W najnowszym (10/2017) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (10/2017) numerze Przeglądu polecamy

Nowy numer PRZEGLĄDU w poniedziałek, 6 marca, w kioskach, a w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Wyzwolona noblistka
– Nie chciałam robić ze Skłodowskiej-Curie naczelnej feministki, niewątpliwie jednak kwestia równouprawnienia była dla niej bardzo ważna i ten wątek mocno wybrzmiewa w filmie. Ona bardzo dobrze wiedziała, co chce w życiu zrobić. I robiła to. Charakteryzowały ją przy tym ogromy upór i koncentracja. Jeżeli na swojej drodze napotykała przeszkody, starała się je pokonać. A przyszło jej żyć w rzeczywistości, w której tych przeszkód było mnóstwo. W filmie opowiadamy o czasie pomiędzy jej pierwszą a drugą Nagrodą Nobla, kiedy doszło w jej życiu do przełomu związanego ze śmiercią męża Piotra. Wówczas okazało się, że ponieważ jest kobietą, nie może kontynuować badań, czyli nie może robić tego, co kocha i w co wierzy. W tym momencie powinna się poddać, porzucić wszystko, na co przez lata pracowała. A jednak znalazła w sobie siłę, żeby zawalczyć. Nie było łatwo, ale powiodło się – kontynuowała badania, a nawet zaczęła wykładać na Sorbonie. Była pierwszą kobietą, której to się udało. Z powodu płci nie przyjęto jej, co prawda, w poczet członków paryskiej Akademii Nauk, za to chwilę później dostała za swoje badania drugiego Nobla. Miała w sobie niezwykłą determinację – mówi Karolina Gruszka, aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, którą właśnie możemy oglądać w roli noblistki w filmie Marie Noëlle.

Afera Langevina
W 1911 r. Maria Skłodowska-Curie trafiła na strony prasy brukowej. 4 listopada „Le Journal” publikuje na pierwszej stronie fotografię Marii Curie, opatrzoną tytułem: „Historia miłosna: Pani Curie i profesor Langevin”. Po śmierci męża okazywała wiele serdeczności młodemu idealiście, przyjacielowi rodziny, który pod wieloma względami przypominał jej Piotra. Zaczęli od wymiany listów, potem zostali przyjaciółmi, niebawem zakochali się, każde szukało schronienia w sercu drugiego. Kilka osób z ich otoczenia zauważyło przemianę Marii, która porzuciła czerń i szarość swych sukien, zastępując je bielą i kwiatami. W laboratorium spojrzenia stały się badawcze. Ten romans omal nie odebrał jej szansy na drugą Nagrodę Nobla. I choć „afera Langevina” została zaklasyfikowana do kategorii ludzkiej głupoty, pozostawiła głęboką ranę w sercu kobiety, która na powrót stała się damą w czerni.

Fragmenty książki Laurenta Lemire’a „Maria Skłodowska-Curie”.

HISTORIA
Bezsensowna walka „wyklętych”
Tajny raport CIA z 1947 r. stwierdza: „Polskie społeczeństwo otwarcie krytykuje zbrojne podziemie”. Bardzo ciekawa jest część raportu zatytułowana „Podziemie (cywilne)”. Zawarte w niej spostrzeżenia autora: „wielu Polaków stwierdziło, że partyzanci walczą na próżno”, „kontynuowanie ich [podziemia] bezsensownej walki tylko pogarsza sytuację ekonomiczną kraju, powoduje niepotrzebny rozlew krwi i daje rządowi pretekst do stosowania rygorystycznych metod ucisku”, „zwłaszcza robotnicy i chłopi czują, że dojście do władzy grupy londyńskiej oznaczałoby powrót do nieznośnych warunków życia z 1939 r.”, to najkrótsza, niezwykle rzeczowa ocena postawy Polaków po wojnie. Postawy nacechowanej realizmem i świadomością, że należy ułożyć sobie stosunki z Moskwą, bo na III wojnę światową nie ma co liczyć. Raport rzeczowo i systematycznie przedstawia sytuację w rejonach działania podziemia.

KRAJ
Rządy panów
– Niechęć do PRL jest istotnym elementem tożsamości wielu liberalnych feministek. Ale one też chyba widzą, że to nie „komuna”, lecz antykomunistyczna prawica pozbawia kobiety podstawowych praw – twierdzi dr Agnieszka Mrozik, autorka książki „Akuszerki transformacji. Kobiety, literatura i władza w Polsce po 1989 roku”. – Kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn, ale mniej zarabiają i zajmują mniej prestiżowe stanowiska. A mimo usunięcia w 1928 r. ze ślubowania panny młodej fragmentu o konieczności okazywania posłuszeństwa mężowi przekonanie o uległości kobiety wobec mężczyzny wciąż pokutuje wśród duchownych. Natomiast władza chce odebrać kobietom wszelkie prawa reprodukcyjne, bo widzi w nich siedzące w domu matki Polki, które rodzą dzieci i z pomocą rządowych 500 zł wychowują je na patriotów. Polityka obecnego rządu sprzyja jeszcze większemu uzależnieniu kobiet od mężów.

Wychowanie do życia daleko od życia
– W Polsce w XXI w. edukacja seksualna dzieci i młodzieży jest kwestią polityczną, ideologiczną i nie odpowiada realnym potrzebom młodych ludzi ani ich rodziców – twierdzi Paulina Wawrzyńczyk, członkini Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. – Wielu zagadnień nie ma sensu omawiać w szkole podstawowej, np. tematów związanych z rodzicielstwem. Te sprawy uczniów i uczennic podstawówek kompletnie nie interesują. Oczywiście trzeba mówić o ciąży, ale tłumaczyć, jakie są mechanizmy zapłodnienia i jak jej zapobiegać. Podstawa programowa wychowania do życia w rodzinie przemilcza wiele zagrożeń, których dzieci mogą być ofiarami. Zabrakło profilaktyki przemocy rówieśniczej, z którą uczennice i uczniowie stykają się na co dzień. Szkoła nie dla wszystkich jest bezpiecznym miejscem. Z tym wiąże się drugi temat, niezwykle ważny – przemoc seksualna. Jeśli będziemy uwrażliwiać dzieci na przemoc, pokazywać, jak sobie z nią radzić, to będzie pierwszy etap nauki obrony przed przemocą seksualną.

Wszystko dla zysku
– Dla wielu osób doświadczenie życia w Polsce jest związane z poczuciem, że ktoś im kilka razy dziennie pluje w twarz. Im niżej plasujemy się na drabinie dochodów, tym gorzej. Pozbawia się nas godności, kiedy kontaktujemy się z pracodawcami, ale również z instytucjami państwowymi. Na pewno ważna jest także sprawiedliwość. Większość obywateli i obywatelek ma poczucie krzywdy wyrządzonej przez aparat państwa i elity. Poczucie niesprawiedliwości to codzienne doświadczenie – mówi Mateusz Trzeciak, członek zarządu krajowego partii Razem. – Mamy do czynienia z rażącą niesprawiedliwością w wielu obszarach życia społecznego i z siłami podtrzymującymi taki stan.

ZAGRANICA
Morderstwo za kierownicą
W ubiegłym tygodniu Sąd Krajowy w berlińskiej dzielnicy Moabit skazał na dożywocie dwóch piratów drogowych – i napisał nowy rozdział w historii niemieckiego prawa. W lutym 2016 r. młodzi mężczyźni urządzili na stołecznym Kurfürstendammie nielegalny wyścig samochodowy, doprowadzając do śmierci 69-letniego emeryta. „To było morderstwo za kierownicą. Myślę, że daliśmy naśladowcom do zrozumienia, że takie idiotyczne czyny się nie opłacają”, mówił prokurator, wychodząc z sali sądowej. Dotychczas uczestnicy nielegalnych wyścigów samochodowych odpowiadali co najwyżej za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym i otrzymywali kary o wiele niższe. A bezkarność rozzuchwala: w Polsce w 100 wypadkach drogowych ginie aż dziewięć osób, podczas gdy w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii jedna.

Pierwsza bitwa o Europę
Jeszcze niedawno wydawało się, że w wyznaczonych na 15 marca wyborach w Holandii triumfować będzie Partia Wolności (PVV), ugrupowanie o wyraźnym zabarwieniu antyimigranckim, posługujące się ksenofobiczną retoryką. Na jego czele stoi Geert Wilders, jeden z bardziej rozpoznawalnych w Europie „polityków protestu”. W ostatnich tygodniach Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) zaczęła odrabiać w sondażach stratę do ugrupowania Wildersa, choć wolnościowcy wciąż mają szansę na końcowy triumf. Z sondażu wynika, że gdyby wybory przeprowadzono w zeszłym tygodniu, wygrałaby je VVD i ona miałaby szansę na utworzenie koalicyjnego rządu. Jednak VVD będzie musiała zawiązać sojusz z czterema, a według niektórych analityków nawet z pięcioma innymi ugrupowaniami. Trudno się spodziewać, że będzie to koalicja stabilna, która skutecznie odeprze ataki takich krytyków jak właśnie Wilders.

Trump nad sądami
Żaden prezydent USA nie posunął się wcześniej do personalnych ataków na sędziów, a Donald Trump już w pierwszym miesiącu sprawowania urzędu wdał się w liczne wojny z sądami federalnymi i z mediami. Wojny te mają postać publicznych komentarzy prezydenta i wyjątkowo agresywnych wpisów na Twitterze. Zaatakował m.in. sędziego Robarta, który zawiesił wykonywanie dekretu prezydenckiego zabraniającego wjazdu do Stanów Zjednoczonych obywatelom siedmiu państw, w których dominują muzułmanie do czasu stwierdzenia jego konstytucyjności. Uznano, że słowa obecnego prezydenta są jak „prośba o potrzymanie granatu, z którego ktoś wyrwał zawleczkę”. Granatem tym jest podważanie autorytetu sędziów i całego systemu sądownictwa, co prowadzi do podważania legitymizacji wszystkich trzech władz, czyli całego porządku konstytucyjnego Stanów Zjednoczonych.

OPINIE
Cztery mity o Rosji
Rozumowanie polskich polityków w kwestiach relacji Wschód-Zachód jest nasycone uprzedzeniami, fobiami, moralizatorstwem, kompleksami i historycznymi mitami, jeśli chodzi o Rosję, oraz skrajną naiwnością, myśleniem życzeniowym, brakiem niezależności i wadliwą logiką, jeśli chodzi o Ukrainę, Zachód, a zwłaszcza USA i rozmieszczenie obcych wojsk na terytorium RP – pisze Jarosław Dobrzański, filozof i historyk idei. – Rosja jest kłębowiskiem sprzeczności i paradoksów, którego nie da się zamknąć w prostych schematach, tymczasem charakteryzując ją, wykorzystuje się cztery mity dalekie od prawdy: mit nacjonalizmu, mit imperializmu, mit państwa totalitarnego, mit ruiny gospodarki.

KULTURA
Zawsze jest pora na Gogola
Polski teatr nie ulega antyrosyjskiej histerii. Wiecznie żywy pozostaje u nas Gogol, a „Rewizor” i „Ożenek” należą do żelaznego repertuaru polskiej sceny. Kolejnym tego świadectwem będzie zapowiedziana na 11 marca premiera „Ożenku” w Teatrze 6. Piętro. Reżyseruje Andrzej Bubień, znawca teatru rosyjskiego, ceniony i nagradzany w Rosji. Jak się odniesie do bogactwa znaczeń i wyobrażeń, uruchomionych przez dziesięciolecia na polskiej i rosyjskiej scenie? Jakim Podkolesinem okaże się Michał Żebrowski? Można przypuszczać, że reżyser będzie próbował związać dwie tradycje: ostrej rodzajowości i społecznej interwencji. Kto wie, może to będą narodziny trzeciej drogi wystawiania tej dziwnej komedii, która tak naprawdę żadną komedią nie jest.

Qullturalia

OBSERWACJE
Na ratunek takim jak ja
Światowej sławy alpinista Simone Moro nauczył się latać, by ratować ludzkie życie w Himalajach. Połączenie umiejętności alpinisty i pilota to bezprecedensowe rozwiązanie dla społeczności wspinaczy. Oto jeden z przykładów. Melissa Arnot amerykańska alpinistka, wysłała sygnał SOS. Realizowała szybkie wejście w stylu alpejskim na Baruntse (7129 m) z nepalskim wspinaczem Chuwangiem Nimą, 39-letnim Szerpą, który miał na koncie dobrych 19 wejść na Mount Everest. Tuż pod szczytem płyta śnieżna oderwała się od ściany, wyrywając z niej Chuwanga Nimę, który poleciał na sam dół doliny. Amerykanka zeszła o własnych siłach i starała się zorganizować śmigłowiec, żeby przyjrzeć się ścianie i odnaleźć ciało przyjaciela. Silny wiatr uniemożliwił lot w wyższe partie, ale ją udało się ewakuować z bazy. Następnego dnia podczas lotu wzbiliśmy się na ponad 7000 m, starając się zbadać każdy zakamarek ściany, ale nie znaleźliśmy nic oprócz lodu, śniegu i kamieni. Ta smutna chwila znów przypomniała nam o dramatycznych realiach alpinistycznych przygód.

Fragmenty książki Simone Moro „Misja helikopter”.

FELIETONY I KOMENTARZE:
Jerzy Domański: Fikcyjne wartości
Bronisław Łagowski: Werbalistyczne wykształcenie
Tomasz Jastrun: Kiepsko być prezydentem
Ludwik Stomma: Dyskretny urok instytucji
Edward Mikołajczyk: Dyletantura

Wydanie: 10/2017

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy