Informatyka po japońsku

Na spotkaniu absolwentów nie było osoby bez pracy

– mówi prof. Jerzy Paweł Nowacki, rektor Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych

– Czy to szkoła tylko dla ludzi mających informatykę w małym palcu?
– PJWSTK jest uczelnią dla tych, którzy lubią informatykę. Program nauczania jest dostosowany zarówno do tych, którzy „mają informatykę w małym palcu”, jak i do tych, którzy nigdy nie mieli z nią do czynienia. Jesteśmy jedyną niepaństwową uczelnią informatyczną przeprowadzającą egzamin wstępny, i to z matematyki, bo od swoich kandydatów wymagamy przede wszystkim umiejętności logicznego myślenia.
– Czy istnieje cudowny sposób na szybkie wypromowanie szkoły?
– Cudowny sposób nie polega na zaklinaniu rzeczywistości, ale na racjonalnych działaniach, nowoczesnym kształceniu, dostępie do światowych osiągnięć technologicznych, który uzyskaliśmy dzięki współpracy z Japonią. I na pozyskaniu najlepszej kadry wykładowców.
– Żeby sprostać wymaganiom nowoczesnej informatyki, potrzeba chyba czegoś więcej?
– Tak, bo informatyka rozwija się bardzo dynamicznie. Uczelnia musi nadążać za tymi zmianami. Dysponujemy najlepszymi laboratoriami dydaktycznymi w kraju. Na ich wyposażenie rząd Japonii przeznaczył 6 mln dol. Współpracujemy z wiodącymi dostawcami rozwiązań informatycznych na świecie, np. Microsoftem czy Oracle. Jednak tym, co wyjątkowe w naszej uczelni, jest zaangażowanie, pasja studentów i profesorów.
– Czy łatwo budować prestiż od podstaw?
– Od początku stawialiśmy na nowoczesny program nauczania, zorientowany na praktyczne zastosowania informatyki i do tego programu dobieraliśmy kadrę profesorską, mającą doświadczenie zdobyte na uczelniach europejskich i amerykańskich.
– Jak przekonujecie do siebie studentów? Na rynku istnieje wiele uczelni, a tu czesne nie jest najniższe.
– Jesteśmy jedyną uczelnią informatyczną oferującą tak dobre warunki kształcenia. Studenci korzystają ze sprzętu najnowszej generacji i mają nieograniczony dostęp do sal projektowych, zajęcia laboratoryjne prowadzone są w kilkunastoosobowych grupach. Ostatnio powstało sporo uczelni informatycznych, ale wystarczy porównać oferty edukacyjne (np. stosunek liczby wykładów do ćwiczeń), aby przekonać się o ich jakości.
Z naszych corocznych ankiet wynika, że najwięcej maturzystów rozpoczyna studia w PJWSTK za namową starszych kolegów, studentów i absolwentów naszej uczelni.
– Pracodawcy są z nich zadowoleni?
– Bardzo. Ostatnio mieliśmy spotkanie absolwentów i wśród nich nie było ani jednej osoby, która poszukiwałaby pracy. Wielu miało już własne firmy i szukali pracowników właśnie wśród młodszych kolegów.
– Ale może niedługo to się zmieni, bo rynek pracy nasyci się informatykami?
– Jeszcze długo nie. Powstaje coraz więcej firm, informatyka wkracza do coraz to nowych dziedzin naszego życia. Potrzeby kraju nie są mniejsze niż w innych państwach europejskich. Niedawno głośno było o tym, że Niemcy zaoferowali pracę i prawo pobytu dla 20 tys. informatyków. Wyjechało z Polski niecałe 200 osób. Tylko tyle, bo w kraju oferowano im lepsze warunki.
– Czy informatyk to klasycznie męski zawód?
– Kobiety stanowią tylko 5% naszych studentów. A szkoda, bo zawód informatyka jest bardzo korzystny dla kobiet. Panie mają predyspozycje do przedmiotów ścisłych, a matematyki w liceach uczą się lepiej niż panowie. Poza tym sporo pracy można wykonać w domu, a wtedy łatwiej podzielić czas między rodzinę i pracę.
– Jakich nowości można w najbliższym czasie spodziewać się na uczelni?
– W zeszłym roku w PJWSTK wystartowały studia zaoczne „przez Internet”. To studia inżynierskie, ale pracujemy nad rozszerzeniem oferty na magisterskie. W Bytomiu trwają prace nad uruchomieniem Zamiejscowego Wydziału Informatyki. Jesteśmy też jedyną uczelnią niepaństwową w Polsce, która ma prawo do nadawania tytułu doktora informatyki i jedyną, która otrzymała kategorię KBN.

Wydanie: 36/2003

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy