Już nie powiedzą, że za mały

Już nie powiedzą, że za mały

Matizy rozszerzają zastosowanie – teraz mogą być wykorzystywane przez osoby niepełnosprawne oraz służyć do szkolenia kierowców

Okazuje się, że w bardzo niedalekiej przyszłości samochody daewoo matiz będą mogły być wykorzystywane do nauki jazdy.
Ta informacja wydaje się na pozór banalna, bo niby co w tym niezwykłego? Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że wśród rozmaitych marek samochodów, opatrzonych literami “L” na dachu i służących w Polsce do szkolenia przyszłych kierowców, nie było dotychczas ani jednego matiza – choć jest to auto niezmiernie popularne w naszym kraju i do nauki jazdy nadaje się wręcz idealnie.
Problem w tym, że polskie przepisy nadzwyczaj dokładnie określają, jaką długość powinien posiadać samochód wykorzystywany do edukowania adeptów kierownicy. Prawodawcy uznali bowiem, iż auto nie dysponujące słuszną długością może łatwo utracić stateczność i pod ręką niewprawnego ucznia grozi mu poślizg lub zgoła wywrotka. Tymczasem zaś matizowi brakowało kilku milimetrów. Słowem, jak w dawnej piosence Andrzeja Rosiewicza o kłopotach pewnego miniautka, szukającego motoryzacyjnej narzeczonej – okazało się, że za mały…
Oczywiście, nikt dla matiza nie zamierzał zmieniać przepisów. Czyż można było narażać na szwank bezpieczeństwo użytkowników polskich dróg przez odjęcie kilku regulaminowych milimetrów? A poza tym w Polsce wszelkie procedury zmian norm, mających choćby teoretycznie cokolwiek wspólnego z bezpieczeństwem, trwają tak długo, że prawdopodobnie do tego czasu już zakończyłaby się produkcja matiza. Wybrano zatem drogę prostszą. Otóż, w matizach montuje się teraz nieco zmienione zderzaki, dzięki czemu samochód ten stał się o wspomniane milimetry dłuższy (a w rozumieniu autorów naszych przepisów, zapewne i bezpieczniejszy). Teraz już, w majestacie prawa, wydłużone matizy mogą być wykorzystywane do nauki jazdy.
Zmienione zderzaki to tylko sposób na uniknięcie pewnej fikcji prawnej. Samochód, w którym szkoli się przyszłych kierowców, musi zostać poddany i innym, znacznie poważniejszym zmianom. Tak więc samochody matiz są wyposażane w dodatkowe pedały sprzęgła oraz hamulca dla instruktora.
Warto tu dodać, że daewoo matiz, oprócz tego, że może już być używany do szkolenia kierowców, świetnie nadaje się również dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Niedawno rozpoczęto produkcję matizów, w których wszystkie czynności związane z prowadzeniem samochodów można wykonywać ręcznie. Matiz był ostatnim z wytwarzanych przez Daewoo-FSO samochodów, w którym nie było dotychczas montowane takie wyposażenie. Tym samym pełna gama żerańskich aut została przystosowana do użytkowania przez inwalidów. Samochody polonez, tico, lanos i nubira już od dłuższego czasu są wyposażane w zestawy sterownicze dla osób niepełnosprawnych. Producentem tych urządzeń jest firma MotoReh z Wrocławia.
Jak prowadzi się matiza w wersji inwalidzkiej? Otóż włączanie i wyłączanie sprzęgła, hamowanie oraz dodawanie i odejmowanie gazu następuje w drodze operowania jedną tylko dźwignią, umieszczoną przy kierownicy. Gdy chcemy wcisnąć sprzęgło, przełączamy dźwignię, naciskając ją w prawo i w dół. Potem tą samą ręką w normalny sposób zmieniamy bieg. Gdy popchniemy dźwignię w górę, samoczynnie powróci do poprzedniego położenia, włączając sprzęgło. Jeśli hamujemy, to musimy dźwignię odepchnąć od siebie ku przodowi. Ruch dźwigni w przeciwnym kierunku powoduje zwolnienie hamulców. Wreszcie przyśpieszanie i zwalnianie odbywa się tak jak w motocyklu. Na końcu dźwigni jest obrotowa manetka, za pomocą której można dodawać gazu.
Należy podkreślić, że to urządzenie jest łatwe do usunięcia. Gdy osoba niepełnosprawna zechce sprzedać posiadane auto, w prosty sposób można wymontować zestaw ręcznego sterowania. Otrzymujemy wtedy typowego, standardowego matiza, przystosowanego dla kierowców w pełni sprawnych.

Wydanie: 36/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy