Jak najlepiej uzasadnić nieuchronną konieczność wycofania polskich wojsk z Afganistanu?

Jak najlepiej uzasadnić nieuchronną konieczność wycofania polskich wojsk z Afganistanu?

Prof. Janusz Danecki, islamistyka
Uzasadnienie jest takie, że w ogóle zachodnie wojska są tam niepotrzebne, a te pieniądze lepiej byłoby przeznaczyć na jakąś inną formę pomocy humanitarnej, gospodarczej, edukacyjnej. Tym zastąpić akcję militarną, i jest to nie tylko sprawa Polski, ale wszystkich uczestników tej operacji.

Dr Filip Ilkowski, inicjatywa Stop Wojnie
Obawiam się, że dla rządu wycofanie z Afganistanu nie jest nieuchronną koniecznością. Koniecznością dla rządzących mogłoby się stać, gdyby już nie mieli pieniędzy na dalsze utrzymywanie żołnierzy, ale bez tego wojna może długo potrwać. Z naszego punktu widzenia sprawa jest jasna – to wojna niesprawiedliwa pod każdym względem. Nasi żołnierze nie walczą o żadne wartości ogólnoludzkie, o żadne prawa człowieka czy demokrację, walczą o interesy wielkich mocarstw. Jako ruch antywojenny chcemy sprawić rządowi takie polityczne problemy, aby przestało mu się to opłacać. Wywieramy więc presję społeczną, organizujemy demonstracje i inne akcje. Jesienią planujemy kilka demonstracji. W październiku odbędzie się demonstracja przeciwko wojnie w Afganistanie. Liczymy na to, że rząd to zauważy i że się tym poważnie przejmie.

Prof. Tadeusz Iwiński, poseł, lewica
Należy się tak zachowywać, jak się zachowała już Kanada czy jak zaproponowali niemieccy parlamentarzyści – przedstawić termin wycofania się z Afganistanu. Mamy na razie zobowiązania i skoncentrowaliśmy wszystkie siły w jednej prowincji, która miała być najbezpieczniejsza, ale należałoby już określić termin zakończenia tej misji, co powinna poprzedzać dyskusja w parlamencie. Powinniśmy też uważnie stymulować dyskusję – co zrobić z powstałym problemem, kiedy widać wyraźnie, że nie da się go rozwiązać metodami wojskowymi. Amerykanie w swej strategii zbyt późno dostrzegli kwestie społeczne w budowie nowego państwa afgańskiego, w Polsce sondaże mówią, że 80% jest za wycofaniem naszych żołnierzy. Trzeba więc do tej kwestii podchodzić spokojnie, jak w przypadku Iraku, z którego polskie wojsko wyszło dwa lata później, niż tego chciała lewica. Teraz lewica nie ma określonego terminu. Choć operacja NATO ma oparcie w prawie międzynarodowym i nie ma wątpliwości, które były podczas operacji w Iraku, dyskusji nie można sprowadzać do tego, że za dużo lub za mało wysłaliśmy rosomaków, ale zająć się całym problemem – co zrobić z obecnością w Afganistanie.

Romuald Szeremietiew, b. minister obrony narodowej
Społeczeństwa nikt o zgodę nie pyta, sądzę, że w tych sprawach głos opinii publicznej nie ma znaczenia. Decyzję wysłania wojsk podjął prezydent i wojsko jedzie, a na miejscu trafia na sytuację nieadekwatną do przewidywań. Nie mamy ustabilizowanej sytuacji prawnej pobytu w Afganistanie, bo żołnierze jechali na misję pokojową, a pojechali na wojnę. Teraz działają według procedur misji pokojowej i z tego są poważne konsekwencje, giną ludzie, bo nasi żołnierze są przegrani już na wejściu. Ogromnie rosną też nakłady na naszą operację w Afganistanie. Od początku naszej obecności wzrosły już dziesięciokrotnie. W tym czasie musimy kupować uzbrojenie i inny sprzęt, który ma małe zastosowanie do obrony kraju i nawet nie będzie się opłacało przywozić go do Polski po zakończeniu misji. Sprawa jest dużo poważniejsza, bo generalnie trzeba zapytać, czy tego typu metoda interwencji rzeczywiście jest skuteczna. Po uderzeniu na USA w 2001 r. wiele się zmieniło, a obecność w Afganistanie na dziesięciolecia to kiepskie rozwiązanie.

Dr Przemysław Wielgosz, redaktor naczelny polskiej edycji „Le Monde diplomatique”
Uzasadnienie jest bardzo proste. Wystarczy się przyjrzeć, jak systematycznie pogarsza się sytuacja w Afganistanie. USA i NATO nie mogą odnotować ani sukcesów militarnych, ani w budowie demokracji, ani stabilizacji w kraju. Co roku wojna staje się coraz bardziej krwawa i brutalna, a wybory udowadniają, że nie mamy do czynienia z żadną demokracją, tylko władzą kliki Karzaja, który jest zachodnią marionetką. W tym roku już zginęło o 20% więcej cywilów niż w całym roku ubiegłym, a Polska ma w tym swój udział. I sama też ponosi ofiary, bo to jest wojna kolonialna o strategiczne interesy USA, która nie przynosi nam chwały, zaszczytów ani korzyści dla bezpieczeństwa narodowego. Przeciwnie – sytuacja globalna staje się niestabilna, a rokowania coraz gorsze. Trwanie w tym stanie ma tylko tragiczne konsekwencje, bo jest coraz gorzej.

Wydanie: 38/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy