Rosyjskie kino trzyma się mocno

Rosyjskie kino trzyma się mocno

Miliony bez efektów

Z drugiej strony wsparcie instytucji państwowych i wielkich koncernów oraz budżet rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów wcale nie gwarantują sukcesu. Dość przypomnieć rozczarowanie, jakie przyniosły superprodukcje Nikity Michałkowa „Spaleni słońcem 2” (dylogia z budżetem na poziomie 40 i 45 mln dol.). Znacznie lepiej wypadł wcześniejszy, znacznie skromniejszy film Michałkowa pod tytułem „12”, który zresztą był konkurentem „Katynia” Andrzeja Wajdy w wyścigu do Oscara w 2007 r.

Superprodukcja „Stalingrad” (2013) Fiodora Bondarczuka z budżetem sięgającym 30 mln dol. i technologią 3D okazała się, co prawda, przedsięwzięciem zyskownym, jednak trudno tu mówić o wyjątkowym artyzmie, gdyż głosy krytyków były mocno podzielone, a na świecie film przeszedł bez większego echa. Bardziej udana była „9 kompania”, wcześniejszy film tego reżysera, w którym talenty aktorskie ujawnili przedstawiciele młodego pokolenia.

„1612” Władimira Chotinienki, nawiązujący do wielkiej smuty i wygnania Polaków z Kremla, także nie wywołał entuzjazmu, choć budżet na poziomie 12 mln dol. mógł robić wrażenie. Próba utrwalania mitów historycznych w konwencji awanturniczo-przygodowej z elementami fantasy nie przyciągnęła tłumów. Chotinienko ma w dorobku znacznie bardziej udane filmy, choćby „Muzułmanina” z 1995 r. czy „Popa” z 2009 r., który ukazuje mało znane karty historii Cerkwi prawosławnej.

Jednak to nie superprodukcje, lecz filmy zmarłego niespodziewanie w 2013 r. Bałabanowa urosły do rangi kultowych. Reżyser ten próbował sił w różnych gatunkach i konwencjach, ale do końca życia pozostał artystą niezależnym. Jego twórczość prowokowała żywą dyskusję, a niekiedy wstrząsała widzami, przywołując najciemniejsze strony radzieckiej przeszłości, jak w przypadku „Ładunku 200”. Silne osadzenie w lokalnym kontekście spowodowało, że Bałabanow pozostał reżyserem docenianym głównie przez rosyjskiego widza, a odbiorca zagraniczny musi dość dobrze znać rosyjski kod kulturowy, aby nie odczytać tych filmów zbyt powierzchownie.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 50/2014

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy