Portrecistka emigrantów

Portrecistka emigrantów

Wiedza socjologiczna i psychologiczna w połączeniu z talentem literackim wysunęły Danutę Mostwin na czołowe miejsce wśród emigracyjnych twórców prozy

W styczniu minął rok od śmierci Danuty Mostwin, wybitnej polskiej pisarki, która przez całe twórcze życie towarzyszyła swą pracą socjologa i psychologa oraz twórczością literacką polskim emigrantom osiadłym w Stanach Zjednoczonych.
Urodziła się w rodzinie zawodowego oficera Wojska Polskiego, 31 sierpnia 1921 r. w Lublinie, gdzie rozpoczęła naukę w szkole powszechnej, później w Gimnazjum Unii Lubelskiej. Odkąd jej ojciec został przeniesiony do stolicy i zamieszkał na Saskiej Kępie, na ulicy Francuskiej, pisarka uważała Warszawę za swe rodzinne miasto, ale z niezmiennym, wiernym sentymentem powracała do Lublina i jemu również poświęciła wiele utworów literackich.
Maturę humanistyczną zdała w 1939 r. Zapisała się na studia medyczne, ale rozpoczęła je już na Wydziale Medycznym Podziemnego Uniwersytetu Warszawskiego. Jako żołnierz Armii Krajowej szkoliła dziewczęta w udzielaniu pierwszej pomocy na wypadek podjęcia walki z okupantem.
Razem z matką (ojciec lata wojny spędził w Anglii) udzielała schronienia przybywającym z Wielkiej Brytanii skoczkom spadochronowym, słynnym cichociemnym. Jednym z nich, z pasem DR 145/21 z zawartością 200 tys. dol. przeznaczonych na pomoc polskim Żydom, był Stanisław Mostwin, kawaler Krzyża Virtuti Militari za kampanię wrześniową, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych (za Wrzesień i za Tobruk). Został mężem pisarki, która jego wojskowy pseudonim przyjęła jako swoje nazwisko.
Po zakończeniu wojny zaczynają się nimi interesować funkcjonariusze NKWD. W obawie przed aresztowaniem Danuta Mostwin z mężem i matką decydują się opuścić kraj w końcu 1945 r. Dołączają do ojca w Londynie, gdzie urodził się ich syn Jacek (dziś znany w świecie medycznym specjalista w zakresie urologii, profesor John Hopkins Hospital w Baltimore).
Anglia, która dużo zawdzięczała Polakom w czasie wojny, po jej zakończeniu wkrótce o nich nie tylko zapomniała, ale wprost

okazała się niegościnna.

Zmuszała ich do rozproszenia, wypychała ze swych granic. Kilkuletni pobyt w tym kraju autorka opisała w powieści „Dom starej lady”, godnej uwagi nie tylko ze względu na wartości literackie, lecz także jako dokument codziennego życia polskich żołnierzy emigrantów w Londynie w pierwszych paru latach po zakończeniu wojny.
W 1951 r. cała rodzina opuszcza Anglię i emigruje do Stanów Zjednoczonych. Danuta Mostwin podejmuje studia i pracę opiekuna społecznego. Odwiedza samotnych, starych polskich emigrantów, przychodzi im z pomocą. Ich sylwetki i losy, ich trudną, gorzką starość opisała w opowiadaniach zebranych w tomie „Asteroidy”.
Na Uniwersytecie Columbia studiowała psychologię i socjologię. Pod kierunkiem Margaret Mead napisała pracę doktorską „The Transplanted Family” poświęconą dziejom rodziny emigrantów przystosowującej się do życia w nowych, trudnych warunkach.
Z obserwacji życia emigracyjnego wyrosła też twórczość literacka Danuty Mostwin. Wiedza socjologiczna i psychologiczna w połączeniu z talentem literackim wysunęły ją na czołowe miejsce wśród emigracyjnych twórców polskiej prozy.
Powieść „Ameryko! Ameryko!” rozpoczyna relację o polskich emigrantach w Stanach Zjednoczonych. Im też poświęcone są następne książki: „Ja za wodą, ty za wodą” i „Odchodzą moi synowie” oraz „Słyszę, jak śpiewa Ameryka”. A także dwa zbiory opowiadań, „Asteroidy” i „Odkrywanie Ameryki”.
Jej powieści, choć każda z nich stanowi integralną, samodzielną całość, układają się w cykl, w siedmioczęściową sagę – panoramę losów kilku polskich pokoleń pod ogólnym zaczerpniętym z Walta Whitmana tytułem „…ani o ziarno jęczmienia mniej”. Do utworów już wymienionych Danuta Mostwin dopisywała te, których akcja toczy się wcześniej; od przełomu XIX i XX w. („Cień księdza Piotra”) przez lata międzywojenne („Szmaragdowa zjawa”), II wojnę światową („Tajemnica zwyciężonych”) i krótki okres w Polsce powojennej („Nie ma domu”).
Prozę Danuty Mostwin zaludniają świetnie zarysowane postacie i barwne charaktery. Zwraca uwagę trafność spostrzeżeń psychologicznych i umiejętność kreowania scen zbiorowych, obyczajów, obrzędów, obchodów, uroczystości emigracyjnych.
Górę bierze postawa uważnego, wnikliwego, obiektywnego obserwatora, aczkolwiek zauważenie ludzkich przywar, zwłaszcza tych, które wydają się charakterystyczne dla emigrantów, nieraz dyktuje pisarce słowa goryczy. Nigdy pogardliwego szyderstwa. Zawsze – zatroskanej empatii.
W przekonaniu, że polskim emigrantom potrzebny jest mit, który umacniałby ich poczucie własnej wartości i budował zbiorową tożsamość, pisarka odwołuje się do etosu emigracji niepodległościowej. Jego źródeł dopatruje się w tradycjach polskiej inteligencji, rodziny, w uniwersalnej etyce chrześcijańskiej, w wychowaniu patriotycznym i obywatelskim, które cechowało polską szkołę przed 1939 r.
Danuta Mostwin była bardzo zainteresowana wszystkim, co działo się w kraju. W jej pośmiertnych papierach znajduje się bogata korespondencja prowadzona z bliskimi zamieszkałymi w Polsce. To niezwykle wartościowy dokument szczególnej więzi kraju z emigracją. Doniosłe sprawy społeczne i polityczne splatają się w nim ze szczegółami życia codziennego.
Po raz pierwszy pisarka przyjechała do kraju w 1961 r. Panowała wtedy jeszcze, aczkolwiek już znacznie słabnąca, atmosfera wywołana październikiem 1956 r., a Danuta Mostwin nie była jeszcze szerzej znana, toteż nie spotkała się z odmową, gdy zwróciła się o wizę do Polski. Z uwagą obserwowała postawę Polaków. Dostrzegała w niej „tragedię ścieśniania się do najbardziej niezbędnych potrzeb życiowych, do pogodzenia się, że już jest dobrze, jeśli te potrzeby są zaspokojone, do niemyślenia o jutrze – z obawy, że jutro może być gorsze”1. Potem nastąpił dłuższy okres, w którym kilkakrotnie odmawiano jej wizy do Polski. Dopiero w 1987 r. uchylono ten zakaz i pisarka mogła przyjechać do kraju na zaproszenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Od tego czasu, przed rokiem 1989 i później, Danuta Mostwin kilkakrotnie odwiedzała Polskę. W 1992 r. na zaproszenie Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej prowadziła w Białobrzegach dwutygodniowy kurs terapii rodzinnej przeznaczony dla terapeutów.
To, co wypełnia twórczość literacką Danuty Mostwin i łączy ją z jej twórczością naukową, badawczą, to sprawa polskiego emigranta w Stanach Zjednoczonych. Jego walka o uznanie i pełne prawa, przeciw wyobcowaniu ze środowiska, w którym się znalazł, stawianie czoła kolejnym trudnym wyzwaniom. A równocześnie – obrona przed wynarodowieniem, które jest powodem wielu emigracyjnych dramatów.
Autorka, pisarka i uczona towarzyszy emigrantowi, dostrzega jego zmagania, opisuje je, podsuwa, mniej czy bardziej bezpośrednio, możliwości sprostania trudnym wymaganiom w nowej sytuacji życiowej, utrzymania wewnętrznego ładu, zgody ze sobą, harmonijnego życia.
Przemyślenia tych zagadnień doprowadziły do

koncepcji „trzeciej wartości”,

do której Danuta Mostwin przywiązywała dużą wagę, traktowała ją jako własny, ważny wkład do refleksji o życiu polskiej emigracji w ogóle, nie tylko w Ameryce.
Wartość pierwsza – to wszystko to, co cenne w moralności, etyce, obyczaju, tradycji, wyniesione z własnego kraju, z ojczyzny; z czym należy się identyfikować, czego należy strzec i co trzeba kultywować.
Wartość druga – to zespół tego, co cenne, warte przyswojenia i niezbędne do utrzymania się na powierzchni życia w kraju, do którego się przybyło.
Wartość trzecia – jest twórczą syntezą pierwszej i drugiej. Jest – w przypadku emigranta w Stanach Zjednoczonych – wzbogaceniem kultury polskiej, jak i amerykańskiej. Dzieło życia Danuty Mostwin jest najlepszym przykładem spełnienia trzeciej wartości.
Wiadomość o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego była dla niej silnym wstrząsem, powodem dużego przygnębienia. Od razu zaczęła organizować pomoc dla Polaków. Spotykała się z przybywającymi do Stanów działaczami „Solidarności”, uczestniczyła w zbieraniu dla niej pieniędzy, organizowała wysyłanie paczek do Polski. Jej „Notatki z amerykańskiej prowincji.
13 grudzień 1981-20 styczeń 1982″2 ukazują, do jakich szlachetnych, spontanicznych porywów zdolna jest polska emigracja w Ameryce, gdy odbierze z kraju sygnał wzywający pomocy w rzeczywistej potrzebie. Inna rzecz, że niekiedy (o tym też „Notatki” napomykają) szlachetność ta bywa nadużywana.
Całe twórcze i pracowite życie Danuta Mostwin poświęciła polskiej emigracji w Stanach Zjednoczonych. Stworzyła jej niezastąpiony obraz; poczynając od emigracji zarobkowej z końca XIX w., poprzez emigrację niepodległościową po II wojnie światowej, do emigrantów „solidarnościowych”. Myślą o trzeciej wartości pomagała jej w dzielnym trwaniu na obczyźnie i w dochowaniu lojalności starej i nowej ojczyźnie.
Danuta Mostwin nie podzielała stanowiska zawartego w uchwale Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, która zabraniała twórcom emigrantom publikowania swych utworów w kraju. Wydawała w Polsce książki, zamieszczała artykuły i opowiadania w krajowych periodykach. A kiedy napisała „Cień księdza Piotra”, powieść o społecznikowskich i patriotycznych tradycjach młodzieży regionu lubelskiego, specjalnie zabiegała o to (co jej się udało), by pierwsze wydanie ukazało się właśnie w Polsce.
W społecznym działaniu państwa Mostwinów ważne miejsce zajmowały inicjatywy na rzecz prowadzenia polsko-żydowskiego dialogu w Ameryce. Byli oboje szczególnie do tego predestynowani, mając za sobą różnorodne, sięgające przeszłości przedwojennej, nici wzajemnej przyjaźni i pomoc Żydom niesioną w latach wojny. Za sprawą Stanisława Mostwina jako jednego z kierownictwa Północno-Amerykańskiego Studium Spraw Polskich utworzono Komitet Dialogu Polsko-Żydowskiego, opracowano program jego działalności, przyjmując za patrona Janusza Korczaka. 6 lipca 1979 r. delegację Dialogu Polsko-Żydowskiego z udziałem państwa Mostwinów przyjął papież Jan Paweł II ze słowami: „Janusz Korczak jest

idealnym symbolem moralności

i religii. W waszej tak ważnej pracy braterskiej, którą rozpoczęliście, przekazuję wam mój podziw, oddanie i błogosławieństwo”3.
Spośród wielu wyróżnień, nagród i odznaczeń, jakie otrzymała Danuta Mostwin, wymienić trzeba Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP (nadany 11 listopada 1997 r.) oraz odznakę Zasłużony dla Kultury Polskiej.

_

W odpowiedzi na ankietę „Polityki” „Wracać nie wracać” w 1994 r. Danuta Mostwin przypomniała rozpacz i załamanie psychiczne tych, którzy walczyli o Polskę na zachodnich frontach, a po zwycięskiej wojnie dowiedzieli się, że nie mają gdzie wracać, bo decyzje aliantów oddały ich ojczyznę pod kontrolę Związku Radzieckiego. Mówiła o stale powtarzanej rozpaczliwej nadziei, „że jednak… że przecież to niemożliwe, abyśmy nie wrócili”. I każdemu dzieleniu się opłatkiem czy wielkanocnym jajkiem towarzyszyło życzenie powrotu do Polski.
Na kartce zapisywanej ręcznie w 1999 r. z myślą o powrocie do kraju notowała: „Czuję nacisk nowej młodej fali, która mnie, nas spycha. Zostają tylko kliki, popierające się nawzajem. Inni (my!) odpychani, spychani (…) I przeszłość…! W tej jesteśmy złączeni z historią i narodem, ale obcość, którą czuję w stosunku do obecnej Polski, to przerażające mnie samą nowe, inne uczucie do kraju pochodzenia, nie, nie do kraju – do ludzi, do atmosfery”.


W ogrodzie przed domem państwa Mostwinów w Baltimore rośnie magnolia, która co roku wiosną bujnie rozkwita. Danuta Mostwin, również poetka, opisała jej piękno, wdzięk, radość, moc rozkwitania i… odchodzenia:

Magnolio, o magnolio
Jesteś Madonną drzew kwitnących,
Gdy o świcie pierwsze promienie słońca
Zapalają różowe świece w kielichach Twoich kwiatów
Kwitniesz wszystko dająca radością.
Zieloność świerków w ciasno opiętych mundurach
Salutuje Twojej różowej krynolinie.
Oto zakręciłaś się w piruecie
I cały świat ruszył z Tobą do tańca.
Magnolio, o Magnolio
Dlaczego nie śpiewasz?
Dlaczego skryte wśród gałęzi
Umilkły Twoje ptaszarnie?
Słyszę, jak pod korą pnia
Bije na trwogę Twoje małe serce.
Ściemniało niebo, wybuchł wiatr
I nietoperz nocy rozpina nad Tobą
Niewidoczne sidła.
Miłość jego jest okrutna.
Jego twarde skrzydła poszarpią
Cienki jedwab różowej krynoliny.
Uciekaj, Magnolio
A ja pobiegnę nad strumyk
I ukryte tam odszukam zaczarowane
Trzewiczki Cinderelli.
Wyrwij stopy z twardego uścisku ziemi!
Boli tylko ta chwila rozdarcia, a zaraz potem wykąpana
W niebieskim jeziorze odnajdziesz mnie na skraju polany4.

Danuta Mostwin po długiej i ciężkiej chorobie zmarła 11 stycznia 2010 r. w Baltimore.


Autor jest literaturoznawcą, emerytowanym profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego

1 „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, Londyn, 27 marca 1965.
2 „Zeszyty Historyczne”, Paryż 1994, z. 108.
3 „Dziennik Polski”, Nowy Jork, 15 sierpnia 1979.
4 Wiersz ten, dedykowany piszącemu te słowa i jego żonie, publikowany jest po raz pierwszy.

Wydanie: 5/2011

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy