Rachunki z sufitu

Rachunki z sufitu

Wnioski zabużan o odszkodowania to doskonałe żerowisko dla korupcji urzędników – dowodzi NIK

Bliski termin odpowiedzi rządu polskiego na orzeczenie ze Strasburga w sprawie wypłaty odszkodowań zabużanom skłonił NIK do kontroli – po raz pierwszy od 10 lat – realizacji tych roszczeń. Wybrano kilka starostw w województwie dolnośląskim.

Ile tego jest?

NIK dowiodła, że wszystkie dotychczasowe szacunki, ile musiałby wyasygnować skarb państwa na zaspokojenie roszczeń zabużan, są oparte na danych z sufitu. I nie chodzi tu o rozbieżności między tymi wyliczeniami a informacjami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kresowian Wierzycieli Skarbu Państwa, które walcząc w Sejmie o odpowiednią ustawę, z natury rzeczy pomniejsza roszczeniową kwotę. Problem w tym, że rząd nie może ufać własnym urzędnikom w terenie. Według danych Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, na początku 2004 r. liczba potwierdzeń praw do wypłaty odszkodowań za majątek pozostawiony na Wschodzie wyniosła 851, o wartości 416.465 tys. zł, ponadto zarejestrowano 17.047 wniosków osób ubiegających się o taki dokument. Jednak analiza 1544 wniosków już przyjętych do załatwienia wykazała, że do ponad połowy nie dołączono żadnych dokumentów potwierdzających zasadność roszczeń.
Według szacunków Ministerstwa Skarbu Państwa, w województwie dolnośląskim na załatwienie oczekiwało na początku tego roku 18.475 wniosków (22,3% złożonych w kraju) o szacunkowej wartości 253.636 tys. zł (2,4%). Ponadto 625 decyzjami potwierdzono uprawnienia o wartości 332.840 tys. zł. Na dowód nieporządku panującego w szafach z teczkami Zabuża, NIK podaje przykład Urzędu Miasta w Jeleniej Górze, który informował Wrocław o 918 wnioskach. Tymczasem inspektorzy znaleźli jeszcze 849 przyjętych (ciągle mowa o stanie na 30 stycznia, a wiadomo, że po wyroku w Strasburgu wnioski napływają lawiną).

Przykład idzie z góry

Nie dość, że trzeba by zweryfikować ogólną sumę złożonych wniosków, to solidnej weryfikacji wymaga samo potwierdzanie uprawnień zabużańskich. Od 30 stycznia br. powinni byli dokonywać tego wojewodowie. Ponad dwie trzecie skontrolowanych dokumentów tego rodzaju kryło naruszenie przepisów.
W Starostwie Powiatowym w Lubaniu temu samemu petentowi bezzasadnie potwierdzono uprawnienia w dwóch odrębnych decyzjach, z których jedna została zrealizowana w wysokości 1462,6 tys. zł.
W Starostwie Powiatowym w Ząbkowicach Śląskich wydanie takich dokumentów nastąpiło tylko na podstawie oświadczeń świadków złożonych wobec pracowników organu. W Zgorzelcu potwierdzono uprawnienia osobom, które otrzymały uprzednio gospodarstwa rolne w pełni wykorzystujące roszczenia odszkodowawcze. Podobna sytuacja powtórzyła się w Legnicy.
To nie są pojedyncze przypadki. W Urzędzie Miasta w Jeleniej Górze z naruszeniem prawa wydawano co drugie potwierdzenie. W Urzędzie Miejskim Wrocławia prawo zostało ominięte w co trzecim przypadku, a chodziło o wnioski na 57.845,7 tys. zł. Operaty szacunkowe, na podstawie których wydawano potwierdzenia, z zasady zawyżały wartość mienia będącego przedmiotem wyceny.
W sześciu z siedmiu skontrolowanych starostw w postępowaniach administracyjnych nie analizowano wiarygodności i kompletności przedłożonego materiału dowodowego. Starostwo Powiatowe w Lubaniu do połowy 2003 r. wydawało decyzje, nie egzekwując od wnioskodawców oświadczeń o braku obciążeń hipotecznych nieruchomości pozostawionych za granicą. Nie żądało dostarczenia opisów tego mienia ani oświadczeń o stanie realizacji uprawnień zabużańskich. Dopuściło jako dowód operat szacunkowy nieruchomości pozostawionej za granicą sporządzony metodą porównawczą, choć obowiązywał wymóg stosowania cen transakcyjnych.

Czarna teczka zabużan

Częściowo potwierdziły się też skargi drugiej strony – samych wnioskodawców. Choć zaspokajanie roszczeń mogło się odbywać z mienia (nieruchomości) skarbu państwa, w praktyce wymagało to wielu zachodów.
Utrudniała Agencja Mienia Wojskowego. Zresztą często nie ze swej winy. Przyczyną był m.in. obowiązek odprowadzania 93% dochodów uzyskanych z transakcji sprzedaży do budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, co okazywało się niemożliwe przy rozliczaniu uprawnień zabużańskich zaświadczeniami i decyzjami, będącymi swego rodzaju papierami wartościowymi niezamienialnymi na gotówkę.

Również realizacja uprawnień zabużańskich z majątku skarbu państwa przebiegała opieszale. Z 26 starostw zaledwie w 36 postępowaniach przetargowych brali udział byli repatrianci.
Nieruchomości nabywane za zaliczeniem uprawnień zabużańskich były najczęściej przedmiotem obrotu wtórnego. Niejednokrotnie za faktycznego beneficjenta należałoby uznać pośrednika, który najpierw reprezentował zabużanina w przetargu, a po rozstrzygnięciu przetargu sam odkupywał nieruchomość po korzystnej cenie.
Izba zwraca uwagę, że nieodpłatne przekształcanie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności, z nielegalnym powoływaniem się na uprawnienia zabużańskie, przy bezkrytycznej akceptacji tych żądań przez właściwe organy może być zjawiskiem korupcyjnym.
Wszystkie protokoły zostały podpisane bez zastrzeżeń.
Efekty finansowe kontroli w kilku powiatach jednego województwa to 82.733,8 tys. zł – o tyle zostały uszczuplone dochody państwa. Ile by to było w skali całego kraju?

Wydanie: 42/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy