Powyborcze klocki

Powyborcze klocki

Przy tworzeniu koalicji trudno będzie pominąć Samoobronę i LPR

Na razie większość ugrupowań skrzętnie oblicza swoje i swoich konkurentów mandaty w sejmikach wojewódzkich, zastanawiając się, z kim można zawrzeć najkorzystniejsze porozumienia.
Z powyborczej arytmetyki wynika, że wprawdzie w większości województw zwyciężyła koalicja SLD-UP, ale tylko w jednym – lubuskim – lewica będzie mogła rządzić samodzielnie. W rozmowach liczyć się będą z pewnością Samoobrona i Liga Polskich Rodzin, która wypadła nadspodziewanie dobrze, niejednokrotnie prześcigając koalicję POPiS.
Sojusz nie może już – jak cztery lata temu – liczyć jedynie na wsparcie PSL, aby utworzyć rządzącą w regionach koalicję. Zresztą szef ludowców, Jarosław Kalinowski, nieoczekiwanie zaproponował liderom PO i PiS wspólne budowanie koalicji. Jego oferta wprawdzie nie została odrzucona, ale też nie przyjęto jej z entuzjazmem. Politycy POPiS mają bowiem wątpliwości, czy PSL nie chce w ten sposób jedynie wzmocnić swej pozycji w rozmowach z SLD.
O sukcesie wyborczym może mówić Samoobrona. W co najmniej dziewięciu województwach (m.in. śląskim, łódzkim i kujawsko-pomorskim) SLD, jeśli chce przejąć władzę, będzie zmuszony dogadać się właśnie z działaczami Samoobrony. Partia Leppera mogłaby pozostać na uboczu, gdyby w koalicję z Sojuszem weszła Platforma Obywatelska. Na to jednak się nie zanosi, również ze względu na stanowisko Prawa i Sprawiedliwości – sojusznika PO. Braciom Kaczyńskim zdecydowanie bliżej jest do radykalnej Ligi Polskich Rodzin.

Samorządowe pół na pół

Zwycięskie ugrupowanie nie zawsze przejmuje władzę w województwie. W 1998 r. tak się stało np. w sejmiku dolnośląskim, gdzie najlepszy wynik uzyskał SLD, ale nie miał z kim zawrzeć koalicji zapewniającej większość. Ostatecznie władza przeszła w ręce radnych z UW i AWS.
Cztery lata temu języczkiem u wagi było PSL. Ludowcy mogli wybierać, czy chcą współpracować w województwie z SLD, czy z działaczami prawicowymi.
Po intensywnych negocjacjach okazało się, że dwa najsilniejsze wówczas ugrupowania – SLD i AWS (samodzielnie lub w koalicji) – podzieliły się województwami po równo. SLD wraz z Przymierzem Społecznym (PSL) rządziło w województwach: kujawsko-pomorskim (radni Sojuszu mieli wówczas większość pozwalającą na samodzielne rządzenie, lecz zaprosili do koalicji Przymierze Społeczne), lubuskim (AWS usiłowała zmontować koalicję AWS-UW-PSL, ale ludowcy zdecydowali się na przymierze z SLD), lubelskim (Zdzisław Podkański z PSL apelował bezskutecznie o zawiązanie egzotycznej koalicji PSL-SLD-AWS), zachodniopomorskim, wielkopolskim (możliwy też był układ AWS-UW-PSL), mazowieckim (tutaj wybory wygrała AWS, ale nie zdobyła większości pozwalającej ani na samodzielne rządzenie, ani na koalicję z UW), łódzkim (choć AWS do końca miała nadzieję na sojusz z PSL) oraz świętokrzyskim (AWS kokietowała PSL, jednak większość ludowców wolała za sojusznika SLD).
Natomiast koalicja AWS-UW rządziła w województwach: dolnośląskim, opolskim (wraz z Mniejszością Niemiecką), śląskim i pomorskim.
W sejmiku małopolskim przewagę mieli radni z AWS. Była ona na tyle duża (38 na 60 radnych), że nie musieli zapraszać do koalicji żadnego ugrupowania. AWS samodzielnie rządziła także w województwach podkarpackim i podlaskim.
W sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego władzą podzieliły się AWS, UW i PSL. SLD mimo że zdobył największą liczbę głosów, został zepchnięty do roli opozycji.
W sejmikach wojewódzkich nie dochodziło do porozumień między prawicą a lewicą. Inaczej bywało w radach gmin i powiatów, gdzie niekiedy dogadywali się nawet działacze AWS i SLD. Tak było np. w Kołobrzegu. Animozje pomiędzy AWS i UW prowadziły również do porozumień UW z SLD (przykładem mogą być Lublin, Płock czy Warszawa).

 

JT

 

Wydanie: 45/2002

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy