IQ z marchewki

Zdrowa dieta dzieci podnosi poziom ich inteligencji na całe życie

Smażony kotlet z frytkami czy ryba, ryż i surówka? Czekoladka czy banan? Okazuje się, że ten wybór ma znaczenie nie tylko dla figury, lecz także… dla inteligencji. A mówiąc ściślej – inteligencji naszych dzieci.
„Journal of Epidemiology and Community Health”, międzynarodowy miesięcznik medyczny, podał w lutym wyniki badań Uniwersytetu w Bristolu i fundacji działających na rzecz ochrony zdrowia. Wynika z nich, że dzieci, które w wieku trzech lat karmiono frytkami i batonikami, mają później niższy iloraz inteligencji niż rówieśnicy odżywiani zdrowymi pokarmami.
Avon Longitudinal Study of Parents and Children to szeroko zakrojone, przekrojowe badania prowadzone od początku lat 90. Niemal 14 tys. matek, które rejestrowały się jeszcze w czasie ciąży, zobowiązało się udzielać kompleksowych informacji o zdrowiu i stylu życia swoich rodzin. Na podstawie tych danych naukowcy mogą przez wiele lat śledzić

cykl rozwojowy tysięcy dzieci.

W badaniach dotyczących inteligencji wzięło udział ok. 4 tys. rodzin. Sprawdzano dietę maluchów, kiedy miały trzy, cztery i siedem lat, a następnie dokładnie badano dzieci ośmioipółletnie. Rodzice wypełniali kwestionariusze, w których szczegółowo informowali, jakie posiłki jada ich dziecko, jak często i w jakich ilościach. Na podstawie tych danych naukowcy określali przynależność rodziny do trzech wzorców dietetycznych: pierwszy opiera się na produktach wysoko przetworzonych. Rodzina często jada w restauracjach fast food, kupuje dania gotowe, a między posiłkami maluch dostaje głównie batony i chipsy. Druga grupa to wielbiciele tradycyjnego jadłospisu, opartego głównie na mięsie z niewielką ilością warzyw. Wreszcie trzecia grupa – świadomie wybierająca zdrowe posiłki, oparte na warzywach, owocach i pełnoziarnistych produktach zbożowych.
Między ósmym a dziewiątym rokiem życia przeprowadzono u badanych dzieci testy na inteligencję dostosowane do ich wieku. Jednocześnie naukowcy brali pod uwagę wszelkie czynniki pozażywieniowe mogące wpłynąć na wynik, takie jak status społeczny rodziców, ich wykształcenie, a także długość karmienia dziecka piersią. Okazało się, że te maluchy, które jako trzylatki były karmione zdrowo, osiągały wyraźnie lepsze wyniki niż rówieśnicy karmieni fast foodem. Różnica nie była duża, ale wyraźna i stała. Co ciekawe, sposób karmienia między czwartym a siódmym rokiem życia nie miał już wpływu na inteligencję. Jeśli zatem rodzice nie sprawdzili się jako dietetycy w pierwszych latach życia maluchów, nie mieli już szansy, aby nadrobić stracony czas.
Naukowcy starają się teraz wyjaśnić przyczyny takiego wyniku. Dr Pauline Emmett z zespołu badawczego Uniwersytetu w Bristolu twierdzi: „Rozwój mózgu we wczesnych latach życia jest bardzo szybki. Wygląda na to, że wszystko, co dzieje się później, ma mniejsze znaczenie”. Nie od dziś wiadomo, że dieta ma wpływ na opóźnianie starzenia się komórek nerwowych. Mózg lubi m.in. produkty pełnoziarniste, nasiona i orzechy, warzywa strączkowe i ryby. Udowodniono, że ogromne znaczenie dla inteligencji dziecka ma także

dieta przyszłej mamy,

zwłaszcza spożywanie nienasyconych kwasów tłuszczowych, zawartych m.in. w tłustych rybach czy oliwie z oliwek. Jednak po raz pierwszy udało się jasno wykazać związek między dietą już narodzonego malucha a jego późniejszymi osiągnięciami.
Nie oznacza to jednak, że pozwalając trzylatkowi na okazjonalne spróbowanie chipsa zrujnujemy jego szansę na zdrowy rozwój. Dopóki podstawą żywienia są zdrowe, nieprzetworzone produkty, okazjonalne odstępstwo nie przeszkodzi w rozwoju szarych komórek.
Kristian Bravin, dietetyk w przychodni Leicester Royal, zauważa: „Większość ludzi wie, co powinni robić, żeby jeść zdrowo, ale często po prostu nie mają ochoty przygotowywać porządnych posiłków. Nie ma nic złego w tym, że od czasu do czasu zje się coś niezdrowego i smacznego, ale kiedy robisz to co tydzień, zaczyna się problem”.
Tym bardziej że również później żywienie dziecka ma znaczenie dla jego osiągnięć. Choć według badań bristolskich uczonych nie zmienimy IQ dziecka, modyfikując jego dietę po trzecim roku życia, wciąż możemy wpłynąć na osiągnięcia szkolne. Tu w grę wchodzą już inne czynniki, przede wszystkim mniejsza pewność siebie dzieci z nadwagą, które częściej są nieśmiałe, niechętnie biorą udział w zajęciach grupowych, opuszczają także więcej zajęć szkolnych – m.in. z powodu problemów zdrowotnych spowodowanych złą dietą i brakiem ruchu. W 2009 r. w nowojorskich szkołach przeprowadzono badania, z których wynikało, że zarówno matematyka, jak i nauka języka ojczystego znacznie sprawniej idzie uczniom będącym w lepszej formie.
Zdaniem Fiony Ford, rzeczniczki prasowej Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetyków, coraz więcej osób wymaga wsparcia w nauce przygotowywania pożywnych posiłków: „Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest zdrowe żywienie w codziennym życiu. Warto jednak dokładniej przyjrzeć się temu, jak działa długoterminowo”.

Wydanie: 8/2011

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy