Tag "PiS"

Powrót na stronę główną
Kraj

Nowa historia Janosika według PiS

Wiadomo już, skąd rządzący wezmą pieniądze na 13. emerytury. Zabiorą je ze środków, które przed niespełna rokiem obiecano osobom niepełnosprawnym. Konkretniej – z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, powołanego ustawą z jesieni 2018 r. Miał on częściowo spełnić obietnicę pomocy dla tej grupy społecznej, złożoną przez rząd po wiosennych protestach jej przedstawicieli w Sejmie. Niepełnosprawni i ich opiekunowie nie zdążyli się nacieszyć dodatkowymi środkami. Składki na SFWON miały pochodzić z pieniędzy najlepiej zarabiających podatników, pobieranych w postaci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Gęganie prezydenta

Wiecznie z siebie zadowolony i ciągle podkreślający wielkie zalety swojej służby Polsce prezydent Duda zaczął ostatnie półrocze. I oby faktycznie była to końcówka tego eksperymentu Kaczyńskiego. Wyciągnięty z szuflady prezesa Duda miał kandydować, ale tak, by wstydu PiS nie przynieść. Nikt z liczących się polityków prawicy nie chciał się zmierzyć z ówczesnym pewniakiem. Czyli prezydentem Komorowskim. Wystarczy sięgnąć do ówczesnej prasy i zobaczyć, co i jak w listopadzie 2014 r. pisano o szansach kandydatów do prezydentury. Życie boleśnie zweryfikowało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Świetlik puka spod dna

Wymyślona przez Jana Mietkowskiego i zrobiona w PRL na przełomie lat 60. i 70. radiowa Trójka była fenomenem. Bo program i muzyka, bo ekstrazałoga. Było dobrze. Z przerwami na prawicowych troglodytów, których wrzucało PiS. Inne partie też sobie nie żałowały. Trójka potrafiła przetrwać rządy komisarzy. Mozolnie odbudowywała zaufanie słuchaczy. Na dno sprowadził ją Wiktor Świetlik, pisowski pieszczoch. W działaniu – bezrozumna kosiarka. Nie mylili się słuchacze Trójki, którzy przywitali go w 2017 r. wpisem „nawet jak na standardy PiS to wyjątkowy kretyn”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Kościół „dobrej zmiany” i kardynałowie PiS

Wiernym przeszkadza zaangażowanie polityczne ich Kościoła. Ale hierarchia tego nie widzi lub nie chce zobaczyć Jarosław Makowski – filozof i teolog, autor książki „Pobudka, Kościele!” (Arbitror, 2018) o myśli papieża Franciszka i trudnościach z jej zaakceptowaniem w Polsce. Był szefem Instytutu Obywatelskiego, redaktorem „Tygodnika Powszechnego”. Jest radnym miasta Katowice. Co się stało z relacjami Kościoła i państwa polskiego w 2019 r.? – Kościół w Polsce uznał, że dużo atrakcyjniejsza dla niego jest „dobra zmiana” niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Oddawajcie ulice!

Dziś z polityką historyczną prawicy nie walczą wyłącznie ludzie pamiętający Polskę Ludową i związani z lewicą. Do sporu włączyło się młodsze pokolenie Gdy radni Żyrardowa zdecydowali, że przywrócona zostanie dawna ulica Jedności Robotniczej – zamiast nadanej ostatnio nazwy Augusta Fieldorfa „Nila” – ogólnokrajowy spór (czy raczej pyskówka) o tzw. dekomunizację ulic, pomników i placów po okresie pewnego wyciszenia wybuchł na nowo. Prawicowi publicyści rzucili się do udowadniania, że „jedność robotnicza” jest symbolem totalitarnym i komunistycznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Defilada żywych trupów

Mnóstwo osób ze zdumienia przecierało oczy, kiedy pojawiały się nazwiska nowych kandydatek/kandydatów Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego – byłej posłanki (jak bardzo by chciała na zawsze nazywać się posłem) Krystyny Pawłowicz i legendarnego wallenrodysty z PZPR, frakcja prokuratorska obrońców pedofilów w sutannach, Stanisława Piotrowicza. Okrzyki niedowierzania wybuchły, kiedy Andrzej Duda w roli prezydenta ogłosił, że posiedzenie nowego Sejmu otworzy jako marszałek senior Antoni Macierewicz. Innym jeszcze nie mieści się w głowie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wąsik z Bawarii

Gdyby spełniły się marzenia Macieja Wąsika, czekają nas jeszcze 54 lata pożycia z PiS. Skąd wiemy? Od mieszkańca Gostynina, który słyszał, jak Wąsik opowiadał, że PiS jest jak CDU w Bawarii. I jak CDU będzie rządziło 60 lat. Odjęliśmy dwa lata pierwszych rządów PiS i cztery ostatnich. No i wyszło jak wyżej. Pewną pociechą dla tych, którzy mogliby wpaść w czarną rozpacz, jest sam Wąsik. Przykleił się do Mariusza Kamińskiego i płynie. Choć jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Ścieki Surmacza

Nie jeden tylko Banaś („Żelazny Marian”) trafił już do zapowiadanego przez PiS państwa dobrobytu. Tygodnik „NIE” skrupulatnie dokumentuje takie kariery. Jak ulał pasuje do tego modelu Marek Surmacz. Nikodem Dyzma pozazdrościłby mu kariery. Bo jest czego. Od technika melioracji i majstra na budowie po sierżanta w Milicji Obywatelskiej. Od złodzieja prądu wyrzuconego z MO po posła PiS, wiceministra nadzorującego policję (!) i komendanta OHP. Wędrował Surmacz, wędrował. Aż wreszcie trafił na właściwe miejsce. Został zastępcą Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Cieknie pod nosem Mario

Tyle dni minęło od wyborów, a naród ciągle kombinuje. Kto tak pięknie ograł prezesa K.? Kto jest ojcem tej pięknej katastrofy, jaką był wynik tzw. koalicjantów PiS, czyli Ziobry i Gowina? Czy to w PiS ktoś zaspał i nie dopilnował kampanii? A ten ktoś to Brudziński albo Szefernaker, a może Dworczyk? Są tacy, co pytają o kreta Ziobry (czy Gowina) w najbliższym otoczeniu K. Słyszymy też o aktywności żon. A zwłaszcza telewizyjnej żony Kurskiego i Pati Koti, ubezpieczeniowej żony Ziobry. To coś tam,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Zespół niespokojnych bioder

Znajomy dziennikarz sportowy opowiedział mi, jak kiedyś leciał na mecz razem z delegacją kiboli. Stosownie podchmieleni postanowili w pewnym momencie sprawdzić, czy potrafią rozhuśtać samolot. Rytmicznie skacząc, skandowali dla otuchy „Nigdy nie spadnie! Samolot nigdy nie spadnie!”. Przypomina mi się ta anegdota, ilekroć słyszę rytualne już bez mała zdumienie z mojej strony barykady – znowu afera, znowu świństwo, a słupki ani drgną. „Nigdy nie spadnie, PiS-owi nigdy nie spadnie!”. Przyjmijmy asekurancko, że za milion lat, kiedy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.