Kraj Rad w anegdocie

Kraj Rad w anegdocie

Wspomnienia Arnolda Mostowicza z podróży po Związku Radzieckim

„Kiedy we wrześniu trzydziestego dziewiątego, między jednym obchodem szpitalnym a drugim, usłyszałem nadaną przez radio wiadomość o zajęciu przez Związek Radziecki wschodnich ziem Polski, przekląłem Stalina, Armię Czerwoną, ludzi radzieckich za zdradę naszego kraju i pogrzebanie nadziei milionów ludzi na całym świecie…
Kiedy w maju czterdziestego piątego, zdychając na obozowej pryczy, oczekiwałem pojawienia się żołnierzy radzieckich, bo tylko ich nadejście i ich zwycięska ofensywa mogły uratować mnie od plugawej śmierci obozowej – błogosławiłem Stalina, błogosławiłem Armię Czerwoną…
“Kto zaprzeczy, że obydwie te racje były słuszne, choć nawzajem sobie zaprzeczające? “- pyta Arnold Mostowicz we wstępie do swojej książki “Karambole na czerwonym suknie”. I dodaje: “Najczęściej oceniamy rzeczywistość w zależności od tego, czy posługujemy się lewym, czy prawym okiem. Codziennie przekonują nas o tym zarówno płachty gazet jak i mały ekran”.
Książka, zawierająca wspomnienia Mostowicza, redaktora naczelnego “Szpilek”, z jego podróży do byłego Kraju Rad, jest próbą ogarnięcia całości. Opowieści są pełne humoru, ale także ironii. Pokazują absurdy ówczesnej rzeczywistości, dzisiaj śmieszne, dawniej straszne.
Młodszym czytelnikom wiele opowieści może wyglądać na “political fiction”, na przykład opowieść o wykwintnym kołchozie, utrzymywanym za astronomiczne pieniądze po to, żeby go pokazywać wycieczkom zagranicznym oraz dziennikarzom i kreować wizerunek radzieckiego dobrobytu. Albo anegdota o tym, jak nie doszło do wydania Mrożka. Autor przesłał do moskiewskiego wydawnictwa wybór opowiadań, po czym otrzymywał listy informujące go szczegółowo, że: wybór przesłano do tłumacza, tłumaczenie do drukarni, wydrukowano 1,5 tys. egzemplarzy, oprawiono je i rozesłano do wydziałów KC, do Komsomołu, Ministerstwa Kultury, Związku Literatów, Związku Dziennikarzy itd., po czym nadeszła wiadomość, że Mrożka nie wydadzą. Kiedy, będąc w Moskwie, autor zapytał redaktora naczelnego tego wydawnictwa, dlaczego Mrożek nie nadaje się do druku, usłyszał, że każdy z 1,5 tys. oceniających miał inne zastrzeżenia. A on sam? Nie może się wypowiedzieć, bo nie czytał. “No i po co – dodał – skoro go nie wydamy… “.


Arnold Mostowicz “Karambole na czerwonym suknie”, Towarzystwo Wydawnicze i Literackie, Warszawa 2001

Wydanie: 27/2001

Kategorie: Książki
Tagi: Ewa Likowska

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy