Kategorie: Obserwacje
Tagi: Tomasz Sygut

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy