Saddam zdradzony?

Saddam zdradzony?

Amerykanie zdołali przekupić dowódców Gwardii Republikańskiej w Bagdadzie – twierdzi prasa arabska

Błyskawiczne zwycięstwo Amerykanów w Iraku wywołało w świecie arabskim szok. Bagdad, dumna stolica kalifów, domniemany „Stalingrad Mezopotamii”, został przecież zdobyty niemal bez oporu. Wielu, jak Ahmed Salem Batmira, politolog z Omanu, uważa, że stało się to możliwe tylko dzięki zdradzie. W arabskich mediach pojawiają się na ten temat wszelkiego rodzaju teorie spiskowe usiłujące wyjaśnić także, dlaczego dosłownie wszyscy czołowi politycy Iraku z Saddamem na czele zniknęli bez śladu. Przewodniczący parlamentu libańskiego, Nabih Berri, uważa, że Saddam Husajn za pośrednictwem dyplomacji rosyjskiej dobił targu z Amerykanami – wydał jednostkom Gwardii Republikańskiej w stolicy rozkaz zaprzestania oporu. W zamian za to generałowie Stanów Zjednoczonych zgodzili się na ucieczkę dyktatora.
Bardziej jednak rozpowszechnione są teorie, że prezydent Iraku został zdradzony. Według komercyjnej firmy Stratfor, zbierającej informacje wywiadowcze, która powołuje się na źródła z niemieckich służb specjalnych, wysocy iraccy oficerowie oraz

szefowie wywiadu wydali znaczną część Iraku,

łącznie z Bagdadem, Amerykanom. Tłumaczy to, dlaczego iraccy żołnierze podpalili zaledwie kilka szybów naftowych, nie wysadzali w powietrze tam i mostów, a nawet nie stawiali min. Saddam zginął wraz z synami podczas uderzenia dekapitacyjnego na kompleks rezydencyjny Dora Farm, które Amerykanie przeprowadzili 19 marca, na samym początku wojny. Dowództwo przejęli wówczas wiceprezydent Taha Jassin Ramadan i wicepremier Tarik Aziz. Obaj dygnitarze zostali jednak zgładzeni przez irackich wojskowych, którym oficerowie CIA obiecali w zamian możliwość ucieczki i hojną zapłatę. Ukazujący się w Dubaju dziennik „Al-Bajan” twierdzi natomiast: „Pragnące zachować anonimowość amerykańskie źródło wydało w Londynie oświadczenie, zgodnie z którym amerykańskie dowództwo zawarło porozumienie z komendantami Gwardii Republikańskiej i fedainami Saddama. Zgodnie z układem, otrzymali oni zgodę na wyjazd za granicę i znaczne kwoty w gotówce. Ci, którzy nie popełnili zbrodni wojennych, mogli przyjąć wraz z rodzinami obywatelstwo USA. W zamian gwardziści i fedaini mieli zaprzestać walki z oddziałami amerykańskimi. Porozumienie osiągnięto w czasie bitwy o lotnisko w Bagdadzie. Dowódcy Gwardii Republikańskiej powiadomili wtedy Amerykanów, że Saddam Husajn spotyka się 7 kwietnia z najbliższymi współpracownikami w dzielnicy Al-Mansur. Amerykańskie samoloty zrzuciły na wskazany budynek cztery tysiąckilogramowe bomby. Z gmachu został stos dymiących gruzów i 20-metrowy krater. Był to kres dyktatora.
Podobnie jordański dziennik „Al-Dustur” twierdzi, że

Saddam zginął w dzielnicy Al-Mansur

wraz z synami i niemal wszystkimi członkami rządu irackiego (z wyjątkiem wiceprzewodniczącego Rady Dowództwa Rewolucji, Izzata Ibrahima, i ministra informacji, Muhammeda as-Sahafa). Wiadomość o odbywającej się w Al-Mansur naradzie mieli przekazać Amerykanom dwaj oficerowie armii irackiej i generał Gwardii Republikańskiej.
Już kilka godzin po zbombardowaniu budynku w Al-Mansur oddziały irackie złożyły broń w trzech punktach Bagdadu i swobodnie wróciły do swych domów. W tym samym czasie, zgodnie z ustalonym przez spiskowców z wysokimi oficerami CIA planem, trzy amerykańskie czołgi wjechały na teren jednego z pałaców Saddama w Bagdadzie, a dwa inne zajęły most Republiki na Tygrysie. Libański dziennik „Al-Mustaqbal” publikuje natomiast wywiad z majorem armii irackiej, Amerem Ahmadem. Oficer ten uważa, że brak centralnego dowodzenia armii irackiej świadczy, że Gwardia Republikańska i Saddam Husan zawarli z Amerykanami układ bez zgody dowódców regularnych dywizji. Podobno widziano jednego z generałów GR i doradcę irackiego dyktatora, Sufiana Dżgheiba, jak przemieszczał się na pokładzie amerykańskiego śmigłowca Apache, wydając pułkom gwardii rozkaz zaprzestania walki. Rolę Sufiana potwierdza iracki korespondent poważnego francuskiego dziennika „Le Monde”. Generał ten nakazał wszystkim gwardzistom złożenie broni i rozejście się do domów. W zamian za to Amerykanie wywieźli go helikopterem Apache z obozu Al.-Raszid na wschód od Bagdadu do nieznanego bezpiecznego miejsca.
Być może, w opowieściach tych tkwi jakieś ziarno prawdy. Wiadomo np., że Stany Zjednoczone odniosły tak błyskawiczne i całkowite zwycięstwo nad talibami w Afganistanie głównie dzięki przekupieniu licznych przywódców plemiennych i lokalnych panów wojny. Agenci CIA krążyli po afgańskich dolinach

dosłownie z walizkami pełnymi banknotów,

które rozdzielali wśród miejscowych warlordów. W Waszyngtonie popularne jest powiedzenie: „Dzięki jednej aluminiowej walizce z 3 mln dol. wygraliśmy wojnę w Afganistanie”. Może także w Iraku aluminiowe walizki z gotówką odegrały większą rolę strategiczną niż pociski Tomahawk. Pewne jest przecież, że amerykańskie dowództwo i służby specjalne usiłowały wszelkimi sposobami dotrzeć do wysokich oficerów armii irackiej i nakłonić ich do porzucenia sprawy Saddama. Wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Nawet zawsze dobrze poinformowany niemiecki tygodnik „Der Spiegel”, zastanawia się, co się stało z doborowymi dywizjami Gwardii Republikańskiej. Być może, 10 tys. gwardzistów zostało zmasakrowanych w bombardowaniach pod Bagdadem. Jaki los spotkał resztę? Z pewnością Amerykanie nie przyznają się, że przekupili generałów GR, którzy wydali im Saddama na śmierć. Iracki dyktator stałby się przecież wtedy arabskim męczennikiem.
Oczywiście, teorie spiskowe nie muszą być prawdziwe. Może reżim iracki rozpadł się tak szybko na skutek braku poparcia społecznego i wewnętrznej słabości. Dopóki jednak los dyktatora i jego pretorianów oraz dowódców Gwardii Republikańskiej nie zostanie wyjaśniony, w świecie arabskim nadal będą krążyć opowieści o zdradzonym Sadamie.

Wydanie: 17/2003

Kategorie: Świat