W Miastku, czyli wszędzie

W Miastku, czyli wszędzie

Chcecie zobaczyć, jak władze miasteczka, zmieniając partyjne szyldy, mogą bezczelnie pogrywać z ludźmi? Takich miejsc jest w Polsce wiele. Za Bożeną Dunat z „NIE” wybierzmy się na Kaszuby, do Miastka. Burmistrzem chciał zostać Mariusz Łuczyk, z zawodu nauczyciel. A z łaski PiS wicewojewoda pomorski. Uparty gość. Pięć razy startował do parlamentu. I trzy razy walczył o fotel burmistrza Miastka. Wyborcy też są uparci. Gonią pisowca bezlitośnie. A PO? Tyż piknie. Burmistrzem została Danuta Kraśkiewicz, pracownica banku i radna. Zajęła się urządzeniem gabinetu i zwalczaniem dyrektorki szkoły, do której chodzą niepełnosprawne dzieci. A dyrektorkę szpitala Renatę Kiempę wzywała do ratusza, mówiąc sekretarce: „Niech przyjdzie ta kurwa ze szpitala”. Ale to już historia, bo lud w referendum odwołał Kraśkiewicz. A premier na p.o. burmistrza powołał… Renatę Kiempę. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2022, 27/2022

Kategorie: Aktualne, Przebłyski