Listy od czytelników nr 11/2015

Listy od czytelników nr 11/2015

Wolny rynek czy hucpa

W komentarzu „Kuglarski wolny rynek” (PRZEGLĄD nr 9) red. Jerzy Domański pisze, że to, co się dzieje w naszej gospodarce, to nie wolny rynek, ale hucpa. Wolny rynek istniał w XIX w. w USA, w mniejszym lub większym stopniu w Szwecji do połowy XX w., w Singapurze w zdecydowanej większości branż, we Włoszech w połowie XX w., nawet w Polsce mieliśmy okres wolnorynkowy przez jakieś trzy lata po upadku PRL, ale tylko wtedy. Był okres ożywienia gospodarczego, bogacenia się narodów, pisał o tym Smith, dokumentowali i opisywali współcześni ekonomiści.

Archon

Kapitalizm „może dobrze funkcjonować”, ale tylko pod kontrolą. Tak było np. w Szwecji, gdy przez większość lat powojennych rządzili socjaldemokraci (SAP). Układ gospodarka rynkowa plus socjalistyczny rząd sprawdzał się i kraj był znany z dobrej służby zdrowia, stosunkowo małych różnic społecznych, bezpłatnego i dostępnego szkolnictwa itp. Natomiast osiem lat rządów burżuazyjnych i gospodarki rynkowej w latach 2006-2014 to był koszmar!

Jacek Nadzin

Przypis do aktualnego tematu

Nie do końca zgadzam się z proponowaną przez prof. Bronisława Łagowskiego interpretacją zdarzeń na Ukrainie („Przypis do aktualnego tematu”, PRZEGLĄD nr 8) przez pryzmat psychiki władców albo jakichś jasnych interesów mocarstw. Moim zdaniem, obecna sytuacja Ukrainy to wynik raczej ubocznych niż zamierzonych skutków decyzji różnych ośrodków. Nie wydaje mi się, by był to głównie skutek relacji rosyjsko-amerykańskich, ale raczej chęci emancypacji Ukrainy od Rosji, co oczywiście wkomponowuje się w aktualny stan interesów Rosji i USA. Godnym większej uwagi pytaniem jest to, dlaczego Ukraina ma dość dominacji rosyjskiej i jest gotowa ponosić duże ofiary na rzecz realizacji tego celu, jak niemal wszyscy sąsiedzi Rosji. Przy całej lekkomyślności Polaków trudno nam odmówić pewnego wyczucia wolności, którą – tu zgadzam się z prof. Bronisławem Łagowskim – nie zawsze potrafimy właściwie spożytkować, ale kto do końca to potrafi…

Karol Ślęczkowski

Skutek polityki II RP

Wywózka opisana w artykule „Nu, polskie pany! Wysiadać!” (PRZEGLĄD nr 7) objęła ok. 140 tys. osób, przede wszystkim rodziny osadników wojskowych, urzędników państwowych, służby leśnej oraz pracowników PKP. Polacy stanowili 70% deportowanych. To był skutek polityki uprawianej w II RP – polityki linczu na rdzennych mieszkańcach Kresów, pacyfikacji wsi, niszczenia cerkwi. Jaką zapłaciliśmy cenę – wiadomo. A co robimy dzisiaj?

Ewa

Przez żołądek do rozumu

Dobry pomysł na uczczenie 70. rocznicy początku osadnictwa w Olsztynie miała współwłaścicielka karczmy rodzinnej Krys-Stan w tym mieście, pani Kamila Dziodko. Krys-Stan znajduje się obok domu, w którym 17 lutego 1945 r. zamieszkało ok. 20 pierwszych pionierów w polskich mundurach kolejarskich. Karczma Krys-Stan proponuje potrawy z minionych lat, m.in.: kotlet schabowy z kostką, tłuczone ziemniaki ze skwarkami i kiszoną kapustą, czarny i biały salceson, kaszankę, kiełbasę serdelową i pasztetową, sałatkę jarzynową, galaretkę z nóżek wieprzowych, pieczony klops z jajkiem na twardo, tatara z cebulką i kiszonym ogórkiem, rybę po grecku, koreczki z sera twardego, flaki wołowe z bułką, barszcz czerwony z krokietem i śledzika pod setkę. Do tego menu można zamówić muzykę popularną w PRL. Oczywiście byłem jednym z pierwszych klientów smakujących potrawy z „historycznego” menu. Towarzyszył mi dorosły wnuk, który po kolacji powiedział: „Dziadku, niebo w gębie. W tej PRL fajnie wam się żyło!”.

Feliks Walichnowski

Wydanie: 11/2015

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy