Po mieście za darmo

Po mieście za darmo

Żory dały dobry przykład – czy inne miasta też czeka rewolucja transportowa?

Informacja o bezpłatnej komunikacji miejskiej w Żorach na Śląsku wywołała dyskusję w kraju. Pomysł podoba się nie tylko pasażerom, ale i samorządowcom.
To była najbardziej tajemnicza konferencja prasowa prezydenta Żor. W zaproszeniu podano tylko datę, godzinę i miejsce. Bez tematu. Ci, którzy stawili się 28 marca, usłyszeli: – W wielu rodzinach, szczególnie wielodzietnych, wydatki na transport stanowią poważną pozycję w rodzinnych budżetach. Biorąc pod uwagę względy społeczne, ale również ekologiczne, postanowiliśmy wprowadzić w Żorach bezpłatną komunikację miejską dla wszystkich mieszkańców – tłumaczył prezydent miasta Waldemar Socha. Następnego dnia w kraj poszły informacje o rewolucyjnych rozwiązaniach dla komunikacji miejskiej. Żory natychmiast nazwano polskim Tallinem. W stolicy Estonii darmowe autobusy wprowadzono od początku tego roku.
W Żorach z bezpłatnego transportu publicznego będzie można korzystać jeszcze w tym roku. Miasto musi najpierw opuścić międzygminny związek komunikacyjny. Jak się jednak okazuje, darmowa komunikacja w różnych konfiguracjach funkcjonuje już w kilku miejscowościach. Pierwsza była Nysa na Opolszczyźnie, gdzie rozwiązania te przysługują posiadaczom dowodów rejestracyjnych od czerwca ub.r. Miało to zachęcić kierowców do rezygnacji z korzystania z samochodów prywatnych. I tak w ciągu pół roku na ulice Nysy wyjechało aż o 20 tys. samochodów mniej. Wśród zalet tego rozwiązania władze miasta wymieniają m.in. ekologię i dużo mniejsze koszty remontów dróg. Z kolei 4 marca br. uruchomiono na razie dwie bezpłatne linie autobusowe w centrum Kielc. Nieco wcześniej podobne rozwiązanie wprowadziły podwarszawskie Ząbki. Ci, którzy są w nich zameldowani albo rozliczyli podatek dochodowy w tamtejszym urzędzie skarbowym, mogą wyrobić kartę „Jestem z Ząbek” i korzystać z bezpłatnego darmobusu, czyli lokalnej linii autobusowej.
Pionierem bezpłatnej komunikacji jest Hasselt w Belgii, które nie pobiera opłat za przejazdy autobusowe od 1997 r. Podobnie dzieje się m.in. w Sydney i Melbourne, Bangkoku czy w Seattle.
Gdy w grudniu 2012 r. związkowcy WZZ „Sierpień 80” w odpowiedzi na wysokie podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej w Warszawie zorganizowali kampanię „NIE dla podwyżek cen biletów – TAK dla bezpłatnej komunikacji miejskiej”, wielu komentatorów pukało się w głowę, nazywając ten pomysł utopią. Przestali, gdy utopię poparli stołeczni radni Małgorzata Żuber-Zielicz (PO) i Wojciech Zabłocki (PiS) oraz burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Małgorzata Żuber-Zielicz złożyła nawet interpelację do Hanny Gronkiewicz-Waltz w tej sprawie. W styczniu pomysł darmowych przejazdów w Poznaniu propagowali anarchiści i związkowcy.
Lawina ruszyła po konferencji w Żorach. „Władze Żor wprowadzą bezpłatną komunikację miejską. Czas na Gdańsk?”, zapytał na Facebooku Jędrzej Włodarczyk, przewodniczący Zarządu Osiedla Siedlce i wywołał zażartą dyskusję, w którą włączył się sam prezydent Paweł Adamowicz.
O innowacyjnym rozwiązaniu myślą również pod Wawelem. Dwaj radni dzielnicy Stare Miasto i przewodniczący Koła Młodych PO rozesłali list adresowany do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, w którym proponują, by zachęcać ludzi do płacenia podatków w mieście w zamian za bezpłatną komunikację.
Władze Lublina wybrały się do Tallina, aby przyjrzeć się wprowadzonemu tam rozwiązaniu. W Gdańsku w maju rozpoczną się konsultacje z mieszkańcami i debata publiczna z udziałem władz miasta. W innych częściach kraju pomysł bezpłatnej komunikacji miejskiej popierają samorządowcy i lokalni politycy niezależnie od przynależności partyjnej.
– W Warszawie sprzedaż biletów jedynie w 33% pokrywa koszty komunikacji miejskiej. Resztę musi dopłacać samorząd. Podobnie jest w innych częściach kraju. Wraz z kolejnymi podwyżkami cen biletów spada liczba pasażerów i wpływy ze sprzedaży biletów – mówi Łukasz Ługowski z WZZ „Sierpień 80”, koordynator kampanii na rzecz bezpłatnej komunikacji miejskiej.
W Żorach przekonują, że wycofanie biletów podniesie dostęp do edukacji, kultury, sportu i rekreacji, poprawi dostępność miejsc pracy mieszkańcom wszystkich dzielnic i zachęci do zamieszkania w mieście. Mniejsze korki, hałas i zanieczyszczenie powietrza to kolejne plusy, szczególnie dla miast pogrążonych w smogu, jak Kraków.
Kampania „NIE dla podwyżek cen biletów – TAK dla bezpłatnej komunikacji miejskiej” miała 11 kwietnia wiosenną inaugurację właśnie w Żorach. W najbliższych dniach odbędzie się m.in. w Bydgoszczy, Gdańsku i Koszalinie.

Wydanie: 17-18/2013

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy