Luźniej pod pomnikiem Piłsudskiego

Luźniej pod pomnikiem Piłsudskiego

Nie wiem, czy prezydent Bronisław Komorowski czyta „Przegląd”, jednak zrywając z wieloletnią tradycją i przenosząc główne obchody Narodowego Święta Trzeciego Maja z placu Piłsudskiego na plac Zamkowy, postąpił zgodnie z naszymi sugestiami.
Kilka razy pisałem, że polskie święta państwowe zostały zdominowane przez wartości niepodległościowe, a 3 Maja – obchodzony pod pomnikiem Piłsudskiego – stał się drugim świętem niepodległości. W styczniu tego roku („P” nr 4) artykuł „Wolność odbudowana” kończyłem słowami: „Zamek Królewski w Warszawie ma wielki, wciąż niewykorzystany potencjał upowszechnienia idei wolnościowych, demokratycznych, obywatelskich. Może uruchomi go prezydent Komorowski, który otoczył się współpracownikami wywodzącymi się z Unii Wolności. Dobra okazja, by zamek wyszedł z cienia pomnika i placu Piłsudskiego, nadarzy się w czasie obchodów święta 3 Maja, które przypada w 220. rocznicę uchwalenia Ustawy Rządowej”.
Temu życzeniu stało się zadość. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.
W czasie uroczystości na placu Zamkowym oficer odczytał preambułę Ustawy Rządowej z 3 maja. Chciałbym, aby za rok odczytano pierwszy artykuł konstytucji: „Religia panująca”. Podobnie jak preambuła zaczyna się on od mającego uspokoić kurię rzymską i rodzimych konserwatystów zapewnienia: „Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami”, ale zaraz potem, posługując się przewrotnym argumentem, umieszczono gwarancję wolności wyznania: „Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy. I dlatego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich podług ustaw krajowych gwarantujemy”.
Chciałbym, aby w przyszłym roku chór na placu Zamkowym zaśpiewał zwrotkę „Mazurka Trzeciego Maja” Rajmunda Suchodolskiego, której w tym roku nie wykonał:
„Na ustroniu jest ruina, / W której Polak pamięć chował, / Tam za czasów Konstantyna /Szpieg na nasze łzy czatował”.
Chciałbym, aby władze państwowe przypomniały sobie o „ruinie” – filarze kościoła Najwyższej Opatrzności w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. To, że ta uosabiająca wartości Oświecenia budowa została ledwie rozpoczęta, jest wciąż aktualnym symbolem. Podobnie jak fakt, że Kościół wznoszący – z powołaniem na decyzję Sejmu Czteroletniego i Konstytucję 3 maja – Świątynię Opatrzności Bożej w Wilanowie, omija „masońską” ruinę szerokim łukiem.

Wydanie: 19/2011

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy