Naczelnik państwa Tusk

Naczelnik państwa Tusk

Platforma Obywatelska chce budować Polskę wzorowaną na konstytucji kwietniowej i PiS-owskim projekcie konstytucji IV RP

Donald Tusk podąża tropem Józefa Piłsudskiego i Jarosława Kaczyńskiego: chce podporządkować wartości wolnościowe i społeczne wartościom państwowym. Zmniejszając Sejm, wybierając połowę posłów w okręgach jednomandatowych, likwidując urząd prezydenta pochodzącego z powszechnych wyborów, Platforma Obywatelska chce budować Polskę wzorowaną na konstytucji kwietniowej i PiS-owskim projekcie konstytucji IV Rzeczypospolitej. Chce zmienić obecny ustrój konstytucyjny.
Istotę ustroju III Rzeczypospolitej określa art. 2 konstytucji z 1997 r.: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Został on przepisany z nowelizacji konstytucji PRL dokonanej w 1989 r. (zastąpił pierwszy artykuł, który stwierdzał: „Polska Rzeczpospolita Ludowa jest państwem socjalistycznym”).
W tym jednym artykule splatają się trzy wielkie wartości, na których powinna być budowana III Rzeczpospolita: państwowa (niepodległościowa), wolnościowa (demokratyczna, obywatelska) i społeczna (odnosząca się do sprawiedliwości społecznej). To podejście łączenia wartości państwowych, wolnościowych i społecznych jest obecne w innych miejscach konstytucji. W art. 5 połączono wartość państwową i wolnościową: „Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego…”.
Wszystkie

trzy wielkie wartości

odnajdziemy w rozdziale „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”. Wartości państwowe znajdują wyraz w konstytucyjnych obowiązkach obywateli (np. obowiązku obrony Ojczyzny, obowiązku dochowania wierności Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązku troski o dobro wspólne, obowiązku ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, obowiązku przestrzegania prawa RP). Wartości wolnościowe odzwierciedlają bardzo liczne prawa i swobody (np. wszyscy są równi wobec prawa, nikt nie może być dyskryminowany, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, wolność i nietykalność osobista, wolność sumienia i religii, wolność słowa, wolność zrzeszania się, czynne i bierne prawa wyborcze).
Demokratyczne państwo prawa (splot wartości państwowych i wolnościowych) zostało połączone z urzeczywistnianiem zasad sprawiedliwości społecznej, którym poświęcono wiele miejsca w konstytucji. Art. 65 gwarantuje minimalną płacę oraz nakazuje władzom prowadzenie polityki zmierzającej „do pełnego, produktywnego zatrudnienia”. Art. 66 gwarantuje każdemu „prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy”, prawo do dni wolnych od pracy i płatnych urlopów. Zgodnie z art. 67 „Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego”, a „Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego”. Art. 68 głosi, że wszystkim obywatelom, „niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych”. Zgodnie z tym artykułem, co warto teraz przypomnieć, „władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych”. Art. 71 stanowi: „Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych”. Art. 75 nakazuje: „Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania”.
Trzy wielkie wartości, na których zbudowany jest konstytucyjny ustrój III Rzeczypospolitej, znalazły wyraz

