Lasy deszczowe pod piłą

Lasy deszczowe pod piłą

Jak podaje National Institute for Space Research (INPE) od sierpnia 2020 do lipca 2021 r. wycięto 13 235 km2 lasów deszczowych. Dla porównania województwo śląskie ma powierzchnię 12 333 km2. Eksperci ostrzegają, że wycinanie lasów deszczowych w tak zastraszającym tempie może mieć katastrofalne skutki dla całej planety. Tymczasem wycinka nie zwalnia, a wręcz przyśpiesza.

Stan Amazonii monitoruje brazylijski Krajowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE), który m.in. analizuje zdjęcia satelitarne lasów deszczowych. Okazuje się, że drzewa znikają w zastraszającym tempie – od września 2019 r. do sierpnia 2020 r. zostało zniszczone 11 088 km2 Puszczy Amazońskiej, natomiast od sierpnia 2020 do lipca 2021 r. wycięto 13 235 km2 drzew. W sumie w dwa lata zniknęło ponad 24 tys. km2 lasu, czyli z Amazonii wyparował obszar podobny do całego województwa warmińsko-mazurskiego.

Kto jest odpowiedzialny za wycinkę lasów deszczowych? Ekolodzy wskazują prawicowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro. Od jego wygranej w wyborach w 2019 r., każdego roku brazylijski Krajowy Instytut Badań Kosmicznych notuje ogromne straty lasów deszczowych. Chociaż Bolsonaro obiecuje, że do 2030 roku zrobi porządek z nielegalną wycinką drzew, nie pojawił się na tegorocznym szczycie klimatycznym COP26. Paulino de Carvalho Neto, brazylijski dyplomata ds. klimatu, stwierdził w Sky News, że prezydent „miał inne rzeczy na głowie”.

Tymczasem naukowcy jasno mówią, że jeżeli zostanie wycięte zbyt dużo lasów deszczowych, cała planeta stanie w obliczu suszy. Dodatkowo do atmosfery zostanie wyemitowane jeszcze więcej dwutlenku węgla niż obecnie, co bardzo pogłębi kryzys klimatyczny.

 

fot. Boudhayan Bardhan/Unsplash, Waren Brasse/Unsplash, Gabriel Ramos/Unsplash  

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy