Komu robotę, komu?

Komu robotę, komu?

Tego IPN nigdy nie brakowało. I nie o kasę tu chodzi, bo czymże dla tak bogato sponsorowanego miecza prawicy są kolejne miliony. Oprócz kasy IPN nie brakuje fantazji. Wydawać, ciągle wydawać. Ale tak, by zawsze było za mało. I te nominacje kadrowe. Zatrudnianie na telefon. Wystarczy dobry wujek albo ciocia z dojnej zmiany i znajdzie się posada. Chętnych, by zarobić, nie pocąc się przy robocie, jest tylu, że IPN szuka nowych terytoriów do żerowania. I znajduje. W kolejnych muzeach „wyklętych”. Iluż ludzi może uszczęśliwić posadą Filip Musiał, dyrektor muzeum na Rakowieckiej! Ma plany i wielkie ambicje. Chce dorównać Muzeum Powstania Warszawskiego. Rośnie kandydat na prezesa IPN.

Wydanie: 36/2022

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy