Korporacja kalifat

Korporacja kalifat

Na czym bogaci się Państwo Islamskie

Państwo Islamskie (Islamic State, IS) to najbogatsza organizacja terrorystyczna świata. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest typową grupą terrorystyczną, ponieważ ma pewne cechy państwa. Kontroluje określone terytorium, ściąga podatki z ludności, a także dysponuje strukturami władzy politycznej. Brakuje mu szczelnych granic oraz uznania przez społeczność międzynarodową.

Choć Państwo Islamskie powstało wskutek połączenia dwóch wrogich wcześniej grup, jest dziś zwartym organizmem polityczno-gospodarczym, ma znaczne zasoby finansowe i militarne. Połączenie tych dwóch środowisk zdeterminowało zbliżony do państwowego charakter ugrupowania, które w przeciwieństwie do organizacji matki (Al-Kaidy) nie poprzestało na zarządzaniu nieformalnym.

Grupy, o których mowa, to dżihadyści oraz część wojskowo-policyjnego establishmentu obalonego reżimu Saddama Husajna (sunnity), czyli ludzie, dla których zabrakło miejsca w nowym Iraku, zdominowanym przez szyitów. Połączyli ich wspólni wrogowie – Amerykanie oraz nowa szyicka klasa polityczno-ekonomiczna. Państwo Islamskie jest więc niechcianym dzieckiem amerykańskiej inwazji na Irak. Jej skutkiem było rozbicie struktur państwowych, w efekcie czego powstała nisza, którą zapełnili dżihadyści sprzymierzeni z obalonym reżimem. Deklarowanym celem lidera IS, Abu Bakra al-Bagdadiego, jest stworzenie prawdziwego kalifatu, czyli państwa opartego na regułach szarijatu. W rzeczywistości to prosperująca korporacja, która wykorzystuje islam do celów ideologiczno-propagandowych.

Budowniczym Państwa Islamskiego jest nieżyjący już Abu Musab az-Zarkawi, który stał na czele Al-Kaidy Iraku (przemianowanej na Państwo Islamskie Iraku). Ta iracka odnoga Al-Kaidy z czasem usamodzielniła się do tego stopnia, że między jej liderami a Ajmanem az-Zawahirim (zastępcą, a później następcą Bin Ladena) dochodziło do spięć, a w końcu do odłączenia się organizacji córki.
Projekt „kalifat” jest kosztowny, skąd zatem dżihadyści biorą na to pieniądze? Jak wskazuje raport Agencji Reutera z 2014 r., oprócz zysków z wydobycia i sprzedaży ropy naftowej IS pozyskuje środki od donatorów oraz z rozmaitych podatków nakładanych na ludność kontrolowanego przez siebie obszaru (8-10 mln ludzi). Jego rozmiar odpowiada mniej więcej Wielkiej Brytanii. Nie bez znaczenia są także wpływy z nielegalnej sprzedaży antyków oraz różnych innych form działalności przestępczej.

Zasoby naturalne

Nawet jedna trzecia z ok. 3 mld dol., jakie rocznie inkasuje IS, pochodzi z wydobycia i sprzedaży ropy naftowej, której na terenie historycznej Mezopotamii i w okolicach jest pod dostatkiem. Nic dziwnego, że pierwszoplanowym celem Państwa Islamskiego było zdobycie roponośnych pól w północnym Iraku i północno-wschodniej Syrii, gdzie od razu zatrudniono dobrze opłacanych specjalistów – miejscowych i zagranicznych.

Raport Reutera wskazuje, że IS przejęło kontrolę nad polami roponośnymi, na których przed zintensyfikowanymi atakami koalicji antyterrorystycznej wydobywano ok. 60 tys. baryłek ropy dziennie. IS kontroluje teraz 10% irackiego oraz 60% syryjskiego potencjału naftowego. Do tego należy doliczyć kilka rafinerii i wiele szybów naftowych. Szacuje się, że całą infrastrukturę przemysłu naftowego kontrolowaną przez Państwo Islamskie obsługuje ok. 1,5 tys. ludzi.

Surowiec jest następnie sprzedawany na czarnym rynku, a klientów nie brakuje. Ropę sprzedawaną przez IS można kupić kilka razy taniej, niż wynosi oficjalna cena tego surowca. W 2015 r. Państwo Islamskie pobierało od 10 do 35 dol. za baryłkę, co dawało ok. 50 mln dol. wpływów miesięcznie. Im niższa cena ropy na rynkach światowych, tym gorzej dla IS. Obecnie oficjalna cena to ok. 35 dol. za baryłkę.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 9/2016

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy