Poseł Jan Bury: Po co Polacy jadą do Afganistanu?

Poseł Jan Bury: Po co Polacy jadą do Afganistanu?

Na fali takich tematów medialnych jak likwidacja WSI, ujawnienie agentów, ekstradycja Edwarda Mazura, aborcja itd. niemalże umknęła opinii publicznej debata poselska, którą w formie „informacji w sprawach bieżących” przemyciła do programu obrad grupa posłów. Porządek w dniu 26 października uzupełniono o informację rządu na temat planów wysłania do Afganistanu większej, niż zapowiadano, liczby żołnierzy. Wniosek w tej sprawie złożyło PSL, zaniepokojone doniesieniami o 2 tys. żołnierzy, którzy niebawem wyruszą na wojnę.
Problem mający znaczenie dla bezpieczeństwa i przyszłości, a zdecydowanie niewygodny dla PiS, przedstawił na wstępie poseł Jan Bury z PSL. Zadał też kilka pytań. Jego zdaniem, brak było jasnej informacji rządu zarówno co do liczby żołnierzy wysyłanych do Afganistanu, jak i zadań, czekających polski kontyngent, kosztów operacji, a także terminu i scenariusza powrotu z tej wojennej misji. Wątpliwości PSL budziły niepełne albo szczątkowe dane charakteryzujące operację, a także niewyraźnie określone cele. Inni posłowie pytali, dlaczego choć mówi się o misji stabilizacyjnej, szykuje się do wyjazdu już na początku roku oddziały bojowe, a nie wspomina w ogóle o zadaniach mających na celu odbudowę kraju, pomoc dla ludności cywilnej itd. Niepokoiło ich też bezpieczeństwo polskich oddziałów bezpośrednio po rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych. Poseł Jan Bury przytoczył nawet słowa Napoleona: „Bagnetami łatwo zaprowadza się porządek, ale trudniej na nich usiedzieć”.
Zabierając głos w dyskusji, poseł Zbyszek Zaborowski (SLD) przypomniał, że poprzedni rząd planował wysłanie do 700 polskich żołnierzy na misję w Afganistanie, ale dopiero po wycofaniu polskiego kontyngentu z Iraku.
Po trwającej godzinę debacie, w której wzięło udział ok. 30 posłów z opozycji i koalicji (po dwie minuty na osobę), minister Radosław Sikorski ustosunkował się do pytań i zarzutów.
– Polscy żołnierze są na misjach rotowani co sześć miesięcy. Jeśli wysyłamy jeden tysiąc, to co to oznacza? – Że 2 tys. pojedzie w ciągu roku – wyjaśnił spekulacje wokół liczby polskich żołnierzy w Afganistanie. Z dalszej wypowiedzi szefa MON wynikało jednak, że kontyngent będzie większy, bo prócz wspomnianego tysiąca nadal będą tam służyć w liczbie 150-190 żołnierze, m.in. saperzy i pracownicy wojska w ramach operacji Enduring Freedom.
Min. Sikorski zapewnił, że misja potrwa do początku 2008 r., szacunkowy koszt utrzymania sprzętu będzie wynosić ok.
22 mln zł, koszty przygotowania, transportu i utrzymania żołnierzy w Afganistanie przez 12 miesięcy – ok. 300 mln zł, tzn. 170 mln transport i utrzymanie oraz 130 mln zł – wyposażenie.
Poseł Jan Bury przypomniał, że wysyłając polski kontyngent z misją do Iraku, także mówiono tylko o rocznym terminie pobytu, a teraz nie widać końca naszej obecności w tym kraju. Zapytał, czy jest opracowany dokładny scenariusz zakończenia przewidzianej na razie na rok misji w Afganistanie.
Do tego pytania minister Radosław Sikorski w ogóle się nie odniósł.

Wydanie: 44/2006

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy