Grupa trzymająca władzę to…

Grupa trzymająca władzę to…

Prof. Jacek Raciborski, socjolog
Ta “grupa trzymająca władzę”, o której tyle się mówi, jest najwyżej koterią polityczną. Koterie mają często sporą władzę w konkretnych segmentach władzy państwowej. Komisja Śledcza zdaje się typować pewną koterię polityczną i przypisywać jej władzę w mediach. Tak w ogóle władza współcześnie jest rozproszona – najważniejsze znaczenie ma władza strukturalna, tj. zdolność do ustanawiania reguł gry. W pewnym sensie to władza bez podmiotu. W takim wymiarze wszystkie polskie konstytucyjne organy władzy razem wzięte mają bardzo niewielki udział. Rekomenduję tutaj książkę prof. Jadwigi Staniszkis “Władza globalizacji”, aby dzięki niej odnaleźć właściwą perspektywę w spojrzeniu na zjawisko “grupy trzymającej władzę” i szerzej, dostrzec zaściankowość naszych problemów.

Prof. Adam Bromke, politolog
Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy ową grupę. Formalnie wiemy, kto trzyma władzę, a kto tworzy nieformalną grupę, powinna dojść Komisja Śledcza. Na pewno dziś jeszcze nie można powiedzieć, kto w niej jest, a im dłużej to trwa, tym więcej mam wątpliwości, czy dojdzie do generalnych ustaleń. Przeciąganie się tego procesu świadczy o tym, jak trudne to zadanie. Jest rzeczą zupełnie pewną, że takie nieformalne grupy istnieją w każdym społeczeństwie i starają się wpływać na politykę albo jako lobbing, albo mafia. Nie jest jednak pewne, czy takie grupy są rzeczywistym źródłem władzy i czy mają na nią wpływ.

Krzysztof Zagórski, dyrektor Centrum Badania Opinii Społecznej
Polska opinia publiczna uważa, że grupa trzymająca władzę, która ma swój udział w aferze Rywina, istnieje. Opinia publiczna nie wypowiadała się natomiast na temat składu grupy, nie wymieniła jej członków, bo o to nie pytaliśmy. Pytanie opinii publicznej na temat składu grupy nie byłoby racjonalne.

Teresa Torańska, dziennikarka, autorka książki “Oni”
Mam trzy nazwiska. Są znane już od czasu przesłuchania Juliusza Brauna przed Komisją Śledczą, co było istotnym przełomem. Wtedy padły cztery nazwiska, teraz jedno mi się wykruszyło. Grupa trzymająca władzę to Czarzasty, Kwiatkowski i Jakubowska. Co do Nikolskiego, mam coraz większe wątpliwości. Inne nazwiska to tylko wykonawcy, np. Sokołowska. Ta lista nie jest żadnym odkryciem. Trwa zbieranie dowodów. Do grupy trzymającej władzę nie zaliczam natomiast Leszka Millera. Uważam, że premier nie o wszystkim decyduje i nie o wszystkim musi wiedzieć. Każdy dobiera sobie takich ludzi, jakich potrzebuje, jednak fizycznie nie dołącza do tej grupy.

Olga Lipińska, reżyser
Każdą władzę trzyma jakaś grupa. Jeśli trzyma źle, trzeba grupę wymienić. Przy najbliższych wyborach.

Prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog
Uważam, że to nie jest konstrukcja wymyślona i wszystko wskazuje, że nieformalne układy towarzysko-partyjne nadal przesądzają o wielu decyzjach społeczno-gospodarczych. Prof. Jadwiga Staniszkis już dawno napisała, iż ewolucja systemu powracania do PRL polega na tym, że nieformalne grupy biznesowo-polityczne decydują o wszystkim także na poziomie kształtowania ustaw. Apogeum tego procesu osiągnęliśmy za rządów SLD, który całkowicie zawojował państwo. Jedynym straszakiem są ewentualne wybory. Co do składu grupy trzymającej władzę, nie mam żadnych danych, kto, co i jak. Nie sądzę jednak, by ujawnienie nazwisk mogło być szokujące. W każdym razie dla badaczy życia politycznego nie ma żadnego zaskoczenia w tym, że stosunki w kręgu władzy tak wyglądają. To było wiadome od dawna.

Monika Olejnik, dziennikarka
Grupa trzymająca władzę, która może się dowiedzieć, o co w tej sprawie chodzi, to Komisja Śledcza.

Ryszard Kalisz, poseł SLD, b. członek Komisji Śledczej
Grupa trzymająca władzę to sformułowanie, które w państwie demokratycznym nie powinno mieć swojego odniesienia. W takim państwie poszczególne organy władzy zgodnie z prawem wzajemnie się kontrolują, często też stanowią wzajemną inspirację. Jeżeli okazałoby się jednak, że taka grupa istnieje (pomijam tutaj wysublimowane dążenie polityków, którzy bardzo chcą to udowodnić), świadczyłoby to o tym, że nie wypełnia swojej roli któraś z władz demokratycznego państwa prawnego, tj. któraś z trzech władz konstytucyjnych – ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza – oraz władza mediów i organizacji pozarządowych. W państwie demokratycznym władzę trzyma krótko ogół wyborców poprzez świadomość, że na pewno w konkretnym czasie nastąpią nowe wybory. Ogół wyborców decyduje też poprzez zakup lub oglądanie mediów bądź poprzez zaangażowanie się w działalność organizacji pozarządowych. Z tego wynika, że grupą trzymającą władzę jest w istocie społeczeństwo.

Janusz A. Majcherek, publicysta “Rzeczpospolitej” i “Tygodnika Powszechnego”
Grupa trzymająca władzę to zjawisko niebezpieczne dla polskiej demokracji. Polega ono na wytworzeniu się nieformalnych układów łączących czołowe postacie obozu rządowego, ignorujących formalne, demokratyczne procedury i forsujących partyjne oraz środowiskowe interesy. To nowa nazwa na stare bolączki, tradycyjnie nazywane sitwiarstwem, kumoterstwem itp. Niebezpieczeństwo w tym, że tworzące ten układ osoby są przyzwyczajone działać metodami niezgodnymi z wymogami demokratycznych procedur państwa prawa.

Jacek Żakowski, publicysta
Jeśli grupa trzymająca władzę występuje bez cudzysłowu, chodzi o Leszka Millera i jego otoczenie. Gołym okiem widać, kto u nas trzyma władzę. Gdyby jednak termin ująć w cudzysłów, czyli wnikać w to, co miał na myśli Lew Rywin, wówczas nie wiem, o co mu chodziło. Wcale nie jest pewne, czy miał na myśli Leszka Millera, czy kogoś innego. Na pewno jednak nie myślał o Aleksandrze Kwaśniewskim, bo prezydent w Polsce panuje, ale nie rządzi i nie trzyma władzy.

 

Wydanie: 42/2003

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy