Pierwszy prywatny uniwersytet

Pierwszy prywatny uniwersytet

Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej doceniona

Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Warszawie została pierwszym w Polsce uniwersytetem niepublicznym. Od 1 czerwca 2015 r. nowa pełna nazwa uczelni brzmi SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny. – Nasz sukces jest godny najwyższego uznania i chylę czoła przed wszystkimi, którzy się do tego przyczynili – mówił dumny rektor uczelni, prof. Andrzej Eliasz.
To właśnie rektor Eliasz wraz z dwoma kolegami z Instytutu Psychologii PAN, prof. Zbigniewem Pietrasińskim i prof. Januszem Reykowskim, zakładali w 1996 r. uczelnię. Wówczas kształciła ona 500 studentów. Dzisiaj jest ich już 15 tys. Kampusy nowego uniwersytetu znajdują się w Warszawie, we Wrocławiu, w Sopocie, Poznaniu i Katowicach. To pokazuje skalę rozwoju SWPS w ciągu 19 lat istnienia. Nie byłoby jednak mowy o sukcesie, gdyby nie Piotr Voelkel, przedsiębiorca z branży meblarskiej, który jako właściciel uczelni finansował całe przedsięwzięcie.

Blisko rynku pracy

Uczelni prywatnych w Polsce jest bowiem aż 319 i tylko jedna może się poszczycić mianem uniwersytetu. Jak do tego doszło? Status uniwersytetu nadaje Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów wyłącznie uczelniom o uznanej randze, których działalność naukowo-badawcza prowadzona jest na najwyższym poziomie. Spełniony musi być również jeden, za to najważniejszy, warunek formalny. Szkoła wyższa może się ubiegać o przyznanie jej miana uniwersytetu, jeśli posiada sześć uprawnień do nadawania tytułu doktora w co najmniej czterech dyscyplinach naukowych.
SWPS ma właśnie sześć takich uprawnień w pięciu dyscyplinach. Pierwsze studia doktoranckie z psychologii ruszyły w Warszawie w 2002 r. Obecnie w stolicy można się doktoryzować także z kulturoznawstwa, socjologii, prawa i literaturoznawstwa. Przewód doktorski z psychologii można otworzyć również na wydziale wroc­ławskim. – Założeniem SWPS była bardzo wysoka jakość dydaktyki i badań naukowych oraz budowa bardzo dobrego zaplecza organizacyjnego. Przyczyniło się to do tworzenia kultury pracy, która przyciągała najlepszych, co w naturalny sposób prowadziło do znaczących osiągnięć pracowników i studentów, podnosząc prestiż SWPS – wyjaśnia prof. Eliasz.
Uczelnia chwali się, że w dobie kryzysu humanistyki oferuje praktyczne programy studiów, które są dostosowane do wymagań zmiennego rynku pracy. – Opieramy je na wynikach najnowszych badań oraz interaktywnych metodach kształcenia – podkreśla Marta Komor, rzeczniczka prasowa uczelni. – Jesteśmy na czwartym miejscu wśród uczelni publicznych i niepublicznych w ogólnopolskim rankingu pozyskiwania grantów badawczych Narodowego Centrum Nauki w kategorii nauk społecznych i humanistycznych – mówi. W zeszłym roku SWPS zrealizowała 348 projektów naukowych o wartości 300 mln zł. – Ta uczelnia kształci takich ludzi, jakich nam potrzeba: otwartych, kreatywnych i elastycznych – potwierdza minister nauki i szkolnictwa wyższego, Lena Kolarska-Bobińska.
Na uwagę zasługuje kilka innowacyjnych kierunków i specjalizacji. We Wrocławiu np. studenci specjalności kreowanie mediów uczą się tworzenia zawartości mediów oraz projektowania kanałów medialnych (blogów, stron internetowych, systemów komunikacji wewnętrznej w firmach i urzędach oraz audiowizualnych mediów komunikacji wizerunkowej – reklam, filmów, dżingli). Na rynek pracy wkraczają też pierwsi absolwenci School of Form, kierunku wzornictwo na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Umiejętności praktyczne doskonalą w nowocześnie wyposażonych pracowniach: krawieckiej, komputerowej, foto-wideo, stolarskiej, ślusarskiej i ceramicznej. Równolegle mają zajęcia z psychologii, antropologii, filozofii i socjologii. Ogromną popularnością cieszą się również studia z zakresu neuropsychologii, uznawane za najbardziej praktyczne w tym zakresie.

Prestiż i zadania

Status uniwersytecki to dla uczelni przede wszystkim prestiż. „Awansując do rangi uniwersytetu, obalamy mit, że dobre są tylko szkoły państwowe. Weszliśmy do ligi liczącej 44 uczelnie w kraju i póki co będziemy tam jedyną szkołą prywatną. Ja i kadra cieszymy się ogromnie, bo nasz Uniwersytet Humanistycznospołeczny ma teraz szanse na partnerskie relacje z uniwersytetami w Polsce i w świecie”, pisał na łamach „Forbesa” Piotr Voelkel. Przedstawiciele SWPS przyznają, że nowy tytuł to nowe możliwości. Zapewniają, że dalej będą rozwijać ofertę dydaktyczną, a także studia i badania interdyscyplinarne. – Będziemy pracować nad modyfikowaniem procesu kształcenia w taki sposób, żeby student więcej uczył się samodzielnie, również poza uczelnią, a na miejscu poświęcał możliwie dużo czasu na pracę zespołową oraz realizację wspólnych zadań i projektów – dodaje Marta Komor. Coraz głośniej mówi się też o tym, że Uniwersytet Humanis­tycznospołeczny otworzy zagraniczny wydział zamiejscowy. Uczelnia nie chce jednak zdradzać szczegółów.
Chociaż SWPS chwali się wieloma sukcesami oraz bogatą ofertą programową, nadal ma wiele do nadrobienia w stosunku do czołowych polskich uczelni publicznych. W najnowszym rankingu szkół wyższych „Perspektyw” zajmuje dopiero 46. miejsce (14. wśród uniwersytetów). Nie jest nawet liderem rankingu szkół prywatnych. Wyprzedza ją bowiem Akademia Leona Koźmińskiego. Czy również ta uczelnia już niedługo będzie uniwersytetem? – Na razie nie mamy takich dążeń. Jesteś­my znani z tego, że oferujemy kierunki biznesowe na najwyższym poziomie. Świadczy o tym nie tylko ranking „Perspektyw”, ale także klasyfikacje „Financial Timesa” – mówi Ewa Barlik, rzeczniczka prasowa akademii. – Jesteśmy nastawieni na studentów zagranicznych i współpracę z innymi światowymi uczelniami. Status uniwersytetu mógłby nam trochę wadzić, ponieważ mogłoby się zdarzyć, że na wymianę proponowano by nam studentów np. fizyki lub medycyny. Status akademii jest bardzo czytelny dla tych, którzy zapisują się na studia. Wartość marki tej uczelni jest powszechnie znana.
ALK również chwali się nowatorskimi kierunkami. Oprócz okrętów flagowych, czyli zarządzania i finansów, ma zarządzanie w wirtualnym środowisku. Specjalność ta uczy wykorzystania różnego rodzaju narzędzi wspomagających prowadzenie biznesu w sieci. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nagrodziło ją specjalnym grantem w wysokości 1 mln zł za innowacyjność i powiązanie z rynkiem pracy. Duże zainteresowanie, szczególnie wśród studentów z zagranicy, budzi również Anti-Money Laundering, specjalność ucząca walczyć z praniem brudnych pieniędzy.

Humanistyka w kryzysie

Właściciel oraz władze Uniwersytetu Humanistycznospołecznego przekonują, że humanistyka nie musi się znajdować na z góry przegranej pozycji. „Obszarów, w których nie da się iść do przodu bez humanistów, jest wiele. Właściwie nie ma miejsca, gdzie aktywność człowieka może być owocna i użyteczna bez ich wiedzy i zaangażowania. Kluczowe jest, aby sami humaniści zrozumieli, że ich wartość nie zależy od tego, co dostaną od państwa, społeczeństwa, ale od tego, co mogą zaoferować innym”, pisze Voelkel.
Coraz częściej jednak słychać głosy, że placówki prywatne mogą sobie pozwolić na innowacje, ponieważ oprócz czesnego płaconego przez studentów otrzymują różnego rodzaju granty od instytucji publicznych. Władza natomiast do humanistyki na uczelniach państwowych odwróciła się plecami.
– Uzależnianie wysokości finansowania uczelni od liczby studentów i doktorantów prowadzi do wielu patologii. Tworzą się ogromne grupy zajęciowe, co skutkuje spadkiem poziomu nauczania. Wygasza się także „mniej popularne” kierunki. W efekcie mamy do czynienia z osłabianiem mniejszych uczelni i centralizacją szkolnictwa wyższego – diagnozuje problem Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej (KKHP), powstałego niejako w odpowiedzi na zapowiedź likwidacji filozofii na Uniwersytecie w Białymstoku.
Zdaniem Temkina, humanistyka w Polsce cierpi, ponieważ jest skrajnie niedoinwestowana. Według członków komitetu, poziom dotacji nie wzrasta, a obecne środki zawdzięczamy Unii. A przecież i one niedługo się skończą. Co więcej, sposób oceniania jednostek dydaktycznych i badań naukowych został skrojony pod nauki techniczno-przyrodnicze. W naukach społecznych wprowadza się parametryzację, co dla wielu naukowców jest nie do przyjęcia. – Ministerstwo ma też pewne kompleksy wobec świata, dlatego lepiej punktowane są prace opublikowane w języku angielskim w mało prestiżowych pismach ze Środkowego Zachodu USA niż prace wybitne napisane po polsku – dodaje Temkin.
– Jest jeszcze jeden problem – zauważa. – Według ustawy najważniejszymi partnerami uczelni są biznes i przemysł. Nie mamy nic przeciwko, ale na razie to funkcjonuje tak, że nauka finansuje biznes, a nie odwrotnie. Dlatego chcielibyśmy, żeby uniwersytet otworzył się także na inne organizacje, w tym administrację, trzeci sektor i związki zawodowe.
Piotr Voelkel sądzi, że jakość nauczania nie ma związku z formą własności uczelni. W celu wyrównania szans proponuje, by państwo zapewniło absolwentom placówek prywatnych, którzy zaczęli pracować, ulgi podatkowe do wysokości czesnego płaconego podczas studiów. Brzmi pięknie, ale jedno jest pewne: państwa na to nie stać. – Nie mamy nic przeciwko uczelniom niepublicznym, ale nie rozumiemy, dlaczego polski podatnik miałby wspierać prywatne przedsięwzięcia – odpowiadają przedstawiciele KKHP.

Wydanie: 27/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy