Serce włoskich Dolomitów – Trydent

To miasto pokocha każdy, kto lubi spacery po uliczkach Krakowa czy Torunia

Trydent, stolica prowincji Trentino we włoskich Dolomitach, jest jednym z tych miast, do których wystarczy wpaść na kilka godzin, by chcieć wracać jak najczęściej. Odwiedza go coraz więcej polskich turystów, i to o każdej porze roku. Od wiosny do jesieni zatrzymują się tu w drodze na południe, przyjeżdżają też znad pobliskiego jeziora Garda. Najwięcej gości przybywa jednak w sezonie zimowym. Nic dziwnego, wszak po słowackich Tatrach i austriackiej części Alp, właśnie Dolomity stały się kolejnym ulubionym celem wypadów narciarskich. Można tutaj szybko dotrzeć z Val di Fiemme, Val di Sole czy Val di Fassa – słynnych terenów zjazdowych leżących w odległości kilkudziesięciu kilometrów. A dojechać warto, nie tylko na większe zakupy.
Miasto kojarzone jest głównie z Soborem Trydenckim, który odbywał się tutaj w latach 1545-1563. Większość budowli starej części miasta pamięta te czasy. I właśnie wspaniałe zabytki architektury przyciągają większość turystów. Zwykle pokonują oni standardową trasę, prowadzącą od zamku do głównego placu. Taki spacer pozwala podziwiać prawdziwą mieszaninę stylów od romańskiego, poprzez gotyk i renesans do baroku.
Zamek Buonconsiglio, czyli Dobrej Rady, był przez wiele lat siedzibą książąt biskupów. Uważany jest za jeden z piękniejszych włoskich zamków stojących w obrębie miast. Tutaj również widać zróżnicowanie stylów. Zachowana średniowieczna część o nazwie Castelvecchio bezpośrednio przylega do renesansowego Magno Palazzo powstałego w XVI wieku. Główne atrakcje to gotyckie malowidła ścienne, fresk przedstawiający poszczególne miesiące oraz zewnętrzne i wewnętrzne loggie.
Prawie naprzeciwko wejścia do zamku, u wylotu ulicy Via Marco, zaczyna się pieszy szlak wiodący prawie przez całą starówkę na plac katedralny – Piazza Duomo.
Z Via Marco możemy skręcić w Via Oss Mazzurana lub Via Belenzani – obie prowadzą równolegle do katedry. Po obu stronach mijamy renesansowe pałace z bogatym zdobnictwem, loggiami i freskami (np. pałace Galasso, Trentini, Salvadori, Tabarelli, Geremia). Po około trzystu metrach uliczki otwierają się na rozległy plac – jeden z najsłynniejszych w Italii.
Piazza Duomo jest miejscem tradycyjnych spotkań zarówno mieszkańców Trydentu, jak i turystów. Utrudzeni spacerami, zakupami bądź odwiedzinami w muzeach tutaj właśnie mogą odpocząć w jednej z licznych kawiarenek z widokiem na masywny blok katedry św. Wergiliusza, patrona całej prowincji, z dwoma gotyckimi portalami – głównym i bocznym. Do katedry przylega zwieńczony wieżą o kwadratowej podstawie Palazzo Pretorio. Po przeciwnej stronie plac zamyka kamienica, której fasada pokryta jest freskami przedstawiającymi sceny z historii miasta. Na środku stoi podświetlana z nadejściem zmroku Fontanna Neptuna.
Jeśli starczy czasu, warto skręcić w którąś z bocznych uliczek, by zobaczyć mały, romański kościół Matki Boskiej Większej, wieże murów miejskich (np. Zieloną) lub placyk Fierra z najlepiej zachowanym fragmentem murów. Tu najczęściej odbywają się różnego rodzaju festyny i jarmarki. Tutaj też podczas corocznego festiwalu bożonarodzeniowego, trwającego od 26 listopada do 6 lutego, ustawianych jest najwięcej kramów.
Kawiarenki i lodziarnie Trydentu wyglądają tak, jak powinny wyglądać włoskie lokale: niewielkie wnętrza, ogródki na ulicy lub placu, uśmiechnięta obsługa i uśmiechnięci goście. Miło w takiej atmosferze jeść lody i pić kawę.
Na zwiedzenie Trydentu wystarczy zarezerwować sobie trzy, cztery godziny, ale, jeśli możemy, zostańmy do wieczora. Podświetlona reflektorami starówka jawi się baśniowo: attyki pałaców i kamienic, flanki zamkowych i miejskich murów wyglądają jak z Disneylandu.

 

Wydanie: 42/2001

Kategorie: Przegląd poleca
Tagi: Adam Gąsior

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy