Ewa Bem – takt i roztropność

Ewa Bem – takt i roztropność

CHARAKTER (Z) PISMA „Był sobie raz pasza, cicho-sza, cicho-sza…”. Któż nie pamięta tej zabawnej piosenki opowiadającej o strapieniach pewnego paszy, marzącego o zielonej trawie i szemrzących rzekach. Ów pasza zupełnie pozbawiony był otóż zmysłu praktycznego. Pani Ewa nigdy nie bywa całkowicie zadowolona – trzeba jej zawsze jeszcze czegoś więcej. To marzycielka, która może zmienić się w straszliwą oportunistkę, jeśli będzie miała ku temu powody. Czuła i pełna wdzięku, potrzebuje tony serdeczności dziennie. Podarujcie jej płytę, która powtórzy jej w kółko „Kocham cię” oraz okazujcie co chwila swą miłość. Będzie wówczas szczęśliwa… Pani Bem stawia literki bardzo duże i lekko pochylone w prawo, co sugeruje, że jest pewną siebie, lecz wrażliwą istotą. Wiele końcowych liter posiada długie ogonki – oznacza to, że nie jest skąpa, ma gest i potrafi robić przyjemności zarówno innym, jak i sobie. Czasami zakrawa to nawet na rozrzutność. Niektóre kropki nad „i” stawia w kształcie przecinka, nieraz nawet złamanego, potrafi więc wybuchnąć w sytuacjach trudnych, konfliktowych – a w ogóle prezentuje charakter dynamiczny oraz wielki temperament. Niektóre wyrazy zaczyna pisać większymi literkami, zaś kończy mniejszymi (np. „Kocham” czy „Ewa”), co znaczy, że nie lubi publicznie ujawniać własnego wnętrza. Generalnie jednak skłonna jest wierzyć w ludzi, ponieważ ani po napisanym zdaniu, ani po autografie nie postawiła kropek. Mocny nacisk pióra na papier świadczy o silnej woli, którą osobiście wypracowała sobie z czasem. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 04/2002, 2002

Kategorie: Sylwetki
Tagi: Jerzy Danton