Perły i plewy 2010

Perły i plewy 2010

Co było autentycznym wydarzeniem, a co kompletnym nieporozumieniem w ocenie ludzi kultury i mediów

Tomasz Jastrun, poeta, publicysta

Perły
Perłą, chociaż nie bez moralnej skazy, jest kolejny tom „Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza. Niezwykle odważne, szczere, chociaż z autozaślepieniem na obrzydliwość PRL, no i świetne literacko.
Z wielką radością czytałem świetny tom „Wiersze z cieniem” Ani Janko.

Plewy
Pozostając przy dziennikach: co miało być sensacją, jest rozczarowaniem – to „Dziennik” Mrożka. Utknąłem w środku pierwszego tomu, a przecież tak Mrożka cenię. Ten dziennik nie ma mięsa codzienności, a jego intelektualne skrzydła nie niosą… Prawdziwą plewą jest jednak nasza wątła krytyka, która to chwali.
Ze smutkiem czytałem wybór wierszy Julii Hartwig, to drastycznie przeceniona poezja.

Jerzy Milewski, Fundacja Kultury

Perły
Było ich dosyć dużo, bo mieliśmy Rok Chopinowski, konkurs chopinowski, wspaniałe koncerty np. Marthy Argerich czy Nelsona Freire’a. Przeprowadzono kilka sensownych inwestycji, w tym w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina. Odnieśliśmy w tym znaczący sukces.
Olbrzymie znaczenie miało wydanie „Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza z lat 1956-1963. To lektura zadziwiająca i fascynująca, a na tle pierwszego tomu ten wydaje się jeszcze wspanialszy. Zawiera rozważania nad starością, sensem życia, pokazuje dojrzewanie człowieka do śmierci, mówi o rozpaczy i daremności. I jak zwykle u Iwaszkiewicza jest sporo opisów dzieł sztuki, obrazów oglądanych we Włoszech, a także sporo myśli dotyczących muzyki. Ta publikacja to wielkie wydarzenie.
Wśród filmów trzeba wymienić „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego, uznany za duży sukces, i nie do końca docenionego „Autora widmo” Romana Polańskiego.
Jest też ważna sprawa z innej kategorii – rozpoczęcie budowy Domu Muzyka Seniora. Udało się wyjść z etapu projektowania i prac koncepcyjnych tego przedsięwzięcia, niezwykle ważnego dla środowiska muzycznego, które nie miało dotąd placówki odgrywającej podobną rolę jak Dom Aktora. Komitet zdobył pieniądze z funduszy europejskich i teraz można już oczekiwać, że otwarcie nastąpi w sierpniu przyszłego roku. Wielka w tym zasługa pomysłodawczyni, pani Zofii Wit, a warto przypomnieć, że państwo Zofia i Antoni Witowie przekazali ziemię pod budowę Domu Muzyka Seniora w formie aportu.

Plewy
Dla mnie straszny był koncert z okazji rocznicy „Solidarności” w Gdańsku, na który ponoć wydano olbrzymie pieniądze, niestety chybione.
Innym skandalem był coroczny koncert filharmoników z Wiednia, pokazywany przez telewizyjną Dwójkę. Nadano część pierwszą, którą przerwano, bo widocznie były ważniejsze i lepsze programy. Telewidzom odbiera się to, do czego byli przyzwyczajeni, nie tylko Teatr Telewizji, lecz nawet tradycyjne, świetne koncerty, które nagle brutalnie się przerywa w połowie.

Sławomir Pietras, dyrektor teatrów operowych

Perły
1) Obydwa teatry Krystyny Jandy: ciekawy i dostosowany do oczekiwań bywalców repertuar, ambitna działalność edukacyjna, wysoki poziom artystyczny przedstawień, świetna obsada aktorska i zawsze komplety publiczności.
2) Start i pierwsze sukcesy premier oraz dobry skład tancerzy Polskiego Baletu Narodowego pod dyrekcją Krzysztofa Pastora.
3) Międzynarodowa kariera Piotra Beczały, obecnie jednego z trzech najlepszych tenorów na świecie.

Plewy
1) Rok Chopinowski, nadęty, tandetny, bez należytej troski o poziom repertuaru, brak polskiego sukcesu na konkursie chopinowskim.
2) Dobór reżyserów w Operze Narodowej, co rodzi spektakle niemądre i bezsensowne.
3) Odejście na zawsze wielu wybitnych postaci polskiej opery: Bogdana Paprockiego, Alicji Dankowskiej, Władysława Malczewskiego, Zofii Konrad, Weroniki Kuźmińskiej – to plewa zawiniona przez Pana Boga, bo w jednym roku odeszło tyle znakomitości.

Rafał Grupiński, poseł PO, poeta, animator kultury

Perły
Przede wszystkim ważne jest to, co dzieje się w świecie książki. Pomysł powstania Republiki Książki jest bardzo dobry i mam nadzieję, że się rozwinie. Zainaugurowano też program „Biblioteka+” jako ambitny plan, aby w małych miejscowościach właśnie biblioteki były centrami kultury. Na rozwinięcie tych projektów potrzeba teraz pieniędzy.
W literaturze polskiej nie zauważyłem nowych ważnych tytułów. Odnotowuję natomiast ciekawe pozycje czerpiące z archiwów. Ukazały się „Dziennik” Mrożka oraz korespondencja Marii Dąbrowskiej z Jerzym Stempowskim. Nie mniej ciekawe są „Dzienniki” Iwaszkiewicza. W ogóle otworzyła się wielka szuflada i tego rodzaju wydarzeń będzie więcej, co jest ważne dla czytelników młodego pokolenia, którym literatura ostatniego półwiecza do tej pory kojarzyła się tylko z obowiązkowymi lekturami szkolnymi.
W dziedzinie plastyki spore grono polskich artystów wystawia za granicą. Tego typu zjawiska wymagają wsparcia mecenasa państwowego, bo w ten sposób więcej zdolnych osób się przebije.
Co do filmu polskiego nie jestem takim optymistą jak pani Agnieszka Odorowicz, wiele pieniędzy poszło na mało ciekawe produkcje, ale zainteresowanie ambitniejszym kinem jest systematycznie budowane. Im więcej się zrobi hałasu, tym prędzej będą tworzone produkcje wartościowe i lepsze jakościowo. Będzie też lepsza współpraca ze scenarzystami i ambitne pozycje, takie jak film o Jedwabnem, nie będą odpadać.

Plewy
Szkoda, że moje miasto Poznań nie przygotowało się należycie do walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. To dla mnie tym bardziej przykre, że w końcu lat 90. stałem na czele rady, która oceniała krytyczny w owym czasie stan poznańskiej kultury. Wydawało mi się, że przez 10 lat coś w tej dziedzinie się zmieni. Poznań jednak, choć dysponuje wspaniałym kapitałem ludzkim, w kulturze nie ma szczęścia do dobrych zarządców. Stary Browar, czyli pomysł na połączenie świątyni merkantylizmu ze świątynią sztuki, jest inicjatywą prywatną, poza tym galeria handlowa przyćmiewa nawet najbardziej udane wrażenia artystyczne.

Juliusz Erazm Bolek, poeta, wydawca, zdobywca tytułu Poety Roku 2010 UNESCO

Perły
Warto odnotować reaktywację idei Novi Singers w postaci Voice Factory. Właśnie ukazała się wspaniała płyta „Voice Factory sings Chopin a cappella”. Koncertu tej wrocławskiej grupy artystów miałem przyjemność wysłuchać w Belwederze, a repertuar tak mnie uwiódł, że jest to obecnie moja stała muzyka podczas podróży.
Wielkim wydarzeniem jest to, co dzieje się w internecie wokół portali społecznościowych. Jest to proces, który trwa od kilku lat, ale w mojej ocenie w 2010 r. zmiany ilościowe przeszły w jakościowe. Dostrzegam daleko idące przeobrażanie się życia z realnego w wirtualne. Nie uważam tego za dobre. Jest to jednak ważne wydarzenie kulturowe polskiego społeczeństwa, a przynajmniej jego części. Rok 2010 to 30-lecie mojej pracy twórczej i byłoby fałszywą skromnością, gdybym o tym nie wspomniał, zwłaszcza że otrzymałem właśnie prestiżową Nagrodę Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO, a moja trójwymiarowa wystawa „Sekrety życia” zrealizowana wspólnie z Luizą Kwiatkowską na placu Bankowym w Warszawie przyciągnęła, jak oceniają organizatorzy, ponad 200 tys. widzów, co zaowocowało tym, że ekspozycja została pokazana również w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.

Plewy
Najgorsze rzeczy dzieją się w mediach, które kiedyś miały misję szerzenia informacji, potem chciały być czwartą władzą, a teraz zwyczajnie kupczą informacjami, szukając wyłącznie takich, które spowodują rozdziawienie gęb gawiedzi. Kompletny upadek, choć jako dobrze poinformowany optymista spodziewam się dalszej degrengolady.

Hanna Bakuła, malarka, portrecistka, organizatorka szubertiad

Perły
Nagroda Kisiela dla Andrzeja Mleczki, filaru polskiego myślenia i bystrości.
Organizacja i poziom obchodów Roku Chopinowskiego, wszystkie koncerty chopinowskie w Filharmonii Narodowej w Warszawie i w Operze Narodowej.
Otwarcie Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
Festiwal chopinowski w Dusznikach.
Niezwykle wysoki poziom i fantastyczna organizacja oraz rozmach festiwalu beethovenowskiego Elżbiety Pendereckiej, aż zazdrość bierze.
Film Janusza Kondratiuka „Milion dolarów”, śmieszny do bólu, a zupełnie pominięty w werdykcie gdyńskim, choć festiwal filmowy bardzo ciekawy.
Powrót festiwalu gwiazd w Międzyzdrojach (pod nazwą Wakacyjny Festiwal Artystów), jego bardzo dobry poziom.

Plewy
Werdykt konkursu chopinowskiego, tu nie jestem odosobniona, i film „Chrzest” – beznadziejna, niepotrzebna meneliada, nad którą pieje się z niewiadomych powodów i sugeruje drugie dno, a jest jedno. Staram się wymazywać z pamięci katastrofy kulturalne, a było ich sporo, choćby pozbawiona sensu przebudowa Muzeum Chopina na Tamce, jego kolorystyka, plus dysfunkcyjny, tandetny nowy budynek Instytutu Chopina obok.
Wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej „Przyszłość nie jest tym, czym była” złożona z prac wykonanych za pomocą internetu. Nie można czegoś, co tworzy maszyna, nazwać dziełem, tak jak graffiti robionego przez amatorów.

Prof. Violetta Krawczyk-Wasilewska, socjolog i antropolog kultury, UŁ

Perły
Muzeum Chopina w Warszawie.
Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
VIII Międzynarodowy Festiwal i Konkurs Indywidualności Muzycznych TANSMAN 2010 w Łodzi oraz inne festiwale i koncerty, które złożyły się na Festiwal Powroty, powstały w miejsce Festiwalu Dialogu Czterech Kultur.

Plewy
„Telewizja misyjna” jeszcze raz zagrała na nosie publiczności. Absolutnym skandalem jest to, że noworoczny koncert Filharmoników Wiedeńskich nadano w dwóch częściach, najpierw krótki fragmencik w normalnej porze, a potem resztę rozpoczęto w nocy, o godz. 0.20. Coś takiego jeszcze nigdy się u nas nie zdarzyło. Na to wydarzenie czekają telewidzowie w całej Europie, ale widocznie uznano, że w Polsce takich nie ma.
Negatywnie świadczy o naszym zarządzaniu kulturą odejście jednego z najciekawszych festiwali filmowych, Camerimage w Łodzi. To wielki minus i smutek dla miłośników sztuki filmowej nie tylko w Łodzi. Żal także Festiwalu Dialogu Czterech Kultur.

Not. BT

Wydanie: 2/2011

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy