Hotele z barierami

Hotele z barierami

Coraz więcej turystów stanowią ludzie niepełnosprawni. Niestety, nie bardzo mają gdzie mieszkać

Na szczęście stopniowo odchodzi w przeszłość stereotyp, w myśl którego człowiek niepełnosprawny nie może się nigdzie ruszać i musi siedzieć w czterech ścianach. „Rusza się” coraz częściej, opuszczając nie tylko miejsce zamieszkania, ale i miasto czy kraj. Coraz częściej też korzysta z hoteli i oczekuje, że będą one przystosowane do jego potrzeb.
Polskę odwiedza również wielu turystów niepełnosprawnych z Europy Zachodniej. Dla nich pobyt w obiektach, które powinny być wyposażone we wszelkie udogodnienia potrzebne inwalidom, jest czymś naturalnym.

Jeden na pięćdziesiąt

Z tych właśnie powodów w Europejskim Roku Osób Niepełnosprawnych ogłoszony został w naszym kraju konkurs „Hotel bez barier”. Jego organizatorzy – Polskie Zrzeszenie Hoteli, Izba Gospodarcza PZH oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji – chcą w ten sposób zwiększyć wrażliwość hotelarzy na potrzeby osób niepełnosprawnych i przyśpieszyć proces likwidowania wszelkich barier architektonicznych w tych obiektach. Dziesięcioosobowe jury wybierze najlepiej dostosowany hotel, któremu przyzna honorowy tytuł i emblemat „Hotel bez barier”. Wyłoni również cztery inne, które otrzymają pamiątkowe dyplomy. Cała finałowa piątka otrzyma też nagrody – pełne wyposażenie łazienki. Będzie jak znalazł dla zbudowania łazienek idealnie przystosowanych dla niepełnosprawnych.
– Nasze hotele generalnie nie są jeszcze dobrze przygotowane na przyjmowanie niepełnosprawnych gości. To, że mają one przyznane gwiazdki i spełniają wymogi kategoryzacyjne, to nie wszystko. Przepisy mówią, że na 50 pokojów musi być jeden przystosowany dla potrzeb niepełnosprawnych. Tak więc średniej wielkości hotel, liczący np. 95 pokojów z czego tylko jeden odpowiednio wyposażony, spełnia wszelkie nasze normy. A przecież to nie wszystko, jest jeszcze kwestia wind, obniżonych stolików w restauracjach i toalet. Dziś po świecie podróżuje coraz więcej turystów niepełnosprawnych, ich liczba będzie rosła także w Polsce. Stanowią rynek zasługujący na uwagę i musimy pamiętać o ich potrzebach, to leży w interesie branży hotelowej – mówi przewodniczący jury, Kazimierz Kowalski, prezes Izby Gospodarczej Polskiego Zrzeszenia Hoteli.

Tylko dla nielicznych

Wyniki konkursu poznamy w grudniu. Do pierwszej edycji zgłosiły się 24 hotele z całego kraju, zarówno te najdroższe, jak i jedno-, dwugwiazdkowe. To niezbyt wiele, ale bardzo surowe są wymogi, które spełnić musi hotel ubiegający się o zwycięstwo. Zapewne niewiele obiektów zdołałoby z powodzeniem przejść przez konkursowe sito. Zdaniem fachowców, wyraźnie ustępujemy pod tym względem Unii Europejskiej i Ameryce Północnej.
Oczywiście, najlepiej do potrzeb osób niepełnosprawnych dostosowane są hotele nowe, wielogwiazdkowe, duże i – dodajmy – bardzo drogie. Najsłabiej – obiekty stare i niższej klasy, pensjonaty oraz małe motele. Turyści niepełnosprawni z konieczności muszą więc wybierać hotele o wysokich cenach noclegów, co nie stanowi dla nich specjalnej zachęty do odwiedzania naszego kraju.
Jurorzy konkursu biorą pod uwagę dostępność podjazdów, wejść i recepcji, korytarze i wind,; wyposażenie pokojów, łazienek i ubikacji, miejsca służące odnowie biologicznej, a także hotelowe placówki gastronomiczne i bary.
Zgłoszenia i opisy nadesłane przez szefów hoteli były weryfikowane i poddawane wizji lokalnej. Są bowiem różne rodzaje niepełnosprawności i same podjazdy dla wózków nie wystarczą, by uznać obiekt za przyjazny inwalidom.

Łatwo wpaść w poślizg

Zdaniem jednego z jurorów, prof. Zenona Błądka, wykładowcy na Wydziale Architektury Politechniki Poznańskiej, z barierami architektonicznymi blokującymi dostęp do hoteli, takimi jak progi, chodniki, schody czy krawężniki, stopniowo zaczynamy sobie radzić. Przeszkadzają w tym jednak dwie inne bariery – finansowa, bo właścicielom obiektów brakuje środków na kosztowne nieraz prace modernizacyjne – oraz mentalna, bodaj najważniejsza, która niechętnie dopuszcza myśl, iż osoby niepełnosprawne to dziś coraz częściej ludzie aktywni, wykształceni, podróżujący, pragnący żyć wśród nas, a nie obok nas.
– W kwestiach architektonicznych zmiany na lepsze nastąpiły w latach 90. W 1997 r. przyjęta została ustawa mówiąca o konieczności przystosowania obiektów użyteczności publicznej do możliwości osób niepełnosprawnych. Uwzględniane są jednak niemal wyłącznie potrzeby ludzi jeżdżących na wózkach, a przecież są rozmaite rodzaje niepełnosprawności. O niedowidzących, niesłyszących czy alergikach praktycznie się nie myśli. W wielu nawet dobrze wyposażonych hotelach nie ma powierzchni antypoślizgowych ani posadzek pozwalających niewidomemu na wyczucie stopą kierunku, w którym zmierza. Regułą są baterie łazienkowe ze skomplikowanym systemem gałek zamiast samoczynnych wyłączników bezdotykowych. Brakuje punktów o zróżnicowanym natężeniu światła, pomagających ludziom niedowidzącym. Rzadkością są urządzenia pozwalające osobom z wadami słuchu na korzystanie z radioodbiorników czy telewizorów bez rozkręcania głosu na pełny regulator – wylicza prof. Zenon Błądek. I podczas kolejnych edycji konkursu „Hotel bez barier” niełatwo będzie doprowadzić do wyeliminowania wszystkich przeszkód.

 

Wydanie: 51/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy