Tak się porobiło, że co człowiek włączy telewizor, to Giertych. Tak, to ten sam, o którym pisano na plakatach: „Szkoła zdycha przez Giertycha”. Tak było kiedyś, ale dziś to ulubieniec pań „dziennikarek”. Od weteranek zawodu po debiutujące stażystki. Mamy festiwal Romana Giertycha. Giertych radzi. Giertych ocenia. Pełna symbioza pań i ich rozmówcy. Więź prawdziwa, choć nie intelektualna. Lans eksposła, któremu z oczu wyziera coś jakby polytyka, panie, polytyka, czemuś pewnie służy. Czyżby kolejne pokolenie młodych Polaków znowu miało trafić na takiego wychowawcę? Udostępnij: Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na Telegramie (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Przebłyski







