Pora na prokuratora

Pora na prokuratora

W artykule “Pora na prokuratora” wiele faktów wymaga sprostowania. I tak, nie jest prawdą, że “w grudniu 1977 r., już po wyborach… ZUS-em kierował praktycznie Andrzej Giryn” oraz to, iż był on “głównym realizatorem polityki informatycznego przyspieszenia”.
Jest natomiast prawdą, że po objęciu władzy przez obecne kierownictwo Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej p. minister Ewa Lewicka zażądała ode mnie dostosowania zawartej z firmą Prokom umowy do ambitnych reformatorskich planów AWS. “Siłą rzeczy nie pozostawało mi nic innego, jak dostosować się do tych terminów”, uprzednio ostrzegając p. minister, że skrócenie de iure o rok, a de facto z punktu widzenia ZUS-u, o prawie trzy lata, uprzednio planowanych terminów uruchomienia reformy w zakresie tzw. I filara, spowoduje istotny wzrost ryzyka niepowodzenia całego projektu. Odchodząc z ZUS-u w lutym 1998 r., zostawiłem Zakład organizacyjnie przygotowany do wdrożenia reformy systemu ubezpieczeń społecznych i to w terminach narzuconych przez ówczesną koalicję AWS-UW.
Dlaczego wobec tego reforma emerytalna jest realizowana tak, jak jest? Otóż “problemu przyspieszania” nie można poważnie rozpatrywać bez uwzględnienia innych postanowień przyjętych w osławionym aneksie nr 2 zawartym w kwietniu 1998 r. przez
p. Stanisława Alota, ówczesnego prezesa ZUS-u (wzrost kosztów infrastruktury teleinformatycznej, obecnie realizowanej, scentralizowanej koncepcji KSI ZUS, jest jednym z rezultatów wynikających z tego aneksu); festiwalu legislacyjnego, jaki w 1998 r. miał miejsce pod “batutą” p. minister Ewy Lewickiej z aktywnym udziałem ZUS-u, który spowodował ok. stukrotny wzrost ilości informacji docierających do ZUS-u, z których znaczna część prawdopodobnie nigdy nie zostanie wykorzystana; rezygnacji z planowanego założenia do końca 1988 r. poprawnych kont ubezpieczonym i płatnikom (a więc jeszcze przed rozpoczęciem reformy). Co prawda NIK w tych dokumentach de facto uchyla się od dokonania merytorycznej oceny zmian dokonanych aneksem nr 2, ale od wykonania takiej oceny nie uchyliła się kontrola przeprowadzona w ZUS-ie w roku 1999 przez Urząd Kontroli Skarbowej na zlecenie ówczesnego ministra finansów. W raporcie z tej kontroli, przyjętym w dniu 24.12.1999 r. przez p. Lesława Gajka, prezesa ZUS-u, m.in. napisano: “Założenia umowy” (zawartej z firmą Prokom w dniu 10.10.1997 r.) “zabezpieczały ewidencjonowanie indywidualnego przebiegu ubezpieczenia na kontach ubezpieczonych w jednostkach terenowych ZUS-u… Prezes ZUS-u, w osobie pana Stanisława Alota, działając w imieniu ZUS-u, dokonał radykalnej zmiany pierwotnej koncepcji systemu KSI, podpisanym w dniu 23.04.1998 r. aneksem nr 2 do umowy… W związku z przejściem ze zdecentralizowanego na centralny system gromadzenia informacji na kontach płatników składek i ubezpieczonych oddziałom ZUS-u został odebrany dostęp do informacji związanych z bieżącym i prawidłowym rozliczaniem składek, natomiast funkcjonujący w Centrali ZUS-u system komputerowy nie potrafi sam korygować błędów zaistniałych w dokumentach źródłowych (rozliczeniowych i płatniczych). Przyśpieszenie terminów harmonogramu umowy i rozszerzenie w systemie obszaru merytorycznego zadań spowodowało opóźnienia w realizacji umowy”. KSI ZUS realizowany wg koncepcji przyjętej w sławetnym aneksie nr 2 jest niewykonalny, przede wszystkim ze względu na rezygnację w tym systemie z odpowiednio efektywnego podsystemu wykrywania i wyjaśnienia błędów we wprowadzanych do systemu danych.
Mający miejsce olbrzymi, w stosunku do wcześniej oszacowanego (o którym prezes Bańkowska zgodnie z prawdą poinformowała rząd, iż w latach 1998–2002 “wyniesie 715 mln zł”), wzrost kosztów infrastruktury teleinformatycznej obecnie realizowanej koncepcji KSI ZUS jest także jednym z rezultatów wynikających z tego aneksu.
Nie jest także prawdą, że: “gdy w 1997 r., ogłaszano przetarg na komputeryzację ZUS-u, ówczesna prezes Anna Bańkowska nie zadbała o to, by choćby szacunkowo określić wartość tego zamówienia”, jako że pierwszy zgrubny szacunek kosztów budowy KSI ZUS zrobiono (jak to zwykle bywa w takich przypadkach, metodą porównawczą) jeszcze w pierwszym kwartale 1996 r.
Dr hab. inż Andrzej Giryn
Od autora
NIK odnosząc się do działań prezesa ZUS-u, p. Anny Bańkowskiej, stwierdza: “Zamawiający (…) nie określił wartości szacunkowej zamówienia, choć należało podać taką wartość”. NIK pisze też: “Pracom Komisji Negocjacyjnej przewodniczył i występował w charakterze Zamawiającego ówczesny wiceprezes ZUS-u, Andrzej Giryn”. Również do p. Giryna, nie do nikogo innego z kierownictwa ZUS-u, przyszła wiceminister Ewa Lewicka, żądając przyśpieszenia komputeryzacji
ZUS-u. Później, jak stwierdza NIK, to właśnie p. Giryn zwrócił się do nowego prezesa, Stanisława Alota, o renegocjację z Prokomem umowy na komputeryzację ZUS-u.
To, że, jak pisze p. Giryn, zażądano od niego “dostosowania zawartej z firmą Prokom umowy do ambitnych, reformatorskich planów nowej koalicji”, że zostawił ZUS “organizacyjnie przygotowany do wdrożenia reformy i to w terminach narzuconych przez koalicję AWS-UW” – potwierdza, jak sądzę, iż do chwili swego odejścia wiceprezes Andrzej Giryn był głównym realizatorem polityki informatycznego przyśpieszenia.

Wydanie: 47/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy