Jak skutecznie walczyć z plagiatami w pracach magisterskich i licencjackich?

Jak skutecznie walczyć z plagiatami w pracach magisterskich i licencjackich?

Dr Marek Wroński,
publicysta „Forum Akademickiego”
Weszliśmy w kulturę kopiuj i wklej, masowość kształcenia zaś spowodowała napływ na studia młodych ludzi, którym poziom intelektu, zdolności i wiedzy często utrudnia lub wręcz uniemożliwia samodzielne napisanie pracy dyplomowej. System Plagiat.pl funkcjonuje w coraz większej liczbie uczelni, ale trzeba pamiętać, że nie wykrywa on tekstów zapożyczonych z książek lub prac naukowych, których nie ma w internecie. Drastyczne obniżenie poziomu wielu kierunków, jak również hasło „Student nasz pan” – za studentem bowiem idą pieniądze ministerialne – spowodowało zmniejszenie wymagań. Ponieważ większość prac dyplomowych nie jest uważnie nadzorowana, wielu studentów je kupuje, inni zaś plagiatują. Ci, którzy samodzielnie zbierają materiał i piszą, wychodzą na frajerów.

Dr hab. Monika Walczak,
prodziekan Wydziału Filozofii KUL
Najskuteczniejszą metodą walki z plagiatami jest systematyczna współpraca między studentem piszącym pracę a profesorem ją prowadzącym. Jeżeli praca powstaje na seminarium, na którym student konsultuje z promotorem przygotowywany przez siebie tekst, są wszelkie przesłanki ku temu, że nie będzie on plagiatem. Elektroniczne systemy antyplagiatowe wprowadza się na uczelniach dlatego, że coraz częściej współpraca na seminariach nie przebiega tak, jak powinna. Jeżeli student przynosi gotową pracę w ostatniej chwili, istnieje podejrzenie o plagiat.

Prof. Tadeusz Biliński,
b. poseł SLD, konstrukcje prefabrykowane, Uniwersytet Zielonogórski
Ostatnio próbuje się określić granice, co jest plagiatem, a co nie, czy niepodanie źródła to tylko pomyłka itd. Oczywiście pracę można sprawdzić w systemie, ale to nie daje całkowitej pewności. Ważniejsze jest to, ile razy student spotyka się z promotorem. Jeśli sześć-osiem razy, można przypuszczać, że praca jest oryginalna, choć być może ktoś mu pomagał.

Dr Marcin Moskalewicz,
metodologia historii, Uniwersytet Medyczny, Poznań
Walka z plagiatami jest leczeniem objawów, a nie choroby. I na nic się nie zda – choćby nawet programy wyłapujące nieuprawnione zapożyczenia okazały się w 100% skuteczne – jeśli nie będzie jej towarzyszyła reforma podstaw. Jeżeli magistrantka kończąca pisać pracę historyczną na jednej z renomowanych uczelni nie wie, kiedy było 20-lecie międzywojenne, nie powinna w ogóle obronić pracy licencjackiej ani zdać matury. Zgadzam się ze wspomnianą studentką, że wiedza ta nie jest jej do niczego potrzebna, a bez wykształcenia wyższego nie dostanie pracy. Zreformowany musi zostać system jako całość, bo prace licencjackie i magisterskie są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Czego można wymagać od osoby, która nie potrafi napisać składnie trzech zdań w języku polskim, a mimo wszystko dotarła do etapu pracy magisterskiej, z czynną bądź bierną akceptacją nauczycieli, dyrektorów i dziekanów?

Prof. Andrzej de Lazari,
historia idei, UŁ
Wszystkich kolegów namawiam do korzystania z programu Plagiat.pl, ale mało kto to robi. Jedni nie potrafią, drudzy uważają, że to nic nie da, a kolejni są przeciwni. Tylko młodsi pracownicy nauki wymagają od swoich magistrantów, aby spełniali kryteria samodzielności. Studenci wiedzą, że wystarczy daną kwestię, jedno czy kilka zdań, po prostu wziąć w cudzysłów i wstawić odnośnik w przypisach. To takie proste. Jednak często o rzetelności się „zapomina”. Ja trafiłem tylko na jednego studenta, który przedstawił mi do oceny plagiat. Dostał jakąś karę, ale z uczelnią się nie pożegnał. Poszedł do innego profesora.

Prof. Rafał Kurzawa,
medycyna, biotechnologia, Pomorski Uniwersytet Medyczny, Szczecin
Sprawdzanie prac, przynajmniej doktorskich, w programach antyplagiatowych jest wręcz obowiązkiem, aby uchronić uczelnie przed sztucznym dorobkiem naukowym. Korzystanie z tych programów jest krokiem w dobrym kierunku. Jednak nie potrafię ocenić ich skuteczności.

Wydanie: 40/2013

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy