Kibole – nowa miłość PiS

Kibole – nowa miłość PiS

Nie ma bandyckich wybryków i chamstwa wołającego o pomstę do nieba. Nie ma pijanych, zakapturzonych dresiarzy! Po prostu nie ma! A jeśli ktoś jeszcze chodzi na mecze piłkarskie i widzi takie obrazki na stadionach czy w ich okolicy, to musi iść do okulisty, bo ma kłopoty ze wzrokiem. Albo co gorsza jest częścią spisku. Spisku ze strony establishmentu medialnego i politycznego. Spisku, który został wykryty i publicznie obnażony przez nieutulonych w żalu po klęsce IV Rzeczypospolitej fanów Prawa i Sprawiedliwości z „Gazety Polskiej”. Zabrakło IV Rzeczypospolitej, ale jest za to Rzeczpospolita kibiców. Równie kuriozalna. Skąd ta nagła miłość ludzi braci K. do kiboli? Ano z tego, że w przerwach między zwyczajowym spędzaniem czasu, czyli waleniem, kogo się da, z piąchy, glana czy przy użyciu kija bejsbolowego kibole wieszają na płotach oprócz haseł faszystowskich także te z repertuaru polityki historycznej PiS. Prym wiodą zdziczałe hordy Lechii Gdańsk i Legii Warszawa. A jeśli „Gazeta Polska” nie pamięta, co ryczały trybuny w czasie, kiedy PiS rządziło, to możemy przypomnieć. Były to głównie słowa na ch… i k…

Wydanie: 10/2010

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy