Kto naprawdę wygrał pod Grunwaldem? Polacy czy Litwini?

Kto naprawdę wygrał pod Grunwaldem? Polacy czy Litwini?

Prof. Janusz Tazbir, historyk, PAN
Oczywiście Polacy. Litwini w pewnym momencie oddalili się z pola walki, choć potem wrócili. Wielką zasługę w bitwie przypisać trzeba Władysławowi Jagielle, który był Litwinem, ale królem Polski, a opierał się on na doskonale uzbrojonym polskim rycerstwie, które odegrało przełomową rolę w bitwie. Według niektórych fachowców gdyby Krzyżacy nie wyszli z twierdzy i nie poszli w pole, to wojna z zakonem mogłaby trwać wiele lat, doszłoby bowiem do oblężenia, a Polacy nie potrafili zdobywać twierdz. W tych czasach zresztą takie przypadki zdarzały się często, dowodzi tego choćby wojna 30-letnia. Jednak Krzyżacy przecenili swoje siły, a nie docenili polskich. Zresztą chodziły głosy, że 500 hufców polskich przysłanych przez księcia mazowieckiego miało walczyć po stronie krzyżackiej. Sprawa Grunwaldu jest zresztą rozmaicie interpretowana. Np. Litwini pragnęli nakręcić wielką epopeję filmową, pokazując własny obraz tej wojny, ale nie mają na razie pieniędzy. Słyszałem natomiast, że Arabowie nakręcili już wspaniały i efektowny film’ o bitwie pod Hittinem, w której Saladyn rozgromił krzyżowców i zajął Jerozolimę. Jednak do nas ten obraz nie dotarł.

Prof. Piotr Górecki, historia Europy okresu średniowiecza, University of California, Riverside
Zawsze miałem trudności z udzieleniem prostych odpowiedzi na proste pytania. Jeżeli pytanie polega na tym, kto, czy Litwini, czy Polacy, byli siłą decydującą w bitwie grunwaldzkiej pod względem militarnym, strategicznym itp., to nie mam zielonego pojęcia, ponieważ historią wojskowości w sensie ścisłym, bitew itp., nigdy się nie zajmowałem. Mam tu realną lukę. Jeżeli pytanie polega na tym, kto bardziej, czy w ogóle, zyskał na bitwie pod Grunwaldem w sensie geopolitycznym, to też niezupełnie jestem pewien, ale wydaje mi się, że ewidentnie zyskały obie strony – w różnych kontekstach, regionalnym, ogólnoeuropejskim, a także wewnętrznym. Natomiast jeżeli pytanie polega na konfrontacji zysków i ewentualnych strat obydwu stron – komu to wyszło na dobre – to powiedziałbym, że przede wszystkim zyskali Polacy. I to wszystko skomplikowałbym zastrzeżeniem, że nawet w ważnych kwestiach późnego średniowiecza jestem trochę na cienkim lodzie.

Prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, autor okolicznościowego eseju „Grunwald w PRL”
Wygrali Polacy i Litwini, a na pewno nie wygrał zakon krzyżacki. Nie ma sensu wyliczanie, czyj wkład w zwycięstwo był większy, bo ani Polska bez Litwy, ani Litwa bez Polski nie dokonałyby tego, co mogły osiągnąć wspólne, połączone siły. Litwini niekiedy podnoszą, że Polacy w znacznym stopniu przywłaszczyli sobie zasługi i efekty tego zwycięstwa, ale to poczucie wynika raczej ze stwierdzenia faktu, iż Polska jest dziś większym państwem, a Polacy liczniejszą nacją. Zresztą podobnie z pewnym relatywizmem podchodzą Litwini do unii polsko-litewskiej, dostrzegając w tym związku głównie polonizację i okazję do umocnienia ówczesnej Polski.

Nijolé Druto, korespondentka Lietuvos Radijas w Warszawie
Oczywiście Polacy i Litwini razem. To dla mnie oczywiste, tego zresztą uczą się u nas dzieci w szkole. Tak było nawet za czasów radzieckich, kiedy ja pobierałam nauki. Z tym, że wtedy obok wkładu wojsk polskich i litewskich podnoszono również udział pułków smoleńskich, akcentując obecność Rosjan w tym zwycięstwie. O tym, że istnieje tendencja zróżnicowania wkładu w to zwycięstwo i podnoszenia zasług polskiego oręża, dowiedziałam się dopiero po przyjeździe do Polski. Tutaj obowiązuje wyraźnie polonocentryczna wizja ukształtowana przez Sienkiewicza i film „Krzyżacy”.

Tomasz Budzyński, lider zespołu rockowego Armia, autor piosenki „Jeszcze raz, jeszcze dziś”
Wspólnie zwyciężyliśmy i to podkreślamy w naszej piosence, w której nawet refren jest śpiewany po polsku i po litewsku, co zostało przyjęte z entuzjazmem na Litwie. Co do szczegółów, kto więcej włożył w to zwycięstwo, nie będę się wypowiadał, to nie moja rola, mnie interesuje to, że dokonaliśmy tego wspólnie i ta bitwa łączy Polaków i Litwinów.

Prof. Tadeusz Panecki, historyk wojskowości
Problem nurtuje nie tylko historyków od wielu lat. Dla nas sprawa jest oczywista, nasz król Władysław Jagiełło był naczelnym wodzem, a w swoim sztabie miał księcia Witolda, a także dowódców ruskich (pułki smoleńskie) i innych słowiańskich. To jest zasadnicza odpowiedź, ale wiemy, że zwycięstwo ma wielu ojców, a klęska jest sierotą. Na Litwie też trwają przygotowania do obchodów rocznicy bitwy, miał tam powstać także film przy współpracy Białorusi, a dodatkowo wyczuwa się obawę, nie wiadomo przed czym. Wedle Litwinów zwycięstwo odniósł Witold (Vytautas) przy współpracy polskich wojsk, a ten punkt widzenia jest efektem obrony przed polską dominacją w kulturze i języku, które kiedyś były poddane wpływowi polskiego żywiołu. Miałem przy okazji zwiedzania Muzeum Historii Litwy w Trokach przykład takiego podejścia. Przewodnik prowadzi wycieczkę do ekspozycji, która pod datą 1410 ilustruje bitwę pod Żalgieris, mówi, że walczyli tam z zakonem krzyżackim Jogiajło i Vytautas. Ludzie patrzą, słuchają i nie rozumieją, o co chodzi. Pytam, dlaczego nie informuje się, że Żalgieris to Grunwald, i otrzymuję odpowiedź, że używa się nazw litewskich w trosce o ochronę języka.

Wydanie: 28/2010

Kategorie: Pytanie Tygodnia