w trzech świętach państwowych

wolnych od pracy. Rodowód Narodowego Święta Trzeciego Maja tkwi w przepojonej duchem Oświecenia Ustawie Rządowej z 3 maja uchwalonej przez Sejm Czteroletni. To święto o tradycjach wolnościowych. Narodowe Święto Niepodległości wywodzi się formalnie z odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r., lecz symbolizuje walkę o państwo (niepodległość) toczoną na przestrzeni jej dziejów.
Wreszcie Święto Państwowe 1 maja formalnie jest związane z ustanowieniem przez II Międzynarodówkę Socjalistyczną dnia walki o ośmiogodzinny dzień pracy, jednak symbolizuje walkę o sprawiedliwość społeczną toczoną na ziemiach polskich od wielu wieków.
Wszystkie trzy święta państwowe wolne od pracy są, jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, równe z punktu widzenia obowiązującego prawa. Konstytucja nie określa świąt państwowych. W polskim prawie nie ma odrębnej ustawy o świętach państwowych. Główny akt prawny regulujący święta – ustawa o dniach wolnych od pracy – nie dzieli świąt na państwowe i kościelne. Wśród dni wolnych od pracy wymienia ona trzy obowiązujące święta państwowe. Żadne z tych świąt nie jest wyróżnione w żadnej ustawie. Traktowane są równo: np. w Kodeksie pracy. Niemniej jednak władze państwowe nie obchodzą Święta Państwowego 1 maja. 3 maja stał się dla nich drugim świętem niepodległości, świętem najważniejszym zaś jest 11 listopada. Święta państwowe w Polsce sprowadzono do rekolekcji pod pomnikiem Piłsudskiego.
Wróciliśmy do okresu sanacyjnego. Po zamachu majowym rozebrano Sobór Aleksandra Newskiego na placu Saskim w Warszawie, sam zaś plac, jeszcze przed 11 listopada, nazwano placem Piłsudskiego. 11 listopada Piłsudski na swoim placu i swojej kasztance przyjmował defiladę. Od tego momentu na placu Piłsudskiego na ogół dwa razy w roku – 3 maja i 11 listopada – urządzano wielkie parady wojskowe, także z udziałem broni pancernej i lotnictwa. Miały one nie tylko przekonać obywateli o potędze Rzeczypospolitej, ale także budować legendę Piłsudskiego. Od 1928 r. przepisywano podręczniki do historii, by wykazać, że to on jest jedynym ojcem założycielem Niepodległej (dano je do poczytania w Brześciu w ramach reedukacji Wincentemu Witosowi). Dzieci w szkołach uczyły się nowej historii, a co roku 19 marca obowiązkowo obchodziły wielkie święto – imieniny Józefa Piłsudskiego: na akademiach deklamowały wiersze o solenizancie, śpiewały piosenki na jego cześć i wysyłały karty z najlepszymi życzeniami.
Masońska świątynia Najwyższej Opatrzności, obiecana przez Sejm Czteroletni w podzięce za uchwalenie Konstytucji 3 maja, na początku II RP przybrała pobożną nazwę Świątyni pw. Opatrzności Bożej. Lecz to nie pomogło w realizacji ustawy Sejmu Ustawodawczego z 17 marca 1921 r. o sfinansowaniu przez państwo jej budowy. Przygotowania do budowy nabrały tempa po śmierci Józefa Piłsudskiego, znaleziono bowiem nową intencję. Świątynia byłaby poświęcona odzyskaniu przez Polskę niepodległości i jej ojcu. Miała stanąć na Polu Mokotowskim w 25. rocznicę odzyskania niepodległości. O nawiązywaniu do tradycji 3 maja nie było już mowy (podobnie jest w przypadku budowanej w Wilanowie Świątyni Opatrzności Bożej, która ma przekonać, że bez Kościoła Polska nie odzyskałaby wolności w 1989 r., a głównym ojcem założycielem III RP jest Jan Paweł II).
Wolnościowa tradycja Konstytucji 3 maja po 1926 r. odchodziła w przeszłość. Gdy w 1938 r. władze radzieckie wydały szczątki patrona tamtej konstytucji – Stanisława Augusta Poniatowskiego – najwyższe władze uznały, że nie zasłużył on na pochowanie na Wawelu ani nawet w warszawskiej katedrze św. Jana. Króla pochowano w rodzinnym Wołczynie (w 1995 r. przeniesiono szczątki do warszawskiej katedry).
Wolnościowa tradycja 3 maja była sprzeczna z aksjologią sanacji.

Najwyższą wartością stało się państwo.

