Hukos śpiewał: „Pan prezydent, ja dzisiaj zabiję go, bo pan prezydent w tym kraju to całe zło”. Czy raperowi wolno więcej?

Hukos śpiewał: „Pan prezydent, ja dzisiaj zabiję go, bo pan prezydent w tym kraju to całe zło”. Czy raperowi wolno więcej?

pro Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc, obnażył pośladki przed premierem Buzkiem Takie zachowania są niestety obecne na śmietniku cywilizacyjnym, co jest skrajną głupotą, ale nie realnym zagrożeniem, jak starał się nam zasugerować minister Ziobro. To raczej przenośnia, metafora, bo trudno uwierzyć, by w tak żałosnej twórczości 23-latka było coś więcej poza jego kompleksami i chęcią zaistnienia. Wolałbym, aby Hukos śpiewał: „Olej Kaczyńskiego, olej partię jego”, a nie gadał o zabijaniu jak w apelach Al Kaidy. Znany amerykański raper nawymyślał prezydentowi Bushowi, ale nie mówił o jego zgładzeniu. kontra Przemysław Myszor, gitarzysta i autor piosenek zespołu Myslovitz Każdemu wolno tyle samo. Raper groził prezydentowi, ale nie należy szermować groźbami, bo to może stać się dla jakiegoś psychola wskazówką. Napisałem kiedyś piosenkę „To nie był film”, gdzie krytykowałem brutalność, ale też nią się posługiwałem. Potem zacząłem się obawiać odpowiedzialności, w przypadku, gdy ktoś potraktuje to dosłownie. Dziś już bym takiej piosenki nie napisał. Gdybym się nie obawiał więzienia, dołączyłbym do gróźb pod adresem prezydenta, jednak wiem, że prawo obowiązuje wszystkich. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł jest dostępny tylko dla subskrybentów.
Wydanie: 2007, 40/2007

Kategorie: Pytanie Tygodnia