2011
Lament z domieszką pogróżek
Powiedzieć o polskim społeczeństwie, że jest chore na umyśle, można tylko metaforycznie, ale metafora ma czasem przynajmniej tyle sensu, że nie będąc ani prawdziwa, ani fałszywa, kieruje uwagę na realne zjawisko. „Chore na umyśle” jest społeczeństwo, które narzędzia masowej informacji i kształtowania „woli ludu” poddało świadomie lub przez nieuwagę ludziom lekkomyślnym, niewykształconym, zacietrzewionym partyjnie lub narodowo, żyjącym namiętnościami swojej groteski, pogrążonym w psychologii swojego tłumu, zamiłowanym w rzucaniu oszczerstw, gotowych na wszystko dla przyciągnięcia uwagi
Koty w wielkim mieście
Jedyną sensowną formą pomocy kotom miejskim jest kastracja, samo dokarmianie nie załatwi problemu W Warszawie, w środku Europy, najpopularniejszą metodą ograniczania populacji bezpańskich kotów jest ich topienie – mówi z oburzeniem Anna Wypych, szefowa Fundacji Argos, od 2009 r. prowadzącej w Warszawie Koterię, jedyny w Polsce ośrodek dla kotów miejskich, świadczący ciągle dostępne i bezpłatne usługi ich sterylizacji. – Tymczasem wystarczy zadzwonić do fundacji i umówić się na zabieg sterylizacji, a w wyjątkowych
Zaradność benedyktynów
Tynieccy benedyktyni zadziwiają pracowitością. W wielu miastach Polski, a także w Wiedniu i Berlinie, uruchomili sieć sklepów z produktami spożywczymi, w tynieckim opactwie zaś organizują mnóstwo spotkań i warsztatów. Tylko w styczniu proponują m.in.: tynieckie spotkania medytacyjne, weekendowy kurs dla narzeczonych, warsztaty relaksacyjno-medytacyjne i Benedyktyńską Szkołę Zarządzania. To wszystko bynajmniej nie za „Bóg zapłać”, czy „co łaska”, tylko według konkretnych stawek – od 200 do 750 zł (+ opłata za pobyt). Płatne są nawet rekolekcje (150 zł + opłata
Tenorzy pod prysznicem
Na dworze mróz, ale w operze jeszcze nie zamarzło. Zamiast wykorzystać naturalne warunki do tańca na lodzie, reżyserzy wciąż jeszcze są na etapie letniej powodzi. Niemal w tym samym grudniowym czasie w Krakowie i w Łodzi odbyły się premiery oper, które wymagają od wykonawców śpiewania i tańczenia w wodzie. „Eugeniusz Oniegin” w Operze Krakowskiej doprowadził do zalania sceny kilkucentymetrową warstwą wody, podobnie jak nowe dzieło Marty Ptaszyńskiej „Kochankowie z klasztoru Valldemosa” w Teatrze Wielkim w Łodzi. Czyżby reżyserzy obu spektakli,
Dylematy wiceburmistrza
PO dokonuje różnych roszad w obsadzie stanowisk w dzielnicach Warszawy, w których zdobyła władzę. Wiceburmistrz dzielnicy Wola Marek Lipiński został przerzucony na stanowisko wiceburmistrza na drugi koniec miasta, do dzielnicy Bielany. Nie mógł pracować w tym samym urzędzie, w którym kadrową jest jego żona – tłumaczy decyzję szefowa stołecznej PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Tymczasem okazało się, że w Urzędzie Dzielnicy Bielany pracuje była żona wiceburmistrza. Co robić? – Pracować z byłą żoną to raczej kara – śmieje się posłanka
Notes dyplomatyczny
Panowie z IPN za pomocą gazety „Rzeczpospolita” zlustrowali ambasadora w Moskwie Tomasza Turowskiego. I to jak! Otóż ujawniono materiały z – jak możemy się domyślać – tzw. zbioru zastrzeżonego, z których wynika, że Turowski był agentem wywiadu PRL uplasowanym w Watykanie. Najpierw w siedzibie jezuitów, a potem w kręgach emigracji. Był jednocześnie specjalistą od Wschodu. Spraw ZSRR i Rosji uczył się w Watykanie, a potem kontynuował to wszystko w III RP. No, bardzo to ciekawe, a teraz zastanówmy się nad paroma sprawami,
Czy zwiększenie dopuszczalnej prędkości oznacza wzrost zagrożenia na drogach?
Pro Wojciech Kotowski, autor komentarzy prawniczych do kodeksu drogowego Podniesienie progów prędkości na autostradach nie jest dobrą decyzją, bo nasze drogi nie przystają często do standardów europejskich. Moim zdaniem, zupełnie wystarczał limit 130 km/h na autostradach, 110 km/h na drogach ekspresowych i 90 km/h na pozostałych. Poza tym uwagi o progu dopuszczalnego błędu kierowcy w utrzymaniu dozwolonej prędkości, wynoszącym aż 10 km/h, mogą skłaniać kierowców do nadinterpretacji tego przepisu. Kontra Wiesław Szczepański, poseł
Jak PZU robi dobrze emerytom
Osoby, które przechodziły na emeryturę, zachęcano, aby dalej same opłacały sobie tzw. grupowe ubezpieczenie na życie, wcześniej załatwiane przez zakład pracy. Nazywa się to ubezpieczenie indywidualnie kontynuowane. Do 2009 r. PZU Życie wysyłało takim osobom blankiety przelewów. Sprawa była prosta. Blankiety przychodziły, szło się na pocztę, do banku itd. i składkę się opłacało. Ale w ubiegłym roku emeryci próżno czekali na przelewy. Po jakimś czasie dostali tylko zawiadomienie, że jeśli nie uregulują zaległości, stracą ubezpieczenie. Najpierw
Cień szansy dla emeryta
Jedenaście lat temu wprowadziliśmy najbardziej restrykcyjny wobec przyszłych seniorów system w Europie Decyzja o obniżeniu składek przekazywanych do OFE, podjęta 30 grudnia przez rząd, to najlepszy prezent dla przyszłych seniorów na koniec roku. Dzięki temu pojawia się cień nadziei, że być może uda się ocalić chociaż część świadczeń emerytalnych, drastycznie obciętych w wyniku funkcjonowania polskiej reformy emerytalnej. Zmniejszenie składek przekazywanych do OFE jest zmianą nie od dziś postulowaną przez ekonomistów. Już wprowadziły
Otwarte fiasko emerytalne
Twórcy tej reformy powinni przeprosić polskie społeczeństwo za to, co zrobili Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej Rozmawia Andrzej Dryszel – Rząd postanowił, że składki przekazywane do otwartych funduszy emerytalnych zostaną obniżone z obecnych 7,3% do 2,3% naszych pensji. Różnica – 5% pensji – będzie przechowywana na koncie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Czy ta zmiana jest korzystna dla przyszłych emerytów? – Tak, jest bardzo korzystna. Przede wszystkim emerytura, którą otrzymają, będzie