Monopol wartości państwowej znalazł pełny wyraz w konstytucji kwietniowej z 1935 r., która zakwestionowała demokratyczny i społeczny dorobek konstytucji marcowej. Liczyło się tylko państwo. Już w art. 1. zapisano: „Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę i powagę Państwa”. Nadrzędny charakter państwa podkreślano w art. 4: „W ramach Państwa i w oparciu o nie kształtuje się życie społeczeństwa”. Dodano przy tym, że jeśli wymaga tego dobro publiczne, państwo nadaje kierunek rozwojowi społeczeństwa. Skoro państwo stanęło ponad społeczeństwem, to co mówić o pojedynczym obywatelu. Art. 6 stanowił: „Obywatele winni są Państwu wierność oraz rzetelne spełnianie nakładanych przez nie obowiązków”. Art. 10 przestrzegał: „Żadne działanie nie może stanąć w sprzeczności z celami Państwa, wyrażonymi w jego prawach”, a zaraz potem groził: „W razie oporu Państwo stosuje środki przymusu”.
Konstytucja zakwestionowała monteskiuszowski trójpodział władzy: „Art. 2 (1) Na czele Państwa stoi Prezydent Rzeczypospolitej. (2) Na Nim spoczywa odpowiedzialność wobec Boga i historii za losy Państwa. (3) Jego obowiązkiem naczelnym jest troska o dobro Państwa, gotowość obronną i stanowisko wśród narodów świata. (4) W jego osobie skupia się jednolita i niepodzielna władza państwowa”.
Dokonane po przełomie 1989 r. zmiany w konstytucji PRL, uchwalona w 1992 r. tzw. mała konstytucja, wreszcie obowiązująca od 1997 r. konstytucja obecna zachowywały równowagę między wartościami państwowymi, wolnościowymi i społecznymi. Jednak

praktyka rządzenia była inna.

W latach 90. wartość wolnościowa uzyskała przewagę nad wartościami społecznymi. Swobody obywatelskie zaczęto kojarzyć z neoliberalną polityką gospodarczą. Wielkie rozwarstwienie społeczne, nierówności w dostępie do pracy, nauki, służby zdrowia, mieszkań, wypoczynku, kultury, bezrobocie i ubóstwo wywołały na przełomie XX i XXI w. ucieczkę pokaźnej części społeczeństwa od demokracji w stronę silnego państwa, które miało wymierzyć i zapewnić sprawiedliwość. Na szczęście zwolennicy IV Rzeczypospolitej nie uzyskali dość siły, by przeforsować projekt konstytucji IV RP, który w kwestii nadrzędności państwa nawiązywał do konstytucji kwietniowej. Po dwóch latach przerażeni państwem PiS obywatele, korzystając z możliwości, które dała konstytucja z 1997 r., wrócili do demokracji. Uosabiała ją – jak im się wówczas wydawało – Platforma Obywatelska. Przynajmniej od roku widać, że Platforma Obywatelska idzie śladami PiS. Ukuła teorię wojny 50-letniej, którą ma prezentować budowane w Gdańsku pod patronatem Donalda Tuska Muzeum II Wojny Światowej, uchwaliła ustawę dezubekizacyjną, utrzymuje imperium IPN, a teraz chce ograniczyć liczebność Sejmu, wybierać zmniejszony Sejm w połowie w okręgach mandatowych, zlikwidować wybieranego w wyborach powszechnych prezydenta, zmniejszyć jego uprawnienia. Wszystko to zmierza w jednym kierunku: tzw. umacniania państwa, czyli sprawującej władzy ekipy. Obawiam się, że „sprawne rządzenie” z pomocą nowych uprawnień polegałoby na narzuceniu w najbliższych latach programu radykalnych cięć wydatków budżetowych, okrojeniu pieniędzy na cele społeczne, a także ustawowym zwolnieniu państwa z kolejnych obowiązków wobec obywateli. W razie oporu państwo zastosowałoby środki przymusu. Odjęto by nam nie tylko sprawiedliwość społeczną, ale i wolność.

Wydanie: 48/2009

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy