2009
Znajdź mi to FAST!
Wobec rosnących zasobów informacji gromadzonych zarówno przez firmy komercyjne, jak i instytucje publiczne rośnie atrakcyjność nowej generacji platform wyszukiwawczych klasy Enterprise Search. Lawina danych Kilka gigabajtów danych coraz częściej mamy przy sobie: w telefonie komórkowym, iPodzie czy notebooku. Tysiąc terabajtów to 100 razy więcej danych, niż zawiera Biblioteka Kongresu amerykańskiego, największa na świecie biblioteka, w której znajduje się ponad 18 mln książek, 2,5 mln nagrań, 12 mln fotografii,
Kato-tata z inteligenckiej rodziny
Zanim ojciec zaczął ze mną współżyć, przygotowywał mnie do tego – pisze Halszka Opfer molestowana od trzeciego roku życia Lata 70. Dom, jakich wiele na Dolnym Śląsku, i w całej Polsce, inteligencka rodzina, ojciec zajmujący kierownicze stanowisko, do tego gorliwy katolik, celebrujący rodzinne wyjścia na mszę w niedziele. Halszka, najmłodsza z trójki rodzeństwa, mając około trzech lat, staje się „ulubienicą”, celem zwyrodniałego taty, który molestuje ją i gwałci. Za cichym przyzwoleniem matki, która w ten sposób
Potęga spisku. Śmieszno i straszno
Nie gasną wciąż echa najgłośniejszych bodaj na polskiej scenie politycznej wydarzeń ubiegłego tygodnia. Sprawy ministra Czumy i niedoszłego premiera z Krakowa Jana Marii Rokity obrastają otoczką humorystyczną, aby nie powiedzieć kabaretową. Rozdzierający pisk niedoszłego premiera, dzisiejszego nudziarza komentatora „Dziennika”: „Ratunkuuu, Niemcy mnie biją!” i reakcja polskich pasażerów samolotu dziś już tylko śmieszą. Czyżby Jan Maria Rokita, do niedawna twardy człowiek polskiej polityki, polityk chcący uchodzić za realistę, wierzył, że na jego
Kto polubi nagą prawdę?
Ledwo kryzys zaczął nas dopadać, a już gorączka sparaliżowała niektóre umysły. Nawet powrót zimy nie zatrzymał plotki wędrującej po Polsce. Po czterech latach wraca POPiS. Tak jakby jeszcze za mało było nieszczęść. I jakby ktoś wierzył, że z kryzysem najlepiej walczą ludzie, mający związane ręce. POPiS jako recepta i ratunek przed kryzysem. Ten, kto to wymyślił, z pewnością nie myśli sztampowo. Mamy ogromny problem do rozwiązania, więc zróbmy to wspólnie. Takie myślenie jest poprawne i bliskie wielu Polakom,
Filozof politycznie niepoprawny
„Czytając Łagowskiego, ma się niekiedy wrażenie, że był prorokiem. A on tymczasem po prostu rozsądnie myślał i tym się odróżniał od rzeszy innych publicystów”. Ta opinia prof. Marcina Króla jest mi szczególnie bliska, zwłaszcza gdy z perspektywy kilkunastu (!) już lat patrzę na komentarze prof. Bronisława Łagowskiego zamieszczane na łamach „Przeglądu”, a wcześniej „Przeglądu Tygodniowego”. Niech no tylko w jakimś numerze zabraknie tego komentarza. Od rana telefony czytelników, pytania o zdrowie autora, pretensje pod adresem redakcji. Prof. Łagowski jest chyba jedynym w Polsce intelektualistą, który ma swój
Czy to marks, czy nie marks?
Po internecie krąży cytat przypisywany Karolowi Marksowi: Owners of capital will stimulate working class to buy more and more of expensive goods, houses and technology, pushing them to take more and more expensive credits, until their debt becomes unbearable. The unpaid debt will lead to bankruptcy of banks, which will have to be nationalized, and State will have to take the road which will eventually lead to communism.
Ściągnęliśmy burzę
„Kto jeszcze się ostał z weteranów »zwycięstwa«? Poseł Czuma? Niedługo i do niego się dobiorą” – tak tydzień temu zdążył napisać w „Przeglądzie” Stanisław Kwiatkowski, zastanawiając się, co zostało z Okrągłego Stołu. Ledwo numer wysłaliśmy do drukarni, a nad głową ministra zebrały się czarne chmury. Dobrze, że autor nie wymienił więcej nazwisk nieskazitelnych.
Heil Wieczorkiewicz!
Prof. Paweł Wieczorkiewicz, znany z telewizji sowietolog, drzewiej II sekretarz PZPR w Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego, a po 1989 r. pogromca „komuny”, twierdzi, że w czasie II wojny światowej Polska mogła odegrać u boku Hitlera kluczową rolę. Redaktorzy antyfaszystowskiego miesięcznika „Nigdy więcej” odnaleźli wywiad, jakiego Wieczorkiewicz udzielił skrajnie prawicowemu pismu „Templum Novum”, w którym m.in. czapkuje on skazanemu za negowanie Holokaustu Davidowi Irvingowi; chwali Hitlera, który – jak mówi – „był na poziomie lat 1939-40 politykiem wybitnym, ba,
Kobylański czeka na sprawiedliwość
Sprawiedliwość w naszym kraju jest niezwykle nierychliwa. I to od góry do dołu. Bo i gdzie się mają spieszyć sędziowie zajęci czytaniem sensacji o swoich ministerialnych szefach? Samopoczucie mają przy tym wyśmienite i często mówią, że prawdziwe problemy to mają inni. Choćby takie republiki bananowe. Jest więc okazja, by powiedzieć, że realnie to my jesteśmy wiele lat za tymi krajami. Np. w takim Urugwaju, gdzie jest siedziba Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, nikt nie chce uwierzyć, że sprawa sądowa o pomówienie






