Kandydat www

Kandydat www

Internetowa rejestracja na uczelnię miała być ułatwieniem. Ale niektórzy będą ją wspominali jak koszmar

Połowa lipca to gorący okres egzaminów. Ledwo co udało się złapać oddech po maturze, a już trzeba myśleć o egzaminach na studia. Niektóre uczelnie, na przykład Uniwersytet Warszawski czy Uniwersytet Wrocławski, prowadzą w tym czasie rozmowy kwalifikacyjne, a Uniwersytety Jagielloński i Gdański organizują na wybrane kierunki testy. W tym całym zamieszaniu rejestracja na uczelniane egzaminy wstępne przez Internet miała być dla wszystkich dużym ułatwieniem. Dla kandydatów – bo nie musieli stać w długich kolejkach, żeby złożyć plik dokumentów. I dla uczelni – bo mogła sprawniej przewidzieć, kto i gdzie się wybiera. Tak miało być, a jak wyszło? Niektórzy niedoszli kandydaci internetową rejestrację będą wspominali jak koszmar. Na szczęście, są w mniejszości.
– Założyłam swoje konto na stronie uniwersytetu, opłaciłam, co trzeba, w banku i wybrałam egzaminy, które chciałam zdawać – wspomina procedurę krok po kroku Ewa, studentka wieczorowej japonistyki na UW. Myślała, że wszystko jest w porządku. Ale gdy po dwóch dniach sprawdziła swoje konto, okazało się, że nie ma tam żadnych wybranych egzaminów, a rejestracja już jest zakończona. Tak się skończyły jej marzenia o przeniesieniu się na dzienne studia w tym roku. – Gdy poszłam z reklamacją do komisji rekrutacyjnej, okazało się, że jest tam jakieś 50 osób z podobnym problemem. Ale obsługujący ten punkt powiedzieli, że jedyna odpowiedź na wszystkie prośby brzmi: nie.
Paweł zapłacił wpisowe w ostatnim dniu rejestracji, czyli 16 czerwca. Potem okazało się – o czym słowem nie wspomniano na stronie internetowej – że pieniądze można było wpłacać tylko do 13 czerwca. W drodze wyjątku przyjmowano jeszcze tych, którzy pokazywali stempel pocztowy z datą 15. – Ja już się nie załapałem – ucina. Choć czuje się trochę oszukany, przyznaje, że mógł zacząć działać wcześniej. Teraz zależy mu tylko na odzyskaniu wpisowego. Ponieważ już studiuje na jednym kierunku, nie zostanie na lodzie.
Uczelnie ze swej strony przekonują, że robiły, co mogły, by ułatwić życie kandydatom. Uniwersytet Warszawski udostępnił ponad sto komputerów kandydatom, którzy nie mieli dostępu do sieci. – Nie chcemy, by musieli chodzić do kafejek internetowych i tam płacić za rejestrację – wyjaśniał dr Leszek Rudak z Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki, odpowiedzialny za rejestrację.
Podobnie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dzięki internetowej rejestracji nie trzeba było wysyłać dokumentów pocztą lub osobiście przyjeżdżać na uczelnię. – Kandydaci zyskają gwarancję poprawności wpisywanych danych, z kolei komisja rekrutacyjna skróci czas swojej pracy – tłumaczył niedawno Andrzej Romański z Centrum Promocji UMK.
Także na Uniwersytecie Wrocławskim kandydaci pierwszy raz mogli w tym roku rejestrować się przez Internet. Na razie to tylko rejestracja, a nie rekrutacja, bo wyniki podane będą tradycyjnie. Rejestracja internetowa nie była tu jednak obowiązkowa. – Formularz trzeba wypełnić bardzo uważnie. Każda niezgodność z dokumentami spowoduje skreślenie kandydata z listy, bez prawa do odwołania – ostrzegała prof. Urszula Kalina-Prasznic, prodziekan Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii.
Gdy na stronę UW szturm przypuścili tegoroczni maturzyści, witryna zaczęła się zawieszać. Pojawiał się tylko komunikat: „Sugerujemy odwiedzać stronę w późnych godzinach nocnych”. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku wszystko pójdzie znacznie sprawniej.

*
Z jaką maturą na studia?
* Uniwersytet Warszawski – osoby, które na nowej maturze zdały tylko poziom podstawowy z danego przedmiotu, a na wybranym kierunku wymagany jest poziom rozszerzony, nie zostaną dopuszczone do postępowania rekrutacyjnego. Aby zostać studentem psychologii na tej uczelni, trzeba oprócz punktów za maturę (maksymalnie 50) zdobyć odpowiednią ich liczbę z testu predyspozycji i rozumienia tekstu naukowego.

* Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Gdański – nowa matura nie wystarczy, żeby dostać się na każdy kierunek. Na tamtejszych wydziałach prawa wyniki egzaminu dojrzałości w ogóle nie są brane pod uwagę. Liczą się testy, które nie obejmują problematyki z zakresu historii i wiedzy o społeczeństwie, ale badają umiejętność logicznego myślenia oraz wiedzę o aktualnych wydarzeniach politycznych i prawnych w Polsce i na świecie.

* Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – za oceny na świadectwie maturalnym można otrzymać jedynie 20 punktów. Natomiast o przyjęciu na wybrane kierunki decyduje rozmowa kwalifikacyjna. Na przykład na prawie obejmuje ona zagadnienia z zakresu ustroju politycznego i życia społeczno-politycznego Polski i współczesnego świata, a na marketingu i zarządzaniu jest to rozmowa na podstawie podanej wcześniej lektury.

* Uniwersytet Śląski – jeśli kandydat nie zdawał matematyki na maturze, nie będzie dopuszczony do postępowania rekrutacyjnego na kierunki, na których do tej pory jednym z egzaminów była matematyka. Natomiast na psychologię maturzyści dodatkowo zdają test percepcji i rozumienia naukowego tekstu z zakresu psychologii.

* Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – uznaje nową maturę, ale oprócz tego przeprowadza egzamin predyspozycyjny. Na przykład test z nauczanych w liceum podstaw przedsiębiorczości. Zdawać go będą zarówno „nowi”, jak i „starzy” maturzyści.

Wydanie: 28/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy