W oczy tego nie powiesz

W oczy tego nie powiesz

Agresywne wpisy w internecie wymierzone są w tych, którzy nie są w stanie się bronić

Dorota Świeniewicz, wybitna siatkarka i dwukrotna mistrzyni Europy z lat 2003 i 2005, ogłosiła w 2009 r. zakończenie reprezentacyjnej kariery, chociaż w klubowych barwach Atomu Trefla Sopot występowała jeszcze przez trzy lata. Doświadczona zawodniczka została zaszczuta w internecie przez „własnych kibiców”. W 2009 r. wracała do reprezentacji po dwuletniej przerwie i z miejsca stała się kozłem ofiarnym internetowych zawistników. „Ile lat ma ta stara baba ze zmarszczkami i cellulitisem i tą brzydziejącą z solarium opalenizną???”, wyżywali się w sieci anonimowi frustraci, komentując jej wiek, urodę i wagę. Twierdzili, że nie potrafi grać, że będzie przyczyną klęski drużyny narodowej. Siatkarka czytała większość tych komentarzy, aż pękła.
Skoro tak łatwo można zaszczuć człowieka dorosłego i utytułowanego, to jakie piekło przeżywać muszą dręczone przez rówieśników dzieci?
„Dzisiaj np. na informatyce moja koleżanka napisała w internecie »grubas maja« (tak mam na imię) i pokazywała zdjęcia grubych osób wszystkim w klasie, a ja siedziałam obok”, poskarżyła się na portalu Zapytaj.onet.pl dręczona nastolatka. Swój wpis zakończyła pytaniem: „Co ja mam robić?”.
Nastoletniego Kubę z Ełku prześladowała była dziewczyna, która nie mogła zaakceptować tego, że chłopak zdecydował się z nią rozstać. – Na Facebooku pod moim zdjęciem codziennie zamieszczała nieprawdziwe komentarze. Napisała, że mam małego i że tak naprawdę jestem pedałem. Kumple ze mnie szydzili, przestali się ze mną spotykać. Musiałem usunąć swój profil i dopiero wtedy odczepiła się ode mnie – opowiada.
Brytyjka Hannah Smith po tygodniach upokarzania na portalu Ask.fm powiesiła się we własnym pokoju.

Agresja bez powodu

Dorota Świeniewicz, Maja, Kuba i Hannah padli ofiarą internetowego hejtu, czyli wymierzonej w nich kampanii nienawiści. W internecie nękający czują się bezkarni. Kiedy dojdzie do tragedii, tłumaczą, że to były tylko żarty.
– Termin hejt internetowy czy hejtowanie stosuje się przede wszystkim do takich wypowiedzi, które są agresywne i nie mają podłoża ideologicznego. Hejtowanie jest przejawem agresji bez ściśle określonego powodu – wyjaśniają eksperci z Fundacji Dzieci Niczyje.
Nękanie przeniosło się ze szkolnych korytarzy do internetu także z innego powodu. Dla młodych ludzi granica między światem realnym a wirtualnym po prostu nie istnieje. „W naszym wieku internet to podstawa, bez niego tak jakby nie możemy żyć, dużą ilość czasu spędzamy, mamy portale różne, różne konta założone na nich. I po prostu… no, to jest niezbędna nasza rzecz, nie?”, tłumaczy 14-letnia dziewczyna w jednym z wywiadów zamieszczonych w badaniu Joanny Włodarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji Dzieci Niczyje „Mowa nienawiści w internecie w doświadczeniu polskiej młodzieży”. Jej opinię potwierdzają uczniowie jednej z podstawówek: „Od V klasy to już naprawdę wszyscy mają Facebooka. I tylko na Facebooku się pisze, nawet jak jakaś dziewczyna się zakocha w chłopaku, też pisze na Facebooku do niego. No właśnie, bo teraz już tak nie ma, że podejdzie się do kogoś i się porozmawia, tylko wszyscy na Facebooku”.
Według badań Fundacji Dzieci Niczyje, aż 40% młodych ludzi w wieku 14-17 lat spotkało się w internecie z mową nienawiści, a ofiarą cyberprzemocy padł już co piąty nastolatek (21,5%).
Przedmiotem drwin najczęściej jest wygląd, zwłaszcza otyłość. „Chętnie nacharkałbym ci na ryj bo takich szpetnych to się tempi (…)”, pisał anonim do otyłego chłopca na portalu Fotka.pl (pisownia oryginalna).
Ataki internetowej nienawiści wzbudzane są także zachowaniami oraz sposobem ubierania się kojarzonymi z homoseksualizmem. Na pytanie zadane na portalu Ask.fm: „Gdyby zdarzyło Ci się utknąć w windzie z kimś, kogo lubisz, kto by to był?”, nastolatek odpowiedział: „Nie żebym lubił ale chciałbym utknąć w windzie z Kwiatkowskim pedałem i mieć przy sobie młot 5 kilowy żeby go zabić” (pisownia oryginalna).

Lepiej dodaj znajomego

Nękanie łatwo może doprowadzić do tragedii. Aby temu przeciwdziałać, 15 stycznia pod auspicjami Fundacji Dzieci Niczyje, Disney Channel i Disney XD ruszyła kampania „Dodaj znajomego – nie hejtuj!”.
– Przekaz kampanii adresowany jest zarówno do ofiar hejtu i jego świadków, jak i do samych hejterów – opowiada Łukasz Wojtasik z Fundacji Dzieci Niczyje. – Kampania powinna uświadomić młodym ludziom konieczność osobistego przeciwstawienia się hejtowaniu, a także pomóc rodzicom, nauczycielom czy rodzeństwu wspierać dzieci skrzywdzone.
Kampania reklamowana jest spotem telewizyjnym emitowanym na kanałach Disneya, w wybranych stacjach ogólnoinformacyjnych oraz w sieciach kin. Jego scenariusz został oparty na historii dwójki nastolatków biorących udział w castingu do filmu. Stając naprzeciwko siebie, nie wiedzą, że w dialogu zadanym do odegrania przed komisją wykorzystano ich wcześniejszą internetową wymianę zdań, w której pojawił się hejt.
– Chcieliśmy pokazać, że to, co z łatwością piszemy w internecie, niekoniecznie powiedzielibyśmy drugiej osobie w twarz. Hejtowanie jest łatwe, a nawiązywanie znajomości niekoniecznie – mówiła „Gazecie Wyborczej” Marta Grant z polskiego oddziału The Walt Disney Company.
W ramach kampanii w szkołach prowadzone są zajęcia, podczas których uczy się lepszego traktowania innych użytkowników internetu. Uczniowie dowiadują się także, że nie można dawać się ponieść emocjom, a każdy wpis powinien być przemyślany. Prowadzący zajęcia wpajają im, że nienawistne komentarze powinny być usuwane lub zgłaszane do administratorów serwisów. Informacji o hejcie w internecie młodzież może szukać również na stronie internetowej Addfriend.disney.pl oraz pod numerem telefonu 116 111.

Wydanie: 11/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy