Kurs na Polskę w Oksfordzie

Kurs na Polskę w Oksfordzie

Pierwszy tak szeroki program studiów nad naszym krajem

Adam Dąbrowski
Korespondencja z Oksfordu

To ma być rewolucja w myśleniu o Polsce na Zachodzie. W Oksfordzie powstaje centrum studiów nad naszym krajem. Rozkręcają je intelektualiści zainteresowani Polską, m.in. Norman Davies i Timothy Garton Ash.
– To bardzo ważny, pierwszy krok – nie kryje entuzjazmu Norman Davies, odchylając się na krześle ustawionym w jednej z bibliotek na uniwersytecie w Oksfordzie. To tutaj powstaje pierwszy na świecie tak kompleksowy program badań nad Polską. Plan jest prosty: wkrótce Uniwersytet Oksfordzki ma się stać „nadajnikiem”, emitującym informacje o naszym kraju. W efekcie wszystkie dyscypliny naukowe zostaną nasączone polskimi akcentami. I to na niespotykaną dotąd skalę.

Dotrzeć do elit

– Na początek chcemy sprawić, by student nauk politycznych czy historii jako część swojego programu studiów mógł wybrać opracowane przy naszej pomocy kursy związane z Polską. Na razie jest ich bowiem bardzo mało – tłumaczy prof. Timothy Garton Ash, wybitny historyk specjalizujący się w tematyce wschodnioeuropejskiej. Słowa, które padają na salach wykładowych Oksfordu, odbijają się echem na całym świecie. Właśnie dlatego prof. Ash ma nadzieję, że nasz kraj będzie coraz bardziej obecny w światowej nauce i w przestrzeni publicznej. Każdego roku mury uczelni opuszczają kandydaci na pierwszoplanowych polityków, ekonomistów czy tzw. liderów opinii. Oksford skończyło
26 premierów Wielkiej Brytanii, w tym David Cameron. Dyplom uczelni mają współtwórca internetu Tim Berners-Lee, legendarny fizyk Stephen Hawking czy jeden z najbardziej wpływowych dziś filozofów politycznych Amartya Sen. Profesorowie Norman Davies, Timothy Garton Ash i spółka chcą wyposażyć przyszłe elity w wiedzę o polskich doświadczeniach i realiach – zarówno współczesnych, jak i historycznych. Zyskać na tym mają i one, i nasz kraj.
Rozpoczęły się właśnie poszukiwania dyrektora programu. Pierwsze konferencje i seminaria ruszają w przyszłym roku akademickim. W planach są także stypendia dla wykładowców i studentów.

Nowa jakość

Cel jest taki, by odcisnąć polskie piętno na niemal każdej dyscyplinie. Historia? Symbolem demokratycznych przemian z 1989 r. jest na świecie upadek muru berlińskiego. Niech obok zaistnieje też Okrągły Stół. Ekonomia? Nasz kraj stanowi nieocenione źródło doświadczeń dla państw reformujących gospodarkę. Stosunki międzynarodowe? Polska pokojowa transformacja może być lekcją – a czasami i przestrogą – dla krajów, w których wybuchła arabska wiosna ludów.
Debaty, seminaria i publikacje mają zahaczać o gamę tematów tak szeroką, jak to tylko możliwe. Wnioski, pytania i analizy posłużą np. socjologom, kulturoznawcom, lingwistom i badaczom literatury.
– To będzie zupełnie nowa jakość. Będziemy organizować dyskusje o roli Polski w światowym życiu intelektualnym i publicznym – entuzjazmuje się Timothy Garton Ash.
Nie jest oczywiście tak, że na brytyjskich uniwersytetach Polska to terra incognita. Na międzywydziałowych studiach poświęconych Rosji i Europie Wschodniej jest sporo polskich akcentów.
– Gdy omawialiśmy przemiany polityczno-gospodarcze, nasz kraj był na pierwszym miejscu. Szczegółowo analizowaliśmy prywatyzację. Podobnie na przedmiotach socjologicznych nasz kraj wymieniany był nieustannie – szczególnie w kontekście migracji, przemian kulturowych czy zmieniającej się pozycji kobiet. Ale na historii to Rosja była na pierwszym planie – opowiada Krzysztof Kokoszczyński, który na Oksfordzie kończy pisać pracę magisterską. Na innych kierunkach bywa jednak różnie.

Pierwsze ziarna

– W Wielkiej Brytanii i krajach zachodnich nie było dotąd takiego miejsca, do którego mógł się udać ktoś zainteresowany Polską – mówi Norman Davies.
Teraz to ma się zmienić. – Polska ma coraz większe znaczenie w Unii Europejskiej. Ludzie zaczynają się interesować tym, co dzieje się nad Wisłą. Norman Davies, Jan Zielonka czy ja od dawna zajmujemy się sprawami polskimi. Teraz wchodzimy jednak na wyższy poziom. Nie każdy kraj może się pochwalić podobnymi programami. Niemcy czy Stany Zjednoczone – owszem. Ale już Czechy lub Słowacja – nie. To też świadczy o rosnącej roli, jaką zaczyna odgrywać Warszawa – dodaje z dumą Timothy Garton Ash.
– To było moje marzenie od wielu lat. Pamiętam czasy, gdy nie do pomyślenia było, że coś takiego uda się dzięki prywatnemu kapitałowi (pieniądze na rozruch dał Leszek Czarnecki – przyp. red.) – nie kryje emocji Norman Davies. – Teraz nareszcie pojawiają się możliwości. Właśnie wrzucamy do ziemi pierwsze nasiona. Miejmy nadzieję, że wkrótce wyrośnie z tego wielki dąb.

Wydanie: 44/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy