Polak zdrowy z wyboru – rozmowa z prof. Antoniną Ostrowską

Polak zdrowy z wyboru – rozmowa z prof. Antoniną Ostrowską

Wiemy, że pewne nawyki są szkodliwe, ale to nie znaczy, że chcemy ich unikać

Prof. Antonina Ostrowska – socjolog zdrowia, kierownik Zespołu Badania Warunków Życia i Społecznych Podstaw Zdrowia w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Zajmuje się socjologicznymi aspektami zdrowia, chorób i niepełnosprawności. Autorka i współautorka wielu prac, m.in. „Prywatne życie z niepełnosprawnością”, „Jak żyją Polacy”, „Seks po polsku”, „Niepokoje polskie”, „Śmierć w doświadczeniu jednostki i społeczeństwa”.

Co w stylu życia człowieka jest najważniejsze dla zdrowia? Na jakie kategorie zachowań trzeba zwrócić szczególną uwagę?
– Jako najważniejsze elementy stylu życia, istotne dla zdrowia i długości życia, najczęściej wymienia się właściwe odżywianie (stosowanie się do zaleceń tzw. diety śródziemnomorskiej), aktywność fizyczną, niepalenie tytoniu, ograniczenie spożycia alkoholu i unikanie długotrwałego, przewlekłego stresu. Lista zachowań prozdrowotnych jest oczywiście dłuższa. Znajduje się na niej utrzymywanie prawidłowej wagi ciała, siedem-osiem godzin nocnego snu, stosowanie się do zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego, bezpieczne zachowania seksualne czy wykonywanie kontrolnych badań profilaktycznych.

ITALIA W KUCHNI?

Dlaczego akcentuje pani stosowanie się do zaleceń diety śródziemnomorskiej? Czyżby była najzdrowsza?
– Powołanie się na dobrodziejstwa diety śródziemnomorskiej nie polega na zachęcaniu do wiernego naśladowania jadłospisu Włochów. Chodzi raczej o wyeksponowanie elementów szczególnie korzystnych dla zdrowia, które również odróżniają tradycyjną kuchnię polską od śródziemnomorskiej. Jest to przede wszystkim zamiana tłuszczów zwierzęcych na roślinne, ograniczenie spożycia czerwonego mięsa na rzecz ryb i owoców morza, a także wielość warzyw i owoców. Niewielkie ilości wina, zwłaszcza czerwonego, nie są także niewskazane. Proszę zwrócić uwagę, że gdy wymieniałam elementy zdrowego stylu życia, mówiłam o ograniczonej konsumpcji alkoholu, a nie o rezygnacji z niego.
Jest oczywiście wiele innych diet, które choćby z powodów klimatycznych, dostępnych źródeł pożywienia czy ze względów religijnych ustanawiają wzorce konsumpcji w różnych populacjach. Dieta śródziemnomorska zasługuje jednak na uwagę z racji jej dobroczynnego działania na rzecz profilaktyki chorób cywilizacyjnych najbardziej grożących przedwczesnymi zgonami. Inne schorzenia mogą wymagać oczywiście modyfikacji tej diety.
A co z fast foodami?
– Serwowane tam jedzenie śmieciowe zawiera niewiele składników istotnych dla zdrowia, a często wręcz elementy szkodliwe, np. znaczne ilości tłuszczu. Powinno więc być spożywane okazjonalnie. Zbyt częste jedzenie tego rodzaju produktów, powodowane modą i reklamą, dostępną ceną i łatwością zakupu, może w dłuższej perspektywie zagrażać zdrowiu. Szczególnie problematyczne jest częste jedzenie tych produktów przez dzieci w okresie rozwojowym. Tymczasem dorośli często traktują ich kupowanie jako nagrodę czy celebrowanie szczególnych okazji. Prowadzi to do tworzenia i utrwalania u dzieci złych nawyków żywieniowych, które mogą powodować znaczne ubytki zdrowia.

NIE PODJADAJ!

Czyli zdrowa dieta i racjonalne żywienie są najlepszym zabezpieczeniem zdrowia?
– Z pewnością są bardzo ważne. Chodzi tu zarówno o dostarczenie organizmowi potrzebnych składników odżywczych (zbalansowana dieta), unikanie tych, które są dla niego szkodliwe, jak i o nawyki związane ze sposobem odżywiania – rytmem, częstotliwością i objętością posiłków. Podkreśla się tu szczególnie wagę zjadania codziennie przed wyjściem z domu śniadania i niepodjadania między posiłkami.
Który ze szkodliwych składników pożywienia jest najtrudniejszy do wyeliminowania?
– Nasze gusty, upodobania, wybory i nawyki żywieniowe mają różne źródła i stąd wynikają różne rodzaje trudności związane z ich eliminowaniem. Niektóre są socjalizowane bardzo wcześnie, w młodym wieku, i kształtują wzorce żywieniowe na całe życie. Od najmłodszych lat uczymy się też gratyfikującej funkcji pewnych pokarmów (np. słodyczy). Spożywanie produktów, które traktujemy jako nagrodę lub środek poprawy nastroju, staje się elementem codziennego zachowania, a to trudno zmienić wyłącznie poprzez edukację. Niechętnie rezygnujemy z doraźnych przyjemności w zamian za odległe w czasie pozytywne skutki dla zdrowia.
Jeszcze gorzej, gdy popadamy w uzależnienie. Organizm niejako domaga się od nas pewnych substancji. Niektóre preferencje w zakresie odżywiania wiążą się także ze zróżnicowanymi w poszczególnych zbiorowościach społecznych przekonaniami na temat wpływu pożywienia na funkcjonowanie człowieka. Pracujący fizycznie będą np. wybierali potrawy solidne i kaloryczne, gwarantujące siłę i wytrzymałość, choć niestety także często bogate w cholesterol. Kobiety aspirujące do wyglądu modelek będą się skłaniać ku głodowej diecie. Dla takich osób zmiana sposobu odżywiania może oznaczać zmniejszenie ich efektywności w pełnionych rolach społecznych.
Czy boimy się ryzykownych zachowań? Które z nich są w hierarchii najważniejsze?
– Badania opinii publicznej wskazują, że odbiór ryzykownych zachowań zmienia się w czasie. W świetle badań CBOS prowadzonych w latach 2007 i 2012 można zauważyć wzrost świadomości wagi właściwego odżywiania, ale jednocześnie mniejsze poczucie zagrożenia ze strony alkoholu i papierosów. Warto jednak pamiętać o tym, że chociaż boimy się jakichś zachowań czy mamy świadomość ich szkodliwości, niekoniecznie ich unikamy. Dzieje się tak mimo teoretycznie rosnącej wiedzy na temat ich szkodliwości. Wiedza nie wystarcza więc do modyfikowania naszych zachowań. Widać to szczególnie w młodszych grupach, co z kolei wiąże się z potrzebą specyficznych kampanii społecznych, kierowanych przede wszystkim do młodych ludzi, a odwołujących się do całokształtu wzorów i norm społecznych regulujących ich zachowania.

DŁUGOWIECZNOŚĆ MAGISTRA

Czy stan zdrowia wiąże się z wykształceniem?
– Używając terminologii statystycznej, możemy powiedzieć, że poziom wykształcenia jest najlepszym predyktorem zdrowia i długości życia. Powiązania takie występują na całym świecie i wbrew przekonaniu, że dostatek jest warunkiem długiego życia, są silniejsze niż zależność między przeciętną długością życia a zamożnością. Obecnie w Polsce mężczyźni w wieku 30 lat z wyższym wykształceniem mogą oczekiwać, że będą żyli ok. 12 lat dłużej niż mężczyźni z wykształceniem podstawowym.
Czy zmierzamy w kierunku masowej otyłości, nadciśnienia i chorób układu krwionośnego?
– Choroby układu krążenia od lat stanowią największe zagrożenie dla zdrowia Polaków. I choć ostatnio zmniejsza się umieralność z powodu zawałów serca czy chorób naczyń mózgowych, w porównaniu ze średnią w Unii Europejskiej choroby układu krwionośnego są u nas ciągle częstszą przyczyną przedwczesnych zgonów. Poprawia się stan naszego lecznictwa kardiologicznego, ale ciągle jest wiele do zrobienia, zarówno w sferze lecznictwa, profilaktyki, jak i wdrażania zdrowego stylu życia.
Niewątpliwie poważne zagrożenie stanowi wspomniana otyłość. I to nie tylko z powodu ryzyka chorób układu krążenia. Prognozy dla Polski wskazują na znaczny wzrost zachorowań na cukrzycę. Szczególnie niepokoi otyłość dzieci i młodzieży. Już teraz mówi się o epidemii otyłości w grupie 7-18 lat.
Dlaczego mimo wszystko podnosi się średnia długość życia?
– Niewątpliwie w perspektywie ostatnich 20 lat odnotowuje się poprawę warunków wpływających korzystnie na zdrowie populacji. Poprawia się przeciętny poziom życia, wykształcenia, jakość środowiska, w którym żyjemy i pracujemy, a także codzienna realizacja prozdrowotnych elementów stylu życia. Należy jednak pamiętać, że te pozytywne zmiany polegające na wzroście długowieczności nie dotyczą wszystkich obywateli w jednakowym stopniu. Długość życia jest u nas silnie powiązana z czynnikami społecznymi; poprawa stanu zdrowia następuje wyraźniej w klasie średniej niż niższej. Zarówno stan zdrowia, jak i długość życia przyczyniają się u nas w sposób istotny do występowania i narastania nierówności społecznych.

LEKARZ NAUCZYCIELEM ZDROWIA

Jakie jest miejsce promocji zdrowia w działaniach służby zdrowia, a także szkoły i mediów?
– Na pewno ich rola jest ogromna. Jeśli chodzi o profilaktyczną rolę służby zdrowia, warto podkreślić siłę drzemiącą w indywidualnych przekazach, a nie tylko w rozpowszechnianych masowo plakatach czy ulotkach. Siła sprawcza takich zindywidualizowanych przekazów jest w rękach lekarzy i pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów z niższych klas społecznych, którzy nie zawsze są w stanie zrozumieć treści i sensowność masowych przekazów dotyczących zdrowia i choroby. Koncentracja personelu podstawowej opieki zdrowotnej na funkcjach terapeutycznych sprawia jednak, że nie zawsze wykorzystuje on możliwości w zakresie promowania zdrowia i profilaktyki.
Potencjał takiego indywidualnego oddziaływania tkwi także w systemie szkolnym, zwłaszcza wśród młodszych dzieci, które dopiero przyswajają treści związane z dbaniem o zdrowie. Wiele też zależy od rodziców i atmosfery domu rodzinnego. Rolą mediów jest z kolei systematyczne przypominanie i aktualizowanie wiedzy wyniesionej ze szkoły, przychodni czy z domu, tak aby przekształcała się ona w nawyki codziennych zachowań prozdrowotnych.
Skąd się biorą takie paradoksy opinii społecznej, jak mniejsze potępienie dla nikotyny i alkoholu, a większe dla narkotyków?
– Te używki towarzyszą nam od lat i zostały oswojone mocą tradycji. Dotyczy to zwłaszcza alkoholu, którego nadużywanie jest przedmiotem wielu dowcipów i swojskich opowieści. Narkotyki mają u nas stosunkowo krótszą historię. Zażywanie ich dotyczy także młodszych grup – młodzieży i niejednokrotnie dzieci. Potęguje to poczucie zagrożenia i potrzebę chronienia przed nimi. Potępienie wzmacnia też powiązanie zażywania narkotyków z możliwością zakażenia wirusem HIV, co podlega stygmatyzacji społecznej.
Czy nie należałoby w badaniach uwzględnić także nowych czynników, np. wpływu na zdrowie człowieka postępu technologicznego i cywilizacyjnego?
– To niewątpliwie istotne kwestie i wpływ wszystkich tych czynników powinien być monitorowany. Nie zatrzymamy postępu cywilizacyjnego, jednak ewentualny niekorzystny wpływ różnych nowych technologii powinien być znany, aby z jednej strony ludzie mogli je eliminować lub ograniczać (np. zbyt długie przesiadywanie przed komputerem),
a z drugiej strony, aby ich negatywne efekty mogły być kontrolowane i niwelowane dzięki odpowiedniej polityce państwa. Nie chodzi tu zresztą tylko o zagrożenia powodowane przez nowe technologie. Społeczna i zdrowotna polityka państwa powinna zmierzać do ułatwiania jednostkom zachowań prozdrowotnych (np. tworząc odpowiednią infrastrukturę dla aktywności fizycznej, kontrolując jakość produktów spożywczych czy prowadząc odpowiednią politykę cenową, sprzyjającą właściwym wyborom żywieniowym, zwłaszcza w grupach mniej zamożnych). Partnerstwo państwa i jednostki jest niezbędne do tworzenia zdrowych stylów życia.

Wydanie: 35/2013

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy