Misja specjalna – czyli od Doroty K. do Małgorzaty C.

Misja specjalna – czyli od Doroty K. do Małgorzaty C.

Był taki program telewizyjny. „Misja specjalna”, czyli bicz na wrogów PiS. I tak jak macierzysta partia ówczesnych władz TVP zespół „Misji” też był prawdziwie prawy i prawdziwie sprawiedliwy. Musiał taki być, bo gromadził przecież p.p. (czyli prawdziwych Polaków). Wrogom p.p. nie mogła się podobać ich praca. Zastosowali więc perfidny sabotaż. Najpierw wmontowali do zespołu Dorotę Kanię. Kobietę, która uległa czarowi aresztowanego przez PiS lobbysty Marka Dochnala i za ogromną pożyczkę próbowała go jakoś ratować.
A później podpuszczeni przez wrogów pisowszczycy dali zarobić przy programie „Misji” Małgorzacie C. (ponieważ grozi jej osiem lat więzienia, nie możemy podać pełnego nazwiska) Kobiecie, która próbowała wyłudzić 40 tys. zł kredytu w jednym z warszawskich banków. Nasza dzielna policja zatrzymała ją na gorącym uczynku. Takie są fakty na dziś. Ale jak wybory wygra PiS, to nie chcielibyśmy być w roli tej policji i tego banku. W naszej zresztą też.

Wydanie: 6/2011

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